Czwartek 15-11-2018, imieniny Alberta, Leopolda
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Wiadukt w barwach biało-czerwonych z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę Wiadukt w barwach biało-czerwonych z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę

Progresywna uczta

Elbląg, Progresywna uczta (fot. AD)
Rek

We wtorek (20 kwietnia) w ramach Progressive Spring Tour 2010 w murach Galerii EL zagrały zespoły Qudam i Acute Mind. Każdy, komu któraś z tych nazw coś mówi, wiedział, że należy spodziewać się prawdziwej, prog rockowej uczty. Zobacz fotoreportaż.

Jeszcze o godz. 19 w murach Galerii było nadspodziewanie pusto. Ludzie schodzili się niepewnie i nieśpiesznie, jacyś rozproszeni, onieśmieleni.
     Chwilę później na scenę wyszła ekipa Acute Mind. Zespół w ramach tej trasy promował swój debiutancki (ale jakże dobrze przyjęty) krążek zatytułowany po prostu „Acute Mind”. Z głośników popłynęły pierwsze dźwięki, a stojąc w obrębie 10 metrów od sceny, można było nabawić się agorafobii. To dziwne zjawisko, kiedy publiczność jest bardziej onieśmielona niż artysta. Jednak po pierwszym utworze wokalista zaprosił wszystkich bliżej sceny, rozluźniając atmosferę. Acute Mind jak na debiutantów wykazali się ogromnym profesjonalizmem, spontanicznością i szczerą chęcią gry. Ich muzyka to z jednej strony bardzo melodyjne i spokojne fragmenty nawiązujące do progresywnego rocka lat 80-tych, z drugiej natomiast duża ilość kombinowanych riffów, połamanych taktów i ciężkich gitar, które przybliżają ich twórczość do progresywnego metalu, znanego choćby z płyt Dream Theater. Szacunek trzeba oddać wokaliście za bardzo dobre, melodyjne linie wokalne, ciekawą barwę głosu (niekiedy przypominającą Bruce’a Dickinsona) i otwartość na kontakt z publiką.
     Mimo że debiutanci, to jednak już wiedzieli, jak kupić swoją muzyką publikę. Każdy utwór publiczność nagradzała żywiołowymi brawami. Z paru słów, które po występie udało mi się zamienić z Markiem (wokalistą), wiem, że byli bardzo zadowoleni z przyjęcia, z atmosfery panującej na koncercie i z reakcji publiczności.
     Po kilkunastu minutach przerwy na scenie pojawili się muzycy Quidam. Kiedy czytałem zapowiedzi koncertu, zauważyłem kilka niepochlebnych komentarzy ludzi, dla których fakt, że zespół pochodzi z Inowrocławia, wyklucza zarazem bycie zespołem na światowym poziomie. Cóż, ci, którzy tak pisali, i tak pewnie nie przyszli, aby zweryfikować swoje zdanie. Ci natomiast, którzy przyszli, nie zaprzeczą temu stwierdzeniu: Quidam to marka światowa. Ich występ był absolutnym, muzycznym mistrzostwem. Swoją niezwykle barwną i bogatą muzyką nie pozostawili nikogo obojętnym. Piękne melodie, świetne partie solowe, dźwięki fletu oraz bardzo dobry wokal Bartka Kossowicza zabrały nas w niezwykłą podróż po krainie progresywnego rocka.
     Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że na koncercie gościnnie zespół wspomogła utalentowana skrzypaczka Tylda Ciołkosz, która swoją piękną grą oraz niebanalną i zadziorną mimiką nadała występowi jeszcze większego kolorytu. Kapitalne brzmiały zwłaszcza partie odgrywane w duecie przez gitarę i skrzypce. To jest dowód na to, jak dobrze rozumieli się muzycy na scenie. Trudno było oprzeć się wrażeniu, że muzycy puszczają wodzę fantazji i oddają się improwizacji. Niezwykła lekkość snucia dźwięku – tak bym określił występ Quidam. I w tym wypadku publika nie zawiodła, dzięki czemu zespół pojawił się na bis, w którym zaskoczył świetnie wkomponowanym fragmentem „Riders On The Storm” z repertuaru The Doors.
     Koncert zakończył się przed 22 i nie wierzę, że ktoś z niego wyszedł zawiedziony, no, chyba że tym, iż był za krótki.
     Muszę jeszcze dodać, że Galeria EL to specyficzne miejsce pod względem akustyki, ale w przypadku tego koncertu dźwiękowcy spisali się na medal, obydwa zespoły zabrzmiały czysto i selektywnie, tak więc brawa dla nich.
     Menedżer trasy zapewniał nas, że Progressive Spring Tour bardzo chętnie wróci do nas za rok, jeśli tylko będziemy tego chcieli. Publiczność jednoznacznie dała do zrozumienia, że nie widzi innego wyjścia, tak że mam nadzieję, że wrócą. I dobrze by było, gdyby następnym razem przybyło trochę więcej ludzi, bo nie chce mi się wierzyć, że w Elblągu jest tak mało fanów szlachetnej odmiany rocka. Chyba, że niska frekwencja była wynikiem niesprzyjającego terminu. Szkoda jednak takiej uczty.
     
Tomasz Sulich
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kalendarz Książkowy z Grawerem
Pieczątki Firmowe
Kalendarz Książkowy z Grawerem
Żarówki LED