UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Nie dajmy się zaczarować

 
Elbląg, Nie dajmy się zaczarować
(fot. Michał Skroboszewski)

Jak niewiele potrzeba, by wzbudzić w społeczeństwie najgorsze instynkty i doprowadzić do pomówień i ataków wobec niewinnych osób? O tym mówi dramat „Czarownice z Salem”, którego premiera odbyła się w sobotę w Teatrze im. Aleksandra Sewruka. Dramat w sam raz na nasze czasy, mimo że mówi o wydarzeniach z XVII wieku. Zobacz zdjęcia.

„Czarownice z Salem” powstały jako reakcja na polityczną histerię w Stanach Zjednoczonych w latach 50., której efektem było polowanie na rzekomych komunistów. Arthur Miller pokazał w swoim dramacie, odnosząc się do prawdziwych wydarzeń z miasteczka Salem z 1691 r., jak łatwo można rozpalić społeczne negatywne emocje i doprowadzić do masowych tragedii.

„W szalonym świecie pomówień i śmiertelnych oskarżeń nieliczne jednostki podejmują nierówną walkę o prawdę, sprawiedliwość i godność. W „Czarownicach z Salem” staramy się pokazać, jak łatwo wygrywać ludzi strach, jeżeli człowiek jest zniewolony i niepewny, i do jak tragicznych skutków to może prowadzić” - te słowa Jana Buchwalda, reżysera elbląskiej wersji „Czarownic z Salem” można przeczytać w ciekawie wydanym drukowanym programie spektaklu, rozdawanym podczas sobotniej premiery.

Czy to się udało? Raczej tak, bo elbląska wersja wiernie trzyma się oryginału dramatu Arthura Millera, nie eksperymentując ani ze scenografią (choć ciekawym elementem jest wybieg, będący przedłużeniem sceny, dzięki któremu aktorzy są bliżej widzów), ani z kostiumami, ani z nowoczesnymi interpretacjami poszczególnych scen. Dzięki temu widzowie, zanurzeni w wydarzeniach z XVII-wiecznego Salem, mają możliwość własnych interpretacji. A jest ich naprawdę wiele, bo wystarczy przypomnieć sobie o języku nienawiści obecnym w publicznej przestrzeni w Polsce, by zadumać się nad tym, ile nam brakuje jeszcze do tragedii takiej jak w Salem. I głównie dlatego warto się wybrać do elbląskiego teatru na „Czarownice...”.

 

"Czarownice z Salem"

Reżyseria: Jan Buchwald

Scenografia: Wojciech Stefaniak

Kostiumy: Greta Subataviciute (Litwa)

Muzyka: Jerzy Satanowski

 

Obsada: 

Piotr Szejn (John Proctor)

Marta Masłowska (Elisabeth Proctor)

Artur Hauke (Pastor John Hale)

Dariusz Siastacz (zastępca gubernatora Danforth)

Krzysztof Bartoszewicz (Pastor Parris)

Piotr Boratyński (Sędzia Hathorne)

Magdalena Bocianowska (Abigail Williams)

Monika Łyżwa (Betty)

Maria Makowska-Franceson (Rebeka Nurse)

Jerzy Przewłocki (Francis Nurse)

Mariusz Michalski (Giles Corsey)

Beata Przewłocka (Anna Putnam)

Marcin Tomasik (Tomasz Putnam)

Jacek Gudejko (Herrick)

Mikołaj Ostrowski (Cheever)

RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama