Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 16-01-2018, imieniny Włodzimierza
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Światełko do nieba Światełko do nieba

Prapremiera po 465 latach

Elbląg, Prapremiera po 465 latach

29 września 1536 roku odbyło się w Elblągu pierwsze odnotowane przedstawienie teatralne - „Acolastus” Wilhelma Gnapheusa. Przed kilkoma dniami minęła 470. rocznica tego wydarzenia. Natomiast w maju tego roku w Białymstoku, po 465 latach, miała prapremierę inna sztuka Gnapheusa - „Morospohus”.

Po czasach średniowiecza powoli odradzała się sztuka teatru - w Polsce odbywało się to w trzech miastach: w Krakowie, Poznaniu i Elblągu. Uczniowie Gimnazjum Elbląskiego pod kierunkiem swego rektora Wilhelma Gnapheusa przygotowali przedstawienie „Acolastus”. Spektakl uświetniał Stany Generalne Prus Królewskich - dla większości szlachciców była to pierwsza styczność z teatrem. To wydarzenie umieszcza Elbląg w elitarnej grupie miast o najdłuższej tradycji teatralnej.
     Gnapheus napisał „Acolastusa” w rodzinnej Hadze w 1528 r. Sztuka okazała się wielkim sukcesem - wystawiano ją w całej Europie i do końca XVI wieku miała ponad 50 wydań. To opowieść o perypetiach biblijnego syna marnotrawnego.
     Gnapheus był humanistą, nauczycielem, pisarzem i poetą, ale także reformatorem protestanckim i eksksiędzem - w Elblągu znalazł schronienie na wygnaniu. Po kilku latach zaproponowano mu założenie i prowadzenie Gimnazjum Elbląskiego.
     W 1540 r., już w Elblągu, napisał kolejny dramat - „Morosophus”. Opowiada on o błaźnie Morusie, który, chcąc być najmądrzejszy, nie ostrzega nikogo przed zbliżającym się ogłupiającym deszczem. Umyślił sobie, że dzięki temu zostanie królem. Okazało się jednak, że ogłupiała ludność bierze Morusa za szalonego. Ostatecznie więc zrezygnowany i upokorzony błazen skrapia sobie głowę deszczówką. Wówczas pojawia się we własnej osobie Mądrość i wygłasza morał, że prawdziwa mądrość rodzi się z cnót, m.in. ze skromności.
     W Morusie doszukano się aluzji do Mikołaja Kopernika, który mocno zalazł elblążanom za skórę. Te podejrzenia sprawiły, że rektor Wilhelm Gnapheus znalazł się we wszystkich biografiach astronoma, wyzywany od najgorszych tępaków… Sztuki nie wystawiono w Elblągu. W 1541 r. wygnano Gnapheusa z naszego miasta. Później „Morospohus” znany był już tylko znawcom historii teatru i hobbystom.
     I oto 6 maja tego roku, po 465 latach od napisania, sztuka miała swoją prapremierę w Teatrze im. Węgierki w Białymstoku. „Morosophus” jest projektem taneczno-teatralnym pod hasłem „kultura uliczna - taniec - teatr”. Projekt tworzą formacje taneczne (w tym breakdance’owa). Poza tancerzami udział w nim biorą m.in. artyści video-art, ekipa deskorolkowa, writerzy, muzycy. Podstawowym założeniem była współpraca wszystkich środowisk twórczych kultury ulicznej, żeby spektakl powstał własnymi siłami i oddawał ducha idei D.I.Y (do it yourself).
     Spektakl jest adaptacją wątków sztuki. Wśród codziennego pośpiechu, wyścigu szczurów pojawiają się niezależne osobowości, którym z powodu swoich pasji (taniec, graffiti, skateboarding) trudno znaleźć swe miejsce. Społeczeństwo wchłania ich, niszczy ich ideały. Jednak finał daje nadzieję, że w kolejnych pokoleniach pojawią ludzie niezależni, którzy się nie poddadzą.
     Przedstawienie robi wrażenie. Efektowne grupowe układy taneczne mieszają się z solówkami breakdeancerów, w tle świetne wizualizacje i na bieżąco malowane graffiti. Podobnie jak 470 lat temu, młodzi ludzie grają kolejną sztukę Gnapheusa.
     Rocznica pierwszej elbląskiej premiery i taneczna prapremiera zbiegły się. Pozostaje mieć nadzieję, że uda się wystawić w Elblągu elbląską sztukę. I uda się przywrócić pamięć o elbląskich tradycjach teatralnych.
     
     

Paweł Płoski
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Świetny tekst ukazujący kulturę dawnego Elbląga. Tylko ten passus: "Po czasach średniowiecza powoli odradzała się sztuka teatru - w Polsce odbywało się to w trzech miastach: w Krakowie, Poznaniu i Elblągu" - to sformułowanie sugeruje, że przed średniowieczem w Polsce teatr kwitł, co jes oczywiście niemożliwością, nie byliśmy ani Grecją ani Rzymem, także spokojnie z tym odradzaniem, ten teatr raczej się wówczas zaczoł rodzić, a udział Elbląga w tym procesie był raczej marginalny i dość przypadkowy. Tzn. owszem nalezy się Elblągowi miano pioniera, ale jak wynika z tekstu wszystko zawdzieczamy niedługiemu pobytowi u nas banity z Niderlandów, potem była jeszcze także pionierska dzialalnosć angielskiej trupy z szekspirowskim repertuarem, usuniętej z miasta za obrazę moralności - tak więc mimo pewnych jaskółek nie było tak kolorowo, większe zasługi dla rozwoju teatru ma sąsiedni Gdańsk, gdzie owi angielscy skandaliści zainstalowali się na stałe i tam rozwijali teatr. Smutna to prawda i co gorsza nawet dziś "odkopywanie" tej interesującej historii teatru w Elblągu odbywa się poza naszym miastem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-10-04)
  • Witam! Czy mógłby ktoś mnie poinformować, w jakim miejscu ma być wystawiany spektakl Morosophus.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Roman44(2007-05-16)
Reklama