Czwartek 16-08-2018, imieniny Stefana, Rocha
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Oblężenie Malborka 2 Oblężenie Malborka 2

Pisanie to dla mnie ogromna przyjemność

 
Elbląg, Pisanie to dla mnie ogromna przyjemność
Rek

Z wykształcenia jest polonistką. Przed laty marzyła o pracy naukowej na uczelni, zrobiła nawet doktorat. Nigdy nie myślała, że zostanie pisarką. Pewnego dnia „chwyciła za pióro” i tak powstała jej pierwsza powieść kryminalna. Dziś wydaje już trzecią książkę, której akcja rozgrywa się w Sztutowie. O najnowszej powieści, pisarskiej pasji i planach na kolejny rok rozmawiam z elblążanką Agnieszką Pietrzyk.

– Już dwa i pół roku minęło od Pani ostatniego wieczoru autorskiego, promującego drugą Pani powieść pt. „Pałac tajemnic”. Dziś wydaje Pani trzecią książkę „Urlop nad morzem”. Czy jest w niej jakiś wątek elbląski?
     
Agnieszka Pietrzyk: – Akcja dzieje się w Sztutowie oraz w innych miejscowościach Mierzei Wiślanej, ale są także wzmianki o Elblągu.
     
     – Domyślam się, że akcja „Urlopu nad morzem” nawiązuje także do obozu koncentracyjnego Stutthof?
     
– Tak. Akcja dzieje się współcześnie, ale w książce mamy wątek z przeszłości. Jest to wątek historyczny, który jest wspólny z obozem koncentracyjnym. Kryminał to literatura, która musi być wiarygodna. Czytelnik, czytając kryminał, musi uwierzyć w to, że takie coś mogło się wydarzyć. Literaturę kryminalną uwiarygodnia się między innymi tym, że tworzy się przestrzeń taką, jaką jest ona w rzeczywistości, podaje się prawdziwe nazwy ulic, sklepów. Jeżeli akcja rozgrywa się np. w kościele, to musi mieć miejsce dokładnie w tym kościele, który faktycznie w danej miejscowości istnieje.
     
     – Bohaterowie Pani książki spędzają wolny czas nad morzem. Urlop ten jednak długo pozostanie w ich pamięci…
     
– Tak. Para małżeńska przyjeżdża do starego domu swoich znajomych w Sztutowie. Pewnego dnia główna bohaterka szpera na strychu i pośród wielu gratów i szpargałów znajduje list o bardzo dziwnej treści. Małżonkowie postanawiają dowiedzieć się czegoś więcej. Prawda okazuje się koszmarna, coraz większa wiedza, którą zdobywają na temat poprzednich właścicieli domu, jest przerażająca.
     
     – Czy nazwałaby siebie Pani autorką powieści kryminalnych czy po prostu autorką powieści?
     
– Raczej autorką powieści kryminalnych. Napisałam trzy książki i w każdej jest wątek kryminalny. Pierwsza z nich to powieść grozy z wątkiem kryminalnym, druga to typowy, podręcznikowy przykład kryminału klasycznego. Trzecia książka to kryminał obyczajowy, bo są tam też uczucia, sprawy rodzinne. Wątek kryminalny jest pierwszoplanowy, ale jest trochę inny niż w typowym kryminale, bo od pytania, kto zabił, ważniejsze jest, kto zginął. Tego dotyczy śledztwo. Kwestia, kto zabił, jest drugoplanowa.
     
     – Zawsze chciała Pani zostać pisarką? Ciągnęło Panią do pisania?
     
– Absolutnie nie. Nie marzyłam o tym ani w dzieciństwie, ani w młodości, ani na studiach. Nawet mi to przez głowę nie przeszło, że mogłabym pisać książki. Wcześniej nigdy nie napisałam żadnego wiersza, żadnego opowiadania. Zawsze lubiłam czytać książki, dlatego też zaczęłam studiować polonistykę. Lubię literaturę. Po skończonych studiach i obronie pracy doktorskiej myślałam, że będę zajmować się literaturą tylko od strony naukowej. Jednak po obronie urwał się kontakt z uczelnią, a bez niej zajmowanie się literaturą od strony naukowej jest trudne. Nie podjęłam pracy na uczelni i ta literatura naukowa zaczęła się stopniowo oddalać ode mnie. Do tej pory zawsze coś pisałam, najpierw pracę magisterską, potem doktorską, następnie artykuły naukowe, eseje, recenzje. Powstała pustka i pytanie, co teraz robić? Wtedy przyszło mi do głowy, żeby napisać książkę. Usiadłam i napisałam. Pierwsza powieść nie była w ogóle poprawiana. Po skończeniu ostatniego zdania wysłałam książkę do wydawnictwa. Dopiero przy drugiej książce doszłam do wniosku, że książkę trzeba dopracować. By ją napisać, trzeba mieć wiedzę merytoryczną, trzeba ją zdobyć, popracować nad bohaterami, nad fabułą, trzeba się cofnąć, coś pozmieniać. Trzeba też tę książkę odłożyć na trzy miesiące i potem do niej wrócić, w końcu dać recenzentom do przeczytania.
     
     – Wciągnęło Panią to pisanie?
     
– Tak, jest to dla mnie ogromna przyjemność. Nie jest to może metafizyczne czy magiczne przeżycie, to po prostu przyjemne zajęcie.
     
     – Jak długo pracuje Pani nad powstaniem książki?
     
– Pierwsza, „Obejrzyj się, królu”, powstała w przeciągu ośmiu miesięcy. Było to bardzo spontaniczne, szybkie tempo. Druga powstawała dłużej. Nad „Pałacem tajemnic” zaczęłam po prostu pracować, więc pisanie trwało automatycznie dłużej. Trzecią pisałam najdłużej, bo osiemnaście miesięcy. Najpierw musiałam zdobyć odpowiednią wiedzę, trochę poczytać, pojechać do Sztutowa, by zapoznać się z tamtejszą przestrzenią. Czas pisania automatycznie się przez to wydłużył, wpłynęło to jednocześnie na jakość książki.
     
     – Bohaterowie Pani książki spędzają swój urlop w mrocznym listopadzie. Wybrała Pani ten miesiąc celowo, by dodać smaku kryminalnej zagadce?
     
– Tak. Zależało mi, by stworzyć mroczną aurę. Aura, sztorm, padający deszcz, wiejący wiatr – to wszystko miało dodać pikanterii tajemniczej zagadce.
     
     – Skąd czerpie Pani pomysły do swoich powieści?
     
– Pomysły po prostu same przychodzą mi do głowy. Dobrą inspiracją jest także przeczytana literatura. To nie jest tak, że kradnę pomysł jakiemuś autorowi, ale bazuję na przeczytanych książkach, na wiedzy, która jest dla mnie jakimś punktem odniesienia. Literatura jest dla mnie większą inspiracją niż telewizja czy Internet, a to dzięki artystycznej organizacji języka. Po prostu urzekają mnie obrazy przedstawione pięknym językiem.
     
     – Pani książki bardzo dobrze się sprzedają. Gdzie będzie można nabyć Pani najnowszą książkę?
     
– Mam nadzieję, że we wszystkich dobrych księgarniach w Polsce.
     
     – Myśli Pani czasami o tym, by wrócić na uczelnię i kontynuować karierę naukową?
     
– Dziesięć lat temu bardzo tego pragnęłam, teraz już nie. Minęło już tyle lat, weszłam w inny obszar działalności. Napisałam trzy książki, ta druga okazała się sporym sukcesem. Dużo osiągnęłam, dlaczego więc miałabym z tego rezygnować? Dobrze jest mi z pisaniem książek. To coś, na co zapracowałam i jest mi z tym dobrze. Poza tym pisanie to tylko jedno z moich zajęć. Na co dzień pracuję jako analityk internetowy na zasadzie umowy o pracę.
     
     – Czego życzy Pani sobie w Nowym Roku?
     
– Nie ukrywam, że zależy mi na czytelnikach, bo gdyby ich nie było, to bym nie pisała. Nie robię tego dla siebie. Czasami otrzymuję od nich sygnały, że im się podoba, że chcą więcej i to mnie cieszy. Oczywiście są też czytelnicy niezadowoleni i to też jest dla mnie ważne, bo zmusza mnie do tego, by bardziej się przyłożyć, by coś poprawić. Moja najnowsza książka ukazuje się 14 stycznia i moim życzeniem jest, by wiele osób ją przeczytało i by czytelnicy byli zadowoleni. Życzę sobie też tego, by dobrze mi się pisało kolejne książki. W chwili obecnej piszę kryminał typowo elbląski, liczy on już dobre trzysta stron i jeszcze nie ma końca. Będzie to bardzo duża powieść i choć nie mam pewności, czy zostanie wydana, na pewno ją skończę, bo bardzo mnie wciągnęła.
     

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • duzo szczescia i zdrowia w nowym roku pani agnieszko ! zycza kibole olimpii ze stoku! pani ksiazki fajnie sie czyta miedzy wyjazdami na nasze chuliganskie mecze
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 3
    S.T.O.K.(2014-01-03)
  • Kibice Olimpii nie mają nic wspólnego z chuligaństwem to są pomówienia, osobiście znam dwóch kibiców to grzecznie chłopcy, nie rozumiem dlaczego nazywacie ich chuliganami
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 3
    (2014-01-03)
  • Gratulacje, z wielką radością przeczytam trzecią książkę Pani Agnieszki. Tę kobietę trzeba podziwiać, nie tylko dlatego, że świetnie pisze.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 1
    (2014-01-03)
  • Mam nadzieję że będzie tak wciągająca jak "Pałac tajemnic". Cieszę się że ktoś z mojego miasta pisze takie książki.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 1
    EugeniuszB.(2014-01-03)
  • Lubię kryminały, ale nie czytałam jeszcze książek p. Pietrzyk, ale po tym wywiadzie nabrałam ochoty, żeby przeczytać "Urlop nad morzem". Zapowiada się ciekawie, lubię wątki historyczne. Życzę Pani sukcesu
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7 1
    MartaB.(2014-01-04)
  • kryminal o obozie to jakas paranoja, jak o takim dramatycznym miejscu gdzie zgineli nie winni ludzie mozna pisac kryminal zero szacunku dla histori
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 4
    paania(2014-01-06)
  • tragedia te ksiazki czytalam palac tajemnic masakra
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 3
    sebaz(2014-01-06)
  • nie polecam czytalam palac tajemnic, nie ujela mnie ta ksiazka
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 3
    aniat(2014-01-06)
  • a ja czytałem Pałac Tajemnic - i jak dla mnie był bardzo wciągający, z dość zaskakującym zakończeniem. Pozdrawiam, i życzę sukcesów (nie tylko na arenie wiślano-żuławsko-elbląskiej! PS. do jakiegoś szukającego za wszelką cenę problemów "paania" - a gdzie nie zginęli ludzie w czasie wojny? Może jakaś wizyta u terapeuty zanim ktoś zacznie szukać dziury w całym nawet NIE ZNAJĄC TREŚCI książki? Nie rozumiem tego miasta - lokalna pisarka odnosi jakieś sukcesy, a tu zawsze znajdzie się lokalny bezrolny frustrat. Cóż, taki urok tego grajdołka - dlatego nie ma co się przejmować malkontentami (ci zawsze znajdą pretekst do narzekania, pewnie nawet gdyby wygrali w totka) - i do przodu. Czego również życzę wszelkim lokalnym twórcom. Frustrat być może do końca życia pozostanie frustratem - a wy, mimo przeciwności, macie wciąż szanse stwarzać coś "wielkiego" w tym małym mieście. Powodzenia!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 1
    LokalnyPatriota(2014-01-09)
  • Fajnie się czyta kryminały pani Agnieszki - i szacun, że czuć w nich lokalny klimat.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 1
    PolskiAnarchista(2014-01-09)
  • widze ze 2 ostatnie komentarze dodala rodzina slynnej pisarki hehe chyba w obronie??
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 1
    dorian78645(2014-01-12)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

POLO z HAFTEM
Torba z nadrukiem elbląskiej Starówki
T-shirt biały z Twoim nadrukiem DTG PROMOCJA
Czapka z nadrukiem