Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 22-11-2017, imieniny Cecylii, Marka
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Miecz templariusza (Historia jednego przedmiotu cz. 68)

Elbląg, Miecz templariusza   (Historia jednego przedmiotu cz. 68) (fot. MAH)

Wspólnie z Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu prowadzimy cykl pn. "Historia jednego przedmiotu", w którym prezentujemy ciekawe eksponaty i ich historię. Przedmioty codziennego użytku odnalezione przez badaczy na ziemi (a czasem i w ziemi) elbląskiej przybliżą nam jej dawnych mieszkańców. Dziś o mieczu templariusza.

Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona, czyli mówiąc wprost – Zakon Templariuszy - powstał w 1120 roku. Początkowo strzegł pielgrzymów podróżujących do Jerozolimy. Brał udział w wielu bitwach, broniąc m.in. Cypru przed innowiercami, dokąd przeniesiono siedzibę zakonu po upadku Akki - ostatniej twierdzy chrześcijaństwa w Ziemi Świętej. Pojawił się nawet na ziemiach polskich, gdzie w 1241 roku uczestniczył w przegranej przez stronę chrześcijańską bitwie pod Legnicą, stoczonej pomiędzy rycerstwem polskim i tatarskimi hordami.
     Według Jana Długosza Zakon Templariuszy na terenie dzisiejszej Polski pojawił się w 1155 roku wraz z powracającym z krucjaty Henrykiem Sandomierskim. Wiemy jednak, że nie zawsze należy ufać Długoszowi. Bardziej prawdopodobny przekaz o templariuszach w Polsce pochodzi z lat 1225-1238 i mówi o nadaniu zakonnikom przez Władysława Odonica co najmniej 15 wsi w Wielkopolsce. Prawie w tym samym czasie, w roku 1227 Templariusze otrzymali od Henryka Brodatego Oleśnicę Małą pod Oławą na Dolnym Śląsku. W latach trzydziestych XIII wieku, zakonnicy dostali również kilka wsi na pograniczu pruskim. Nie utrzymali się na obrzeżu Prus jednak długo, ze względu na dominację na tym terenie innego zgromadzenia – Zakonu Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie czyli znanych nam dobrze Krzyżaków.
     Wspominając o bitwach, w których brali udział Templariusze, nie można pominąć ich uzbrojenia. Najczęściej wyposażeni byli w tarczę, puginał, młot oraz oczywiście – miecz . Jeden z mieczy znajdujących się w zbiorach elbląskiego muzeum do złudzenia przypomina te używane przez strażników Świątyni Salomona.
     Głowica miecza przyozdobiona jest symbolem krzyża. Zdobienie takie używane było przez uczestników krucjat wyruszających z Cypru oraz na mieczach używanych podczas obrony wyspy przed „niewiernymi”. Krzyżem oznaczony jest także jelec oraz płaz, na którym znajduje się inkrustowany złotym metalem krzyż z rozwidlonymi ramionami. Znaki te miały kojarzyć się oczywiście z wiarą, ale także działać magicznie jako talizman chroniący przed przegraną na polu bitwy.
     Na płazie miecza, mniej więcej w jego połowie, widoczne jest uszkodzenie. Ślad jest świadectwem dobrego wyszkolenia technicznego użytkownika miecza. W związku z tym musiał być używany przez kogoś, kto posiadł w stopniu doskonałym sztukę fechtunku, która zalecała obronę przed uderzeniem płazem, a nie ostrzem miecza.
     Miecz został wydobyty w roku 1984 przy jednej ze stacji pomp na rzece Tynie niedaleko miejscowości Raczki Elbląskie i jest jednym z kilku znalezisk różnego rodzaju broni z tego miejsca. Mógł zostać po prostu zgubiony w czasie przeprawiania się przez rzekę,
     jednak większość znalezisk średniowiecznych mieczy w wodzie, nie pochodzi z miejsc, gdzie znajdowały się brody. Można więc domniemywać, że został tam umieszczony celowo. Identyczny miecz znaleziono na terenie Anglii w rzece Tamizie. Prawdopodobnie został on wrzucony tam przez jednego z zakonników po rozwiązaniu zakonu templariuszy w 1307 roku w Anglii przez króla Edwarda II. Zdeponowanie miecza w wodzie miało uchronić przedmiot przed „desakralizacją”. Praktyki składania broni w wodzie mają już swoje źródła w pradziejach i utrzymywały się do późnego średniowiecza.
     W przypadku znalezisk wodnych ciężko ustalić, kiedy broń tam trafiła i jak to się stało. Datowanie miecza można ustalić jedynie na podstawie poszczególnych cech miecza
     i określenia jego typu. W tym przypadku jest to typ XIII,J,2 wg Oakeshotta – datowany na pierwszą połowę XIV wieku. Prawdopodobnie został stworzony w pracowni z kręgu niemieckiego, na co wskazuje jego charakterystyczny kształt. Głownia miecza służyła do zadawania cięć, nie nadawała się raczej do pchnięcia. Miecza o takim kształcie używał król Francji Ludwik Święty. W kręgach romańskich ten charakterystyczny długi miecz nazywany był mieczem niemieckim.
     W związku z rozpoczęciem modernizacji budynku Gimnazjum miecz został przeniesiony do muzealnego magazynu. Będzie można oglądać go na nowej ekspozycji po zakończeniu remontu obiektu.
     
     

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl sprawuje patronat medialny nad Muzeum Archeologiczno-Historycznym

Paweł Wlizło, asystent ds. numizmatyki i historii dawnej MAH
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Armia Finlandii musi się pozbyć 100 tys. nieużywanych kałasznikowów. Problem w tym, że sprzedać takiej ilości broni właściwie nie może z powodów politycznych. Kupmy je dla Polaków do obrony granic!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 5
    (2017-04-08)
  • taaa. Najlepiej bronić Ojczyzny starymi kałachami z odzysku. Wysil się chłopie jak bronić Ojczyzny rozumem a nie żelastwem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2017-04-14)
Reklama