Sobota 18-08-2018, imieniny Heleny, Ilony
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Noc Mistrzów

Trzecia noc festiwalu, noc z udziałem Mistrzów kabaretu, miała być okazją do odejścia od tonacji poważnej, poetyckiej do lżejszej, kabaretowej. Okazało się, że pozory mogą mylić, co mimo wszystko nie wyszło temu koncertowi na minus.

Już sam początek koncertu mógł wpędzić zgromadzonych tym razem licznie elblążan w nastrój tragiczny, a to za sprawą zapowiadającej koncert Dominiki Figurskiej, która stanowczo nieodpowiednio dobrała środki ekspresji do tekstu, który miała wygłosić. Za dużo emocji, egzaltacji i płaczu... Ale nic to, właściwy koncert się zaczął. Miał być kabaret, tylko jak może być radosne coś, w czym palce macza Andrzej Poniedzielski? Humor prowadzącego może wywoływał śmiech, ale nie salwy, raczej stłumiony chichot, a oprócz tego zmuszał do refleksji. Było o przemijaniu, irracjonalnych i tragicznych potrzebach człowieka, wszystko w depresyjnym sosie. A jednak było to bardzo, bardzo udane. Zapraszanie Poniedzielskiego stanowczo powinno stać się nową świecką elbląską tradycją. Złego słowa nie można powiedzieć też o drugim z prowadzących. Profesor Strzelecki był tym, który stara się jednak nastrój widowni wprowadzić na właściwe, jaśniejsze tory, a czynił to, opowiadając anegdoty z życia aktorów i Mistrzów kabaretu. Trzeba przyznać, że ci dwaj panowie dobrze się uzupełniali. To ważne, bo ich rola nie ograniczała się do zapowiadania kolejnych wykonawców. To była prawdziwa, mocna konferansjerka, pełna długich monologów, będąca nie dodatkiem, ale istotną częścią całego dzieła.
     A Mistrzowie? Cóż można powiedzieć. Zawadzka, Kobuszewski, Michnikowski, Gołas, Kociniak, Opania, Zborowski, Nowak. Ci państwo są klasą sami dla siebie i choć to, co przekazywali, mogło się młodszemu odbiorcy wydać nieco archaiczne, reszta publiczności powinna być zachwycona.
     
     


     Sponsorzy
     

     
     

Marcin
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Pomoc w przypadku szkody komunikacyjnej
Autoryzowany Serwis Citroen Hadm Gramatowski
Serwis i oryginalne części Volkswagen
Ubezpieczenia OC i AC