Piątek 25-05-2018, imieniny Grzegorza, Urbana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Ożywione zabytki Bogdana Kilińskiego

Elbląg, Ożywione zabytki Bogdana Kilińskiego Bohater wieczoru Bogdan Kiliński i Maria Kasprzycka, dyrektor elbląskiego Muzeum (fot. AD)

- Wystawa jest próbą zatrzymania się i okazania zachwytu nad pięknem zabytków, ale także nad życiem, które jest bardzo kruche i ulotne – mówił o swoich pracach Bogdan Kiliński podczas dzisiejszego (10 grudnia) wernisażu wystawy zatytułowanej „Stil-liven. Ciche, nieruchome życie”.

Bogdan Kiliński przez wiele lat był współpracownikiem elbląskich archeologów i prowadził dokumentację rysunkową obiektów zabytkowych, znalezionych podczas wykopalisk na Starym Mieście. Swoją pracę postanowił połączyć z pasją i tym samym podsumować 24 lata pracy w elbląskim muzeum. Dziś (10 grudnia) w Muzeum Archeologiczno-Historycznym można było podziwiać jego precyzyjne i pracochłonne grafiki przedstawiające zabytki z kilkusetletnią historią. Można powiedzieć, że artysta tchnął życie w zniszczone przez upływ czasu przedmioty, dając jednocześnie wyraz ulotności i przemijalności życia.
     - Z Bogdanem Kilińskim znamy się z pracy. Gdy zaczęłam swoją pracę w muzeum, Bogdan pracował w nim już od lat. – powiedziała podczas otwarcia wystawy dyrektor Muzeum Archeologiczno-Historycznego, Maria Kasprzycka. - Był wtedy bardzo młodym, nieśmiałym, cichym i skupionym na rysowaniu człowiekiem. Mieliśmy jednak ze sobą ograniczony kontakt, ponieważ pracował w innym budynku muzeum, natomiast miałam kontakt z jego pracami i bardzo podobało mi się to, co robi. Z jednej strony doceniałam, że mam takiego oddanego i zdolnego pracownika i świetnego rysownika, z drugiej strony wydawało mi się, że marnuje swój talent. To był bowiem talent wykraczający poza potrzeby rysowania zabytków tylko i wyłącznie do dokumentacji. W pewnym momencie nawet sama zaczęłam radzić Bogdanowi, żeby zajął się tym, co lubi najbardziej, czyli tworzeniem grafiki. – kontynuowała Maria Kasprzycka. – Tym bardziej cieszę się, że możemy dzisiaj gościć Bogdana i podziwiać jego grafiki. O ile nie jestem znawcą malarstwa, a grafiki w szczególności, to prace te są dla mnie bardzo żywe. Niesamowicie ożywiają zabytek archeologiczny, który trudno przecież narysować. Przyjemnie jest patrzeć, jak nabiera on życia w takiej formie. Żadne zdjęcie tego nigdy nie odda – dodała.

 


     Wystawa jest swego rodzaju podsumowaniem długoletniej pracy artysty.
     - Przepracowałem 24 lata w tym muzeum i w końcu podjąłem decyzję, że muszę odejść, żeby zrobić coś więcej. – powiedział autor prac, Bogdan Kiliński. - Pracując w muzeum, pracowałem jednocześnie z dziećmi i młodzieżą i mam zamiar teraz tej pracy się w pełni poświęcić. Teraz to jest moją pasją i moim życiem. Szkoda by było jednak zostawić za sobą te 24 lata pracy, nie odnosząc się do minionego czasu. Wymyśliłem więc taką formę prezentacji zabytków, z którymi miałem do czynienia. Trzymałem je wszystkie w ręku. Niesamowitym doświadczeniem było dla mnie móc trzymać w ręku zabytek, który ma kilkaset lat. Oglądać go ze wszystkich stron. Nie każdy ma bowiem taką sposobność. Mnie to się akurat przytrafiło. Te zabytki skłaniają człowieka do refleksji nad ulotnością życia, do refleksji nad tym, co jest bardzo kruche. Stąd też tytuł tej wystawy „Ciche, nieruchome życie”. Chciałem te zabytki w jakiś sposób ożywić. Ta wystawa jest próbą zatrzymania się i okazania zachwytu nad pięknem tych zabytków, ale także nad życiem, które jest bardzo kruche i ulotne. Tę ulotność i przemijalność widać po niektórych zabytkach. Są one zniszczone, ułamane, utłuczone. Mam nadzieję, że część prac przemówi do Państwa wrażliwości i że udało mi się te 24 lata pracy w muzeum jakoś zamknąć.

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Promocja RATY 0%
Promocja RATY 0%
AMK Kuchnia 12
AMK Kuchnia 9