Piątek 14-12-2018, imieniny Jana, Alfreda
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Rek

Mamy takie same marzenia...

Elbląg, Mamy takie same marzenia... Grażyna Kacprzak

Rozmowa z Grażyną Kacprzak i Dorotą Wiesiołowską, laureatkami prestiżowej nagrody „Bliżej Teatru”.

Skąd teatr w pracy zawodowej?
     Grażyna Kacprzak: Do końca lat 80-tych byłam związana z elbląskim Teatrem Dramatycznym. Jeszcze w teatrze zrobiłam Studium Kultury i Oświaty dla dorosłych.
     
     Dziś pracuje pani z wyjątkowymi aktorami - osobami upośledzonymi...
     G.K.: Najmłodsza członkini grupy ma 22, najstarszy - 34 lata. Większość z moich aktorów ma mentalność dzieci ze szkoły podstawowej. Początki naszej wspólnej pracy były takie, że przygotowywaliśmy bajeczki, ale nigdzie ich nie prezentowaliśmy z obawy, że jeśli będziemy występować razem z uczniami podstawówek, będzie się na nas patrzeć z pobłażaniem, ze względu na upośledzenia. W 1999 r. przygotowaliśmy "Pinokia" i wtedy po raz pierwszy postanowiliśmy wystąpić przed publicznością. Wtedy na elbląskim Forum Teatrów Szkolnych Dorota dostała nagrodą główną, a my wyróżnienie.
     Dorota Wiesiołowska: Ja jestem niedoszłą aktorką, ze względów zdrowotnych nie dostałam się do szkoły aktorskiej. Do mojego teatru przychodzą dzieci, które już znają teatr, które coś widziały. Teatr nie jest jednak dla nich wszystkim - mają inne zainteresowania i to jest cenne, bo nie byłyby dobrymi aktorami.
     
     Lokomotywa - spektakl, który stał się w pewnych kręgach bardzo znanym przedstawieniem, był pełen pani słów i muzyki.
     D.W.: Ten spektakl narodził się, bo strasznie chciałam coś napisać, ale nie wiedziałam, w jaką konwencję teatralną to ubrać i właśnie o tym zrobiłam spektakl - o reżyserze, który chce wystawić "Lokomotywę", ale nie może się zdecydować, w jaką formę ma ją ubrać.
     
     Jak się pracuje z osobą niepełnosprawną? Aktor w teatrze instytucjonalnym ma 3 - 4 miesiące na przygotowanie premiery. Tu praca trwa około 10 miesięcy.
     G.K.: Niepełnosprawni mają pamięć wtórną i przed każdym spektaklem musi być próba. Dużo także zależy od tego w jakiej kondycji będą danego dnia - dlatego każdy spektakl jest zupełnie inny. Teraz, kiedy pracuję wspólnie z teatrem "Alter Ego" Tomka Walczaka, jako teatr "Dwie twarze" - każdy z moich podopiecznych ma swojego opiekuna spośród gimnazjalistów, którzy pomagają, a czasem po prostu podpowiadają, co moi aktorzy mają robić. Próbowaliśmy robić spektakle ze słowem, ale trwało do nawet rok, bo nie każdy mógł opanować tekst. Teraz, kiedy robimy teatr plastyczny, jest prościej. W mojej grupie część uczestników nie czyta.
     
     O czym opowiadają spektakle "Dwóch twarzy"?
     G.K.: O tym, co ich w życiu dotyka. Oni mają takie same marzenia i potrzeby.
     
     Czuję w pani głosie żal, że nie możecie robić spektakli takich, jak zupełnie zdrowi aktorzy - ze słowami?
     G.K.: Nie do końca. Nasi aktorzy chyba też mają zadowolenie z teatru plastycznego.
     
     Po co teatr - dziś, kiedy wielu o teatrze zapomniało?
     G.K.: Dzięki teatrowi moi niepełnosprawni dowartościowują się, a gimnazjaliści - chyba nauczyli tolerancji, akceptują ich i pomagają.
     D.W.: Po, żeby zmuszać do myślenia i by wspólnie coś przeżywać. Przede wszystkim - przeżyć musi widz. Powtarzam moim uczniom: „To wy rządzicie ich uczuciami”.
     
     Rozmawiamy przy okazji nagrody "Bliżej Teatru". Co to znaczy być bliżej teatru w mieście, w którym jest tylko jeden teatr dramatyczny i skromna oferta kulturalna?
     D.W.: Blisko teatru można być wszędzie, jeśli tylko człowiek chce go znaleźć.
     Być bliżej teatru to znaczy trochę zwolnić i zastanowić się nad pewnymi sprawami, nad życiem. Sadzę, że czasem trzeba ludzi trochę na siłę do tego nakłaniać.
     
     Grażyna Kacprzak w Młodzieżowym Domu Kultury wspólnie z Tomaszem Walczakiem prowadzi teatr integracyjny "Dwie twarze". Dorota Wiesiołowska - nauczycielka z SP 11, której szkolny teatr zdobywa nagrody na ogólnopolskich przeglądach zespołów szkolnych m.in. za spektakl "Lokomotywa" na podstawie bajki Tuwima.
     Obie panie - jako pierwsze elblążanki - otrzymały właśnie prestiżowe nagrody Towarzystwa Krzewienia Kultury Teatralnej i ministra kultury w 34. edycji konkursu "Bliżej Teatru".
     
     Zobacz także: "Elblążanki bliżej teatru"
przyg. Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • Gratulacje, szczególnie Pani Grażynie Kacprzak. Coś pięknego i wzruszajacego. Myślę, że to Ona powinna dostać nagrodę Prezydenta Miasta, a nie Redaktor Sportowy Andrzej Minkiewicz mówiący w wywiadzie latem 2001 roku do nauczycielki Wychowania Fizycznego ze Szkoły Podstawowej nr 9 - cyt. "spytam o Pani uczni" lub SP 9, SP 11 - czy to chodzi o kolejne drużyny Straży POżarnej.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Anna W.(2002-01-22)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia, a aneks kuchenny
Kuchnia klasyczna
Kuchnia inna niż inne
Kuchnia nowoczesna III