Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 23-02-2018, imieniny Polikarpa, Romy
 
Rek

UWAGA!

Pan de muerto (Historia jednego przedmiotu cz. 46)

 
Elbląg, Pan de muerto  (Historia jednego przedmiotu cz. 46) Chlebki pan de muerto (fot. MAH)
Reklama w Elblągu
Rek

Wspólnie z Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu prowadzimy cykl pn. "Historia jednego przedmiotu", w którym prezentujemy ciekawe eksponaty i ich historię. Przedmioty codziennego użytku odnalezione przez badaczy na ziemi (a czasem i w ziemi) elbląskiej przybliżą nam jej dawnych mieszkańców. Dziś niespodzianka. Będzie o ... meksykańskiej tradycji Święta Wszystkich Świętych.

Mieszkańcy Meksyku przygotowują się do Wszystkich Świętych nawet kilka miesięcy. Na cmentarzach królują wszelkie odcienie barwy pomarańczowej - koloru światła - który jak nasze znicze ma pomóc zmarłym trafić na ziemię do swoich bliskich. Bardzo dużo osób w tym czasie maluje na twarzy czaszkę. W listopadzie symbol ten można znaleźć prawie wszędzie. Ma to związek z przekonaniem, że czaszka i kości to człowiek „właściwy”, a skóra jest jak ubranie - kiedyś się je ściągnie i wszyscy będą tacy sami. Dlatego też raz do roku, w ramach przedświątecznego sprzątania grobu, meksykanie wyjmują kości swoich krewnych i czyszczą. W przeszłości nawet wyjmowano bliskich z grobów, ubierano w piękne szaty i „świętowano” razem z nimi.
     Pan de muerto to rodzaj chleba o równie drastycznej proweniencji. Według dość powszechnej legendy początki tradycji jego wypieku sięgają XVI wieku, kiedy powstawała Nowa Hiszpania. Znani ze swego okrucieństwa Aztekowie wytwarzali podobno z ciasta amarantusowego figurki bogów, które nasączali krwią i składali w ofierze swoim bóstwom. Dawano je też wojownikom, by dodać im siły. Legenda głosi, że jeden z kapłanów składał niegdyś w ofierze księżniczkę – dziewicę. Gdy włożył jej serce do garnka z amarantusem, a ono cały czas biło - ugryzł je. Co prawda Hiszpanie rozprawili się ze zwyczajem nasączania krwią ciasta, ale sami zaczęli wyrabiać chlebki w kształcie serca, pokryte czerwoną polewą mającą symbolizować krew dziewicy. Tak się narodził Pan de muerto.
     Dzisiejszy chleb umarłych w Meksyku wygląda nieco inaczej. Jest to bułka o okrągłym kształcie symbolizującym krąg życia. Wokół ułożone są podłużne kołki jak paliczki palców obrazujące kości. Ich liczba często związana jest z ilością zmarłych członków rodziny. Na wierzchu chlebka umieszczana jest kuleczka symbolizująca czaszkę. Chlebek powinien zawierać też wodę z kwiatów pomarańczowych, ażeby zmarli po zapachu mogli trafić do właściwego miejsca. Powinno się też włożyć doń jedną łzę na znak łzy bogini Chimilas. Bywają też bułki z krzyżem na wierzchu symbolizującym cztery żywioły a także bóstwa: Quetzalcoatl-Camaxtli, Xipe Totec, Tlaloc-Huitzilopochtli i Tezcatlipoca.
     W Święto Zmarłych szczególnie ubodzy Meksykanie chodzą od grobu do grobu i odmawiają modlitwy za zmarłych. W tym czasie krewni zmarłego siedzą przy jego grobie i rozmawiają swobodnie jak przy stole świątecznym. Po skończonej modlitwie dają każdemu z modlących Pana de muerto do wypełnionej już często sporą ilością darów torby. Kultywując ten praktyczny obrządek zapewniają zmarłym modlitwę, a żyjącym strawę.
     


     
     Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl sprawuje patronat medialny nad Muzeum Archeologiczno-Historycznym

Wioleta Rudzka, MAH
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama