Sobota 21-07-2018, imieniny Daniela, Wawrzyńca
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

MSA to takie antidotum na szarzyznę

 
Rek

Za niespełna tydzień rozpoczną się siódme Międzynarodowe Spotkania Artystyczne, impreza, która integruje środowisko osób niepełnosprawnych i tzw. sprawnych. Elblążanom, którzy w listopadzie wpadają w melancholię, MSA proponuje dawkę pozytywnej energii. O tym, co zobaczymy i usłyszymy podczas Spotkań, rozmawiam z pomysłodawczynią imprezy Teresą Miłoszewską.

– Za tydzień rusza kolejna, siódma już edycja Międzynarodowych Spotkań Artystycznych. Jest Pani pomysłodawczynią tej cieszącej się coraz większą popularnością imprezy. Jak wspomina Pani początki Spotkań?
     
– Teresa Miłoszewska: – Dużo, dużo wcześniej, zanim rozpoczęły się Międzynarodowe Spotkania Artystyczne, organizowaliśmy Regionalne Prezentacje Artystyczne Osób Niepełnosprawnych. Potem było dziesięć edycji Ogólnopolskich Spotkań Artystycznych Osób Niepełnosprawnych. Po dziesiątej edycji stwierdziliśmy, że ta formuła się wyczerpała, że nie chcemy już organizować imprez adresowanych tylko i wyłącznie do środowiska osób niepełnosprawnych i prezentujących twórczość osób niepełnosprawnych. Stwierdziliśmy, że nastały inne czasy, że często twórczość w wykonaniu artystów niepełnosprawnych jest porównywalna albo nawet na lepszym poziomie niż tzw. osób sprawnych. Chcieliśmy wyjść poza te schematy. Usunęliśmy z nazwy imprezy określenie „osoba niepełnosprawna” i od pierwszej edycji MSA zaczęliśmy zapraszać także artystów sprawnych.
     
     – Na MSA przyjeżdżają także artyści znani i uznani.
     
– Na początku występowały grupy integracyjne złożone z osób sprawnych i niepełnosprawnych, ale często też wyłącznie osoby sprawne. Wśród zaproszonych artystów nie brakło osób uznanych. W ciągu tych ostatnich lat mieliśmy koncert Żanny Biczewskiej, Antoniny Krzysztoń, Megitzy, Marka Piekarczyka. Staramy się zapraszać do nas artystów uznanych, ale promujemy też koncerty niszowe, jak na przykład muzykę Caci Vorby [grupa z kręgu world music, specjalizująca się w muzyce cygańskiej, karpackiej oraz bałkańskiej – przyp. red.]. W tym roku będzie można posłuchać muzyki bałkańskiej w wykonaniu zespołu Aksak Balkan Trio, będzie też zespół Vołosi. Ta ostatnia grupa zaistniała na rynku muzycznym zaledwie dwa lata temu, a już odnosi ogromne sukcesy. To cudna muzyka i myślę, że ci, którzy przyjdą na koncert, uznają go za duże wydarzenie muzyczne.
     
     – Jakie są założenia Międzynarodowych Spotkań Artystycznych?
     
– Jednym z podstawowych jest to, by wychodzić z twórczością osób niepełnosprawnych w szersze środowisko, pokazywać ją w szerszym kontekście i przy udziale osób sprawnych. Dlatego też zapraszamy na widownię młodzież szkolną, studentów, osoby dorosłe, tzw. „sprawnych”, żeby zobaczyli, że to, co prezentowane jest na deskach „Światowida”, jest na naprawdę dobrym poziomie, że jest tu też taki ładunek dobrej energii i empatii. A jest to taki rodzaj energii, której nie da się doświadczyć na imprezach ogólnodostępnych. Nie da się tego opowiedzieć, to trzeba po prostu przeżyć i doświadczyć. Te osoby, które znają już idee MSA i przychodzą na nasze koncerty, wracają.
     
     – MSA cieszą się coraz większą popularnością. Jak wiele osób przychodzi na proponowane w ramach Spotkań wydarzenia artystyczne?
     
– Bywa różnie. Na przykład w zeszłym roku w godzinach przedpołudniowych było bardzo dużo młodzieży. Wszystko zależy od zainteresowania szkół naszą ofertą. Otrzymujemy także telefony od osób spoza Elbląga, które są zainteresowane wybranymi spektaklami. Jednym z nich jest spektakl w wykonaniu Teatroterapii z Lublina pt. „Spowiedź w drewnie”. Jest to jedyny w Polsce profesjonalny teatr złożony z osób z niepełnosprawnościami.
     
     – Od jak dawna pracuje Pani z osobami niepełnosprawnymi?
     
– Dwadzieścia lat.
     

  Teresa Miłoszewska (fot. AD). Teresa Miłoszewska (fot. AD).

– Czy przez te dwadzieścia lat zmieniło się coś, jeśli chodzi o postrzeganie niepełnosprawnych przez tzw. osoby sprawne?
     
– Wiele się zmieniło. Ogromną rolę odgrywają tu kampanie społeczne, media. Jest wiele programów ogólnopolskich, spotów reklamowych, które promują osoby niepełnosprawne czy to na rynku pracy, czy w życiu społecznym. Osoby niepełnosprawne są obecnie bardzo aktywne w życiu społecznym, są zauważalne, wcześniej tego nie było. W Elblągu są bardzo dobre warsztaty terapii zajęciowej, są placówki wsparcia, które działają bardzo aktywnie.
     
     – Jak się Pani pracuje z osobami niepełnosprawnymi?
     
– Pracując z takimi osobami, trzeba być przede wszystkim bardzo otwartym na drugiego człowieka, nieskupionym na sobie. Mieć w sobie dużo empatii, zrozumienia. Nie może być w tym jednak litości czy pobłażania. Trzeba po prostu traktować je tak samo, jak tzw. osoby sprawne. Nie może być taryfy ulgowej, bo te osoby nie lubią litości. Często wręcz mówią, że nie lubią, jak ktoś jest nadaktywny w udzielaniu im pomocy.
     
     – Co zrobić, by sprawni otworzyli się na ludzi niepełnosprawnych? Często zdarza się, że sprawni wolą ich nie zauważać, jest w nich jakaś bariera w kontaktach z niepełnosprawnymi.
     
– Sprawni sami muszą tego chcieć. Te bariery wynikają często z niewiedzy, z nieznajomości problematyki osób niepełnosprawnych. I to dotyczy zarówno osób młodych, jak i dorosłych. W „Światowidzie” od lat organizujemy szkolenia dla młodych wolontariuszy. I często ci młodzi ludzie też na początku przyznają, że są w nich duże obawy, duży lęk przed kontaktem z osobą niepełnosprawną i dopiero jak dostają pakiet wiedzy na temat, jak należy się zachować w kontaktach z nią, czego unikać, jakie są zagrożenia, łatwiej im to przychodzi.
     
     – Na koniec – co ciekawego MSA zaserwuje nam w tym roku?
     
– Będzie dużo spektakli, bo działania teatralne są bardzo popularne w terapii i dzięki nim uzyskuje się największe efekty terapeutyczne. MSA inaugurujemy koncertem orkiestry „Niepokonani”. Orkiestra ta złożona jest z wychowanków Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym Koło w Elblągu. Niewiele o nich wiemy, więc warto przyjść i zobaczyć, ile radości mają osoby mocno dotknięte niepełnosprawnością, bo jest tam wiele osób na wózkach, z tworzenia i grania muzyki. Na koncert ten szczególnie mocno zapraszamy całe rodziny. O godz. 19 odbędzie się z kolei koncert zespołu „November Project”. I to też jest ciekawe, bo muzycy, który grają na co dzień w zespole reggae, zaprosili do swojego projektu muzycznego osoby z niepełnosprawnościami. Będą wśród nich i osoby niepełnosprawne ruchowo, i intelektualnie. Muszę powiedzieć, że to, co oni „wyprawiają” na scenie, to, co się tam dzieje, to po prostu mistrzostwo. Zapraszamy całe rodziny również i na ten koncert. Będzie to cudna dawka energii. Będą też fajne warsztaty prowadzone przez gości ze Szwecji i Rosji oraz przez polskich specjalistów. Na dole w holu kina będzie kawiarenka, gdzie będą prezentowane filmy dokumentalne dotyczące osób niepełnosprawnych czy szeroko pojętej integracji. Będzie to taka przestrzeń do integracji osób pełno- i niepełnosprawnych, okazja do rozmów. A że osoby niepełnosprawne są wyjątkowo otwarte i chętne do nawiązywania kontaktów, to na pewno będzie się działo…
     
     – MSA odbywa się zawsze w najbardziej ponurym miesiącu – listopadzie. Celowo?
     
– Za siebie mówi już sama nazwa wyżej wspomnianego projektu – „November Project”. Listopad, integracja to po prostu cała kwintesencja. Kilkakrotnie zadawano mi pytanie, dlaczego MSA przypada w listopadzie. Jakie przesłanki kierowały nami, żeby był to właśnie listopad? Nie ma w tym czasie żadnych konkurencyjnych festiwali czy przeglądów, jest to czas już dobrze po wakacjach, kiedy ludzie są już wdrożeni w swoją pracę, a że w listopadzie najczęściej łapią „doła”, bo jest smętnie i szaro-buro, to my serwujemy im tu dawkę ogromnej energii. Ci, którzy tu przyjeżdżają, mówią, że czują się tu świetnie, jak w domu. Wykonawcy też chcą tutaj wracać, bo czują się „zaopiekowani”, tu jest fajna atmosfera, bardzo dobry poziom organizacyjny, a to jest ważne i dla wykonawców, i dla uczestników. MSA to takie antidotum na szarzyznę.
     

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Plecaki i tornistry
Wyprawka Szkolna
Szkolna Wyprawka
Powrót Do Szkoły