Poniedziałek 15-10-2018, imieniny Teresy, Florentyny
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Święto 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej. Święto 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej.

Mają setki lat, pożyją jeszcze dłużej

 
Elbląg, Mają setki lat, pożyją jeszcze dłużej Kiedyś książka miała całkiem inną wartość materialną (fot. AD)
Rek

Kiedyś przykuwano je łańcuchami, bo były aż tak cenne. Solidne i ciężkie przetrwały setki lat. Z czasem każdy chciał je mieć, zaczęto więc eksperymentować z papierem, ale ten nie zniósł tego zbyt dobrze – wilgoć i grzyby przeżarły go na wskroś. Wszystkie łączy jedno - przeszły przez pracownię konserwacji Biblioteki Elbląskiej, która książkom daje drugie życie. Zobacz zdjęcia zabytkowych książek.

Najstarsze i najbardziej cenne są dwa czternastowieczne pergaminy. To tylko jednak mała cząstka tego, co kryją biblioteczne magazyny. Nie sposób zobaczyć wszystkiego, dlatego Joanna Sroka i Ewa Chlebus (konserwatorki pracujące nad zabytkowymi zbiorami Biblioteki Elbląskiej) wyjmują to, co według nich jest najciekawsze.
     W ten sposób na stół pracowni trafia osiemnastowieczna biblia napisana po tamilsku, stare zeszyty uczniów elbląskiego, przedwojennego gimnazjum, inkunabuł, czyli gruba księga naśladująca rękopisy z dołączonym do niej łańcuchem i stare atlasy geograficzne.
     
     Trochę brzydziej piszemy
     Zanim książka trafi do pracowni przechodzi przez komorę fumigacyjną, która przede wszystkim niszczy grzyby, bakterie, pleśnie i owady - czasami można je znaleźć pomiędzy stronami. Później zaczyna się konserwacja. To, jaka ona będzie zależy od tego, jak bardzo książka jest zniszczona. Czasami to drobne naprawy, ale bywa i tak, że książkę trzeba rozebrać "na części pierwsze" - oddzielić oprawę, wyklejki i każdą stronę.

  fot. AD fot. AD

- Nie ma na to jednej recepty. Innych metod wymaga papier, innych skóra, mosiężne, metalowe zapięcia czy okładziny – opowiada Joanna Sroka. – Każdą książkę trzeba traktować indywidualnie, czasami wydaje się, że coś pójdzie szybko, ale później okazuje się, że istnieje jakiś problem – dodaje konserwatorka i wskazuje na grubą książeczkę z mosiężnymi zapięciami. – Wydawało mi się, że pójdzie to bardzo szybko, ale okazało się, że wykonanie kopii tej zapinki zajmuje bardzo dużo czasu.
     Kiedy książka jest już gotowa wkłada się ją do specjalnego pudełka wykonanego z materiału bezkwasowego, czyli bezpiecznego dla książek i przenosi do ciemnego oraz klimatyzowanego magazynu. Dodatkowo zbiory są digitalizowane, można ją obejrzeć na stronie biblioteki, a oryginał leży bezpiecznie schowany. Jak powstawał księgozbiór? Biblioteka przyjmowała albo wykupowała zbiory prywatnych właścicieli, na przykład po ich śmierci.
– Pomiędzy kartkami można odnaleźć różne rzeczy, na przykład kosmyk włosów albo małe nekrologi, takie klepsydry, osiemnastowieczną wycinankę, odbitki graficzne, rysunki...Te rzeczy zostawiamy w książkach, zabezpieczamy je, ale odnotowujemy, gdzie są – wyjaśnia Ewa Chlebus.
  Nie różnimy się więc aż tak bardzo od dawnych mieszkańców Elbląga?
– Hmm...Trochę brzydziej piszemy – mówi ze śmiechem konserwatorka, ale ma rację. Wystarczy obejrzeć stare zeszyty uczniów, pochodzące z XVIII i XIX wieku.
     
     Jak stado wołów
     Później na stół trafia inkunabuł, czyli druk wydany przed 1501 rokiem – tam widać świetnie zachowany papier. Jest gruby, jasny i mocny. Jak mówi Joanna Sroka przetrwa jeszcze wiele wieków, a zrobiony jest prawdopodobnie z lnu, konopi i bawełny. Tutaj potrzebna była jedynie konserwacja zachowawcza. Do księgi doczepiony jest również łańcuch. Skąd się wziął?
– Kiedyś książki były tak drogie, że przymocowywano je do pulpitu. Zwłaszcza, jeśli mówimy o tych, gdzie nie było papieru, a pergamin. Żeby taką zrobić potrzebne było stado wołów, a koszt zrobienia to ówcześnie koszt dobrego samochodu – opowiada Ewa Chlebus. – Później zmieniła się technologia, eksperymentowano z produkcją papieru, dodawano słomę, drewno, tak było zwłaszcza w XIX wieku.
     Dlaczego? Bo każdy chciał książki w domu mieć, był na nie ogromny popyt. Kombinowano więc jak je najtaniej wytwarzać, czego efektem jest to, że zbiory z tego okresu są niezbyt trwałe.
     
     Więcej o tym, co kryją magazyny biblioteczne można znaleźć na blogu, który prowadzą dwie konserwatorki.
     
     Zbiory zabytkowe Biblioteki Elbląskiej to ok. 57 tysięcy druków, w tym prawie 9 tys. takich, które zostały wydane na przestrzeni trzech wieków (od 16 do 18 wieku). To księgozbiór historyczny, przede wszystkim związany z naszym regionem. Pochodzi z dawnej Biblioteki Gimnazjalnej, która została założona w 1601 r. (od tego momentu gromadzone są zbiory), w XIX wieku została połączona z biblioteką ratuszową i w ten sposób powstała Biblioteka Miejska. Po wojnie zbiory pojechały do Torunia, na Uniwersytet Mikołaja Kopernika i do Instytutu Bałtyckiego w Gdańsku. Przeleżały tam ponad 50 lat, a do Elbląga wróciły w 2001 r.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • Ogólna uwaga i prośba do wszystkich fotoreportaży, a zwłaszcza tego - pod zdjęciem umieszczać opis tego co widzimy. Nie każdy zna łacinę czy też niemiecki, zwłaszcza pisany gotykiem. A na marginesie - wspaniałe inkunabuły.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    MirCrow(2013-11-26)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Samochody używane HADM Gramatowski
Serwis i oryginalne części Audi
Pomoc w przypadku szkody komunikacyjnej
Serwis i oryginalne części Volkswagen