Piątek 14-12-2018, imieniny Jana, Alfreda
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Ożywiciele z Garbary

Elbląg, Ożywiciele z Garbary Na zdjęciu Sławek Czulewicz (fot. OK)
Rek

- W tej chwili jest łatwiejszy dostęp do sprzętu muzycznego. Kiedyś, niestety, trzeba go było zdobywać, sprowadzać, robić samemu, kombinować, kraść głośniki z pochodów pierwszomajowych - przyznaje Sławomir Czulewicz, wokalista legendarnego elbląskiego zespołu Kaszmir, dziś właściciel pubu o tej samej nazwie, inicjator ulicznych koncertów na Garbary, i dodaje - Ale co z tego, skoro młodzi ludzie nie mają gdzie grać.

Olga Kaszubska: Dwa ostanie koncerty się nie odbyły. Dlaczego?
     Sławomir Czulewicz: Tak jak zapowiadaliśmy wcześniej, koncerty są uzależnione od pogody. Niestety ta nie dopisała nam tego pięknego dnia, kiedy miały zagrać zespoły Panzerfaust i Mulled Wine. Tydzień później mieliśmy powtórzyć koncert grupy Mulled Wine, ale niestety zachowali się bardzo nieładnie i, że tak powiem, nie zgłosili się na koncert. Z całym szacunkiem dla młodzieży, ale gówniarstwa nie popieram. Niestety. Takie zachowanie nie jest zachowaniem profesjonalnym, obojętnie na jakim poziomie się jest w... karierze - to może za duże słowo, ale w przygodzie z muzyką. Trzeba sobie budować jednak te mosty, kładka po kładce. No i nie gwiazdorzyć. Jeżeli ktoś zabiega o to, żeby się pokazać, a później robi taki numer, że na dwie godziny przed koncertem mówi, że "my nie możemy, bo coś tam, coś tam" to nie jest tłumaczenie. Żadne. Nawet skały się mogą walić, ale nie ma tłumaczenia. Ja w takie rzeczy po prostu nie wierzę. Bardzo mi przykro, że nas zawiedli, i to zespół z Elbląga.
     
     Rozumiem, że kolejnej szansy nie dostaną?
     Z mojej strony nie. Jeśli będę wraz z kolegami coś działał, to na pewno im nie zaufam.
     
     Na szczęście inni się sprawdzili. Nie możemy więc narzekać na naszą młodzież.
     Nie chcemy narzekać na młodzież, bo młodzież jest fajna. Po prostu trzeba mieć jakieś swoje "ja", ale nie do końca z tej złej strony, tylko z tej dobrej. Dwie godziny przed koncertem nie można nic zrobić. A trzeba później świecić oczami przed ludźmi, którzy mówią "proszę pana, ale dzisiaj jest ładna pogoda, czemu nie ma koncertu?". Jest to przykre. Jednak muszę, nieskromnie, powiedzieć, że mimo wszystko te koncerty naprawdę nam wypaliły. I jeszcze raz powtarzam, że jest to zasługa tu wszystkich z ulicy Garbary, wszystkich tych, którzy pomagali.
     
     Czyli kogo dokładnie?
     Oczywiście zacznę od naszego pubu, czyli pubu Kaszmir. I Highlander. Bo to z Markiem Przybyszem, właścicielem Highlandera, to zapoczątkowaliśmy. W sumie my dwaj wpadliśmy na pomysł, żeby coś takiego zrobić, żeby ratować starówkę. Ta starówka naprawdę zaczyna się robić smutna i umiera. Nam na niej zależy, bo czujemy się elblążanami. Chcemy ożywić starówkę między innymi też dlatego, żeby sobie pomóc. Przecież jak wszyscy będą nas omijać, omijać stare miasto, to do czego my dojdziemy?
     Naleśnikarnia Fanaberia - to byli ci, którzy zaczęli od razu. Świat Książki - ludzie, którzy byli od początku. Dalej spedycyjna firma Mena-Sped , Kuchnia Włoska Vitalis. Dołączyli do nas klub Mimoza i bar Pomidor. Pomagała nam również firma Zepter. Klub Trendy nam pomagał. Trochę. Nasz wspaniały rzeźbiarz Waldek Cichoń nam pomógł. Rozdawaliśmy nagrody przy tych naszych trochę śmiesznych konkursach.
     Nasi przyjaciele je fundowali. Przecież były fundowane kolacje, które mam nadzieję były dobre. Browarowi Okocim musimy podziękować, który nas troszeczkę przysponsorował w nagrody rzeczowe i piwko. No i oczywiście mediom. Portel'owi, który nam  pomaga. Radio El w dużej mierze też nam pomogło. Telewizji Elbląskiej też musimy podziękować, chociaż trochę daleko mają do nas, no ale też podziękujemy. No i na koniec muszę, niestety, podziękować Urzędowi Miejskiemu, który nam drukował plakaty i obiecał pomóc w przyszłym roku finansowo. Mam nadzieję, że ta impreza stanie się imprezą miejską, będzie w kalendarzu. Myślę, że wszystkim ludziom o tym decydującym pokazaliśmy, bo już nie chcę używać słowa "udowodniliśmy", że można coś zrobić, naprawdę. Nie trzeba być jakimś takim siedzącym, chodzącym konspektem, tylko można coś tak ad hoc, tak po prostu zrobić.
     I nie potrzeba na to naprawdę wielkich pieniędzy, tylko potrzeba troszeczkę serca. Nie takiego myślenia "a nie, ja nie pracuję już po 15-tej, czy po 16-tej" tylko po prostu.... no może już nie będę rozwijał tego tematu.
     
     To koniec podziękowań?

     Nie! Podziękować przede wszystkim chciałem sąsiadom, którzy wytrzymali z nami...
     
     Ale interwencje były...
     Były. Oczywiście chciałem też przeprosić tych, którym te koncerty przeszkadzały. Bo tak samo znajdą się osoby, które były dla nas wyrozumiałe, no i takie, którym przeszkadzaliśmy. Przepraszamy ich bardzo za to. No, ale co zrobić? Cała zabawa w Stare Miasto polega na tym, że nie ma takiego miasta na świecie, w którym starówka jest oazą spokoju. A my nie robimy tego po to, żeby dokuczać komukolwiek, tylko po to, żeby mówiono "zobaczcie tam fajnie na Garbary jest, na starówce jest fajnie, bo tam się coś dzieje, tam grają, tam śpiewają". Elbląg zasługuje na to, żeby było normalnie, tak jak w Krakowie, Toruniu i innych miastach.
     
     Najbliższa okazja, żeby posłuchać jak grają i śpiewają będzie w sobotę.

     Tak, w sobotę. I to jest największa zmiana, I też od razu przepraszamy za to. Ale tak jak już gdzieś tam wspomniałem - w kurii dowiedzieliśmy się, że w sobotę ma być piękna pogoda. Więc przenieśliśmy koncert, bo chcielibyśmy, żeby one się jeszcze odbywały. Być może będzie to już ostatni, ale nie poddajemy się, mamy jeszcze jakiś tam zapas zespołów, W sobotę o godzinie 19, tak jak było w piątki, będzie grupa o takiej troszeczkę trudnej nazwie - Tarpno Alternative. Zespół pochodzi z Grudziądza. Określają swoją muzykę jako britpopową, sam nie wiem do końca co to znaczy, ale będzie to fajne trio, które gra pop rocka i troszeczkę jak gdyby, nie wzorują się, bo jest nieładne słowo, ale lubią grupę Myslovitz. Także myślę, że jak tylko pogoda dopisze, będziemy jeszcze kontynuować tę akcję "ratujmy Garbary", "muzyczne Garbary".
     
     A właśnie, na początku ogłosiliście konkurs na nazwę tego przedsięwzięcia. Jakie są jego efekty?
     Nie zgłosiło się za dużo osób. Z tego co wiem, to niektórzy nie zrozumieli tej formy, o którą pytaliśmy. Bo to miała być nazwą przedsięwzięcia na tej ulicy, a niektórzy ubierali to w takie jakieś skojarzenia z tą ulicą, w rymowanki, coś w tym stylu. Ja uważam, że pomysł "Muzyczne Garbary" jest bardzo dobry. Ale jeżeli ktoś się do nas zgłosi, to podejrzewam, że nagrodzimy go. Ale sama nazwa myślę, robocza nazwa, wypaliła i to się już przyjęło, więc szkoda było by to zmieniać. No chyba, że ktoś ma naprawdę lepszy pomysł. My nie mamy na dzień dzisiejszy.
     
     Wiem, że szykują się pewne zmiany jeśli chodzi o organizację koncertów...
     Jeżeli mógłbym zaproponować państwu nieco inną formę rozrywki, ze względu na to, że troszeczkę zimnej jest na dworze, to w pubie Kaszmir zaczniemy serię kameralnych koncertów. Będą to recitale wokalne, koncerciki duetów, trio. Będzie jazz, jakieś rockowe, bluesowe jamy [jam session - przyp. OK]. Jest dużo chętnych, żeby to robić. Chociaż ogranicza mnie powierzchnia, myślę że dla tych paru osób, które chciałyby posłuchać dobrej muzyki i dobrze się bawić, to co tydzień w czwartki zaczniemy próbować wprowadzać muzykę do pubu Kaszmir.
     
     A co z występem zespołu Kaszmir? Zagracie?
     Być może. Nie obiecuję. Ale już powoli myślę o tym. Może przyszykuję małą niespodziankę. Chciałbym pośpiewać troszeczkę fajnych piosenek, których w ciągu mojej kariery - to słowo znów nie pasuje, bo jej nie zrobiłem... Piosenek, których nie miałem możliwości, a zawsze chciałem, zaśpiewać. No i teraz przyszedł na to czas.
     
     Jakie to będą piosenki? Czemu nie mógł ich pan śpiewać wcześniej?

     Tworząc zespół spotyka się grupa ludzi, która robi coś wspólnie. Zespół to nie solowe występy, trzeba się zgrać i robić to, co chcą wszyscy. Zespół to wypadkowa wszystkich zaangażowanych w to głów. Mam parę piosenek Cugowskiego, które zawsze chciałem zaśpiewać. Mam też parę swoich starych, których nie śpiewałem. Teraz mam człowieka bardzo zdolnego. Jest to młody, bardzo zdolny chłopak, Adam Lemańczyk, pianista, kapitalny chłopak.
     
     Słyszeliśmy go. Dwukrotnie grał na Garbary.

     Tak, był tu u nas. Uważam, że w takich ludzi trzeba inwestować, bo to są ludzie wielkiego pokroju. On jest młody, ale jest w nim duży potencjał. Ja mam taką cichą nadzieję, że chłopak naprawdę zaistnieje, nawet w kraju, nie śmiem tego powiedzieć, bo porostu jest dobry.
     
     Czy z perspektywy czasu mógłby pan powiedzieć, że dziś łatwiej jest się "wybić" młodym zespołom? Czy nad debiutującymi muzykami wisi jakieś fatum, które nie pozwala im na rozwinięcie skrzydeł?
     Ja nie chciałbym tutaj dowalać po kolei wszystkim, ale muszę z przykrością stwierdzić, z perspektywy tych, niestety, kilkudziesięciu lat, kiedy żyję w tym naszym pięknym mieście, że każdy - użyję takiego stwierdzenia - sobie rzepkę skrobie. Nie ma tych takich instytucji czy nawet urzędów, które by pomogły tym młodym ludziom. A pomoc jest naprawdę potrzeba. Wiadomo, że ta finansowa jest największa, ale to w zupełności też nie o to chodzi. Oni nie mają po prostu gdzie grać, tak chociażby jak kiedyś bywało. W tej chwili jest łatwiejszy dostęp do sprzętu muzycznego. Kiedyś, niestety, trzeba go było prawie że zdobywać, sprowadzać, robić samemu, kombinować, kraść głośniki z pochodów pierwszomajowych, bo nawet do tego się dopuszczaliśmy. W tej chwili, jeżeli przede wszystkim rodzic jest majętniejszy, to można tę gitarę czy wzmacniacz kupić. To jest. Kiedyś tego nie było. Ale z drugiej strony to nie wszystko. Bo nie chodzi o to, żeby grać gdzieś tam w piwnicy. Ośrodków kultury, które zajmują się tą młodzieżą już nie ma w zasadzie. A jeśli nawet, to ile taki ośrodek może wziąć zespołów pod swoje skrzydła? Jeden?
     
     Jest przecież Światowid, jest Młodzieżowy Dom Kultury. Są sekcje wokalne i muzyczne. Tylko wydaje się, że nie ma tam miejsca dla takich zespołów typowo rockowych, alternatywnych...

     Alternatywnych nigdy nie brano pod uwagę, punkowych tak samo. Chociaż nigdy punkowcem nie byłem, ale wiem, że tak było. Kiedyś my potrafiliśmy współdziałać. Jeszcze za czasów jak śpiewałem w Syndykacie, później w Kaszmirze, to zawsze był dołączony jakiś tam drugi zespół. Ale to też dużo zależało od ludzi, którzy tym zarządzali. W tej chwili, dla świętego spokoju, ten nasz dom kultury, ja tak mówię, bo kiedyś my zaczynaliśmy w WOK-u, tak Światowid to był wojewódzki ośrodek kultury...
     
     Teraz centrum spotkań europejskich.
     No i oni widocznie się tam spotykają i jest im tam fajnie, a ta młodzież nadal się błąka. Tę młodzież naprawdę warto wyrywać. Bo oni naprawdę mają teraz taki odjazd przy tych komputerach, że nawet nie wiedzą czy oni żyją w realnym świecie, czy w wirtualnym.
     
     A nie wszyscy muszą interesować się przecież poezją czy teatrem.
..
     No tak. Ja nie chciałbym być tu teraz jakimś cudotwórcą, żeby to wszytko zmienić, ale jedno jest pewne - jak my będziemy, za przeproszeniem, głaskać się po grzywkach, to my niczego nie zrobimy. Trzeba się zdecydować na coś konkretnego. Czy robimy jakieś tam spotkania w nazwie europejskie, bo nam to się teraz tak bardzo podoba, to jest takie trendy, unia europejska i te inne sprawy, to jest teraz wszytko to, co najlepsze. Nie. Wróćmy do korzeni. Wróćmy do tego, co kiedyś było. Dbajmy o tą naszą kulturę, o te nasze korzenie, bo my jesteśmy Polakami.
     Dbajmy o nasz język, przede wszystkim. Zabronić nikomu nie możemy śpiewania po angielsku, ale wprowadźmy, chociażby głupie takie pomysły z przeszłości, że zespół musi wykonać dwie piosenki po polsku. My nie potrafimy mówić po polsku, a bierzemy się za angielszczyznę. To jest chore. My naprawdę żyjemy w niezłym kraju, tylko niestety głupole zarządzają nami. No ale co zrobić? Inteligentny człowiek się nie pcha na piedestał.
     
     To tak a propos najbliższych wyborów?
     A propos wyborów najbliższych to właśnie wszyscy zaczynają nam pomagać. Już sam się pogubiłem czy chcą nam pomóc, czy to po prostu wybory się zbliżają.
     
     Czyli, wracając już do tematu koncertów, będzie kontynuacja cyklicznych imprez i przez jesień, zimę, i następne lato.
     Kontynuacja będzie. Mam nadzieję, że siądziemy razem do rozmów, mam nadzieję, że coś się zmieni, że wszyscy razem zastanowimy się nad tym, nie tylko do kampanii wyborczej, i pomyślimy, że można coś zrobić. Bo naprawdę można. Chodzi o to, żeby ludzie nie tylko opowiadali, że ładnie bloki są pomalowane w Elblągu, tylko że tam jest klimat, że tam można usiąść w knajpach, że można pójść do klubu, dobrej muzyki posłuchać. Że Elbląg to nie tylko taniec i droga do donikąd. Że się coś dzieje, że można. Że to jest fajne, polskie, miasto.
     
     Ci, którzy przychodzili na te koncerty tak właśnie myślą.

     I właśnie im chciałbym najbardziej podziękować za to, że byli z nami, że potrzebowali takiego rodzaju rozrywki. Bo my to tylko zapoczątkowaliśmy z kolegami przedsiębiorcami, że tak nieładnie powiem, ale to ci ludzie właśnie tworzyli ten klimat, sprawiali, że o Garbary było głośno. Chociaż troszkę. Serdecznie im dziękujemy.
     
     Oni też wam dziękują.

     Jeżeli dziękują, to jest to tylko motywacja dla nas i ładowanie akumulatorów. To jest argument, dla którego będziemy to robić dalej. To jest budujące. Tylko się cieszyć.
Olga Kaszubska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • To Ja powiem: Dziękuję !! Naprawdę świetny cykl. Rewelacyjny pomysł i jeszcze lepsze wykonanie. Podczas koncertów na Garbary panował inny klimat, taka enklawa radości i zabawy. Jeszcze raz gratuluję pomysłu i czekam na kolejne koncerty.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Ploterek(2010-09-11)
  • Osobiscie nie bylem na zadnym z koncertow, ale akcja mi sie podoba; ) jesli chodzi o nazwe, chociaz MUZYCZNE GARBARY jest naprawde dobra, to moj pomysl brzmi IDZIEMY NA GARBARY; ) dziekuje za uwage
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-09-11)
  • Gratulacje Sławku! I powodzenia w ekspansji na dalsze ulice. Moze za rok w lato bedzie imprezka na skrzyzowaniu garbary i Stary Rynek. Impra z wiekszym rozmachem! Pozdro dla organizatorow i duzo melisy na uspokojenie dla lokatorow omylkowo zamieszkujacych Starowke.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Darek_Zakamarek(2010-09-11)
  • Facet ktory pozostalym wspolorganizatorom rzucał kłody pod nogi okazuje sie ze jest inicjatorem :D. .. nie ma to jak sie lansowac kosztem innych :D
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    HvK(2010-09-11)
  • Żałuję, że nie mogłam być na tych koncertach. .. ale inicjatywa świetna. Nareszcie nasz Elbląg trochę sie rozruszał. .. :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-09-11)
  • Kradł głośniki? Eeeee. .. .złodziej :/
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    bolas(2010-09-11)
  • a może po prostu GRANIE NA GARBARY ? Impreza jest wyśmienita. Jest to niewątpliwie jeden z takich pomysłów, które sprawiają, że miasto "ożywa" - Elbląg powoli "odrabia" swoją starówkę - pojedźcie sobie do Gdańska na stare miasto - tam sezon trwa praktycznie cały rok. Żeby chociaż z 5-10% tych "Gdańskich" turystów z całego świata zahaczyło o naszą starówkę (a za 2-3 lata ekspresówą S7 będzie to podróż pół godzinna) to byłoby tu naprawdę grubo. Powodzenia z rozwijaniem imprezy, i co za tym idzie lokalnego świata muzycznego, znajdowania pozytywnego zajęcia dla młodzieży itd. .. Ludzie otwórzcie oczy i popatrzcie ile pozytywów, nawet pośrednio, niosą takie rzeczy, i jak to po pewnym czasie zaprocentuje. PS. a do mieszkańców-malkontentów - pytanie retoryczne dla idiotów - kto wyprowadza się na jakąkolwiek starówkę żeby poczuć się jak w oazie spokoju ????? Starówka to reprezentacja, miejsce spotkań, puby, koncerty i nocne życie - bez tego pies z kulawą nogą na żadnąstarówkęnie przyjedzie, bo po co?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    lemór(2010-09-11)
  • Mulled Wine. .. hhmm, już przed ERE ktośpisal, że gwiazdorzą, no i się potwierdza-nie tędy droga, synkowie. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-09-11)
  • a w jaki sposób gwiazdorzą panie tatusiu? tym, że z powodu nagłego wypadku losowego nie mogli zagraći grzecznie zadzwonili i przeprosili, ze nie mogą zagrać?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    eeee..(2010-09-11)
  • spoko koles, takich rock'n'rollowych tatusiow nam trzeba.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    pollo loco(2010-09-11)
  • Jestem gitarzystą poruszającym sie w bluesowo-rockowych klimatach (Dżem, Cree, Eric Clapton, Pearl Jam itp) posiadam własny sprzęt i chętnie dołącze do kapeli grającej w podobnych klimatach. .. mój nr gg 7417274.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Krzysztof 76(2010-09-11)
  • gościu wie co mówi-taka jest prawda. .. a synki są po prostu śmieszni-coś nagłego ci wypadło, to załatw zastępstwo, chyba to cię nie przerasta-kumpli nie masz?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-09-11)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Zdjęcia i plakaty w wielkim formacie
Fototapety z uliczkami
Fototapeta lateksowa 150x260 cm - Paryż
Obraz na alupanelu 300x60 - Panorama