Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Nadzieja jest błękitna

Elbląg, Nadzieja jest błękitna Podczas tegorocznego Salonu Elbląskiego prezentowane były prace 31 artystów

Rozmowa z Benedyktem Kroplewskim, malarzem, uczestnikiem 22. Salonu Elbląskiego.

Oglądam kolejne pana prace i - ku mojej uciesze – kompozycje się zmieniają, ale pewne elementy wciąż powracają, np. Brama. Wszystkie obrazy są bajkowe, pełne wirujących w przestrzeni szczegółów.
     To nie jest bajka. Brama to prosty pomysł połączenia dwóch światów. Wykorzystuję ją do tego, by połączyć świat duchowy i świat materialny. Materia, która się rozpada, przeszkadza nam. Dziś pieniądz gra ważną rolę, natomiast zapominamy o błękitnej duchowości. Sfera duchowości jest niewielka, ale Brama daje nam możliwość przekroczenia sfery materialnej. Nie chcę nikogo pouczać, ale we wszystkich obrazach zaznaczam, że nadzieja ma u mnie kolor niebieski, że sfera duchowa jest bardzo ważna.
     
     Na jednym z obrazów świat przed bramą jest pogrążony w wirze, za bramą jest spokój, zima...
     Można to rozumieć symbolicznie. Błękit kojarzy się z Niebem, Bogiem a jeśli ktoś jest niewierzący - z jakąś Ideą. Ta zima nie jest więc wcale taka groźna.
     
     Jeśli mowa o duchowości, to na pana obrazach pojawiają się odwołania nie tylko do abstrakcyjnej Idei, ale do konkretnych religii.
     Brama jest też znakiem Pogranicza. Interesuje mnie np. pogranicze kultur, chrześcijaństwa i prawosławia. Będąc na plenerze w Białowieży, odwiedziłem cerkiew, w której odbywała się ceremonia pogrzebowa. Była bardzo smutna, ale zauroczyły mnie śpiewy starszych kobiet, które przy pomocy śpiewu rozmawiały z popem. Przez godzinę byłem w innym świecie, zrozumiałem, że religie mają nas łączyć, a nie dzielić. Brama też ma łączyć, ona jest Otwarta.
     
     Mówi pan o wolności, trochę moralizuje, ale widz pana obrazów jest raczej nimi zauroczony niż pouczony. Ten świat jest mimo chaosu trochę bajkowy.
     To nasze życie jest takie szybkie, a materialność taka nieprofesjonalna. Wszystko jest na niby, udawane. Telewizja zamiast edukacyjnego programu, pokazuje miazgę, która nie zawsze jest nam potrzebna. Mam nadzieję, że kiedy ktoś ogląda moje prace, na chwilę od tego ucieka.

Rozmawiała Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama