Środa 19-12-2018, imieniny Dariusza, Urbana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Skorupa i beton, czyli co ma wspólnego kultura z rozwojem

 
Elbląg, Skorupa i beton, czyli co ma wspólnego kultura z rozwojem W dyskusji wzięli udział m.in (od lewej): Mieczysław Struk, Małgorzata Omilanowska, Jerzy Baczyński i Edwin Bendyk (fot. MS)
Rek

Nie ma rozwoju bez kultury. Trzeba jednak czasu, by wszystkie nowo wybudowane za unijne pieniądze kulturalne gmachy wypełniły się tłumem odwiedzających. To najważniejsze zadanie, jakie czeka rząd i samorządy w najbliższych latach – mówili uczestnicy piątkowej debaty podczas 12. Letnich Ogrodów Polityki.

Aplauz uczestników debaty w Kamieniczkach Elbląskich wzbudziły szczególnie wypowiedzi minister kultury Małgorzaty Omilanowskiej, którą do emocjonalnej reakcji sprowokował prowadzący spotkanie Jerzy Baczyński. Redaktor naczelny „Polityki” przytoczył wypowiedzi profesorów ekonomii, którzy kwestionują celowość wydawania milionów euro na wielkie gmachy instytucji kultury, bo ich zdaniem to rozrywka dla elit, generująca duże koszty, które nie przekładają się na rozwój kraju.
     - Proszę przez chwilę zapomnieć, że jestem ministrem kultury i wybaczyć, że powiem coś w stylu, który w tym gronie może być odebrane jako niestosowny. Ale tezy ekonomistów, którzy mówią, że inwestycje w kulturę to wydawania pieniędzy w gmachy, beton i skorupy, które się nie zwrócą, to bzdura. Nie ma rozwoju bez kreatywności, a tę kreatywność ludzi pobudza właśnie udział w kulturze. Dzięki temu są lepszymi osobami, mają więcej pomysłów, są bardziej twórczy w różnych dziedzinach życia - mówiła podczas debaty minister kultury i dziedzictwa narodowego Małgorzata Omilanowska, za co od uczestników dostała gromkie brawa. - Naszym problemem jest to, jak złamać w ludziach bariery mentalne, by nie uważali, że kultura to elitarna rozrywka. By chętniej w niej uczestniczyli, by likwidować bariery dostępu do kultury, takie programy chcemy wspierać. To jest zadanie na następne lata. I nie ma co teraz wyliczać, czy dana inwestycja w kulturze się zwróci, to jest proces wieloletni.
     Minister podała przykład Muzeum Powstania Warszawskiego, które jest oblegane przez zwiedzających. - Od otwarcia minęło już 11 lat. Podobnie będzie z innymi instytucjami, ale musimy przekonać Polaków, że kultura nie jest dla elit – dodała.
     Obecni na sali samorządowcy przypominali, że większość instytucji kultury jest utrzymywana przez samorządy lokalne lub wojewódzkie. I że wymaga to coraz większego wysiłku, także finansowego. Ale będzie się opłacać, co zauważają już inwestorzy.
     - Coraz więcej firm, które chcą lokować na Pomorzu swoje inwestycje, pyta o to, jaką ofertę ma samorząd dla ich pracowników w wolnym czasie. Podobnie myślą mieszkańcy, szukają miejsc, w których po pracy mogą spędzać wolny czas, także uczestnicząc w kulturze. Chcą mieszkać władnym miejscu, w którym coś się także dzieje – mówił Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego. - W naszym regionie nie było jakiegoś inwestycyjnego boomu w kulturze, ale są przypadki nieprzemyślanego wykorzystania środków. Na przykład na świetlicy wiejskie, które w niektórych miejscowościach stoją puste, bo nie ma pieniędzy na ich utrzymanie.

  (fot. MS) (fot. MS)


     Przydałaby się też wspólna polityka większych i mniejszych samorządów w sprawach rozwoju kultury, a nie kłótnie i spory, o czym wspominał prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski, opowiadając o kulisach przygotowań Torunia i Bydgoszczy do konkursu na Europejską Stolicę Kultury 2016. Rywalizacja między sąsiednimi miastami spowodowała, że oba samorządy odpadły w przedbiegach, ale jak się okazuje są też plusy: przygotowania wywołały tak duży pozytywny ferment wśród mieszkańców, że dzisiaj wszystkim się lepiej współpracuje.
     

Patronem medialnym 12. Letnich Ogrodów Polityki jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • H u j w kulture jak pracuje a na pampersy brakuje rozumiem żebym leniem byl ale pracuje uczciwie i nie mam ???? nic z tego
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 1
    (2015-06-13)
  • A był ktoś z kultury z UM? Pewnie nie;)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7 0
    vbgsfrnb(2015-06-13)
  • Przy okrągłym stole spotkali się, z jednej strony przedstawiciele władz komunistycznych, reprezentujących stronę rządową i tzw. „opozycji”, składającej się z tajnych współpracowników tychże (TW), czyli również reprezentantów strony rządowej. Ta wielka mistyfikacja gwarantowała okupantom ciągłość władzy nad Polską. Z drugiej zaś strony, układy Gorbaczow-Reagan przekazywały naszą Ojczyznę i inne państwa „demokracji ludowej” do zachodniej sfery wpływów. W rezultacie tego, powstała III RP, będąca „przeflancowaną” formą PRL-u. W „Polsce Ludowej”, komuniści byli na świeczniku, a ich TW w ukryciu penetrowali i niszczyli Naród. W „wolnej Polsce”, układ się odwrócił. Tajni Współpracownicy znaleźli się na politycznej scenie, a byli komuniści, zaczęli z ukrycia sterować państwem. Jedni i drudzy, zgodnie z logiką układów USA-ZSRR, przewerbowali się ze służby Kremlowi na pracę dla zachodnich ośrodków władzy. Przy czym, do dnia dzisiejszego, tej prostej logiki nie jest w stanie pojąć polskie społeczeństwo, upatrując dzisiejszego wroga na wschodzie a nie na zachodzie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    (2015-06-13)
  • Nigdy w polskiej rzeczywistości nie było większych nakładów na kulturę niż obecnie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2015-06-14)
  • Problem zabijania kultury to problem zabijania wartości i podwalin europejskiej cywilizacji. Kultura w wydaniu zachodu europy i Polityki to taka ugrzeczniona popkulturka, lewicująca, kultura political correctness, kultura totalnego bełkotu ubieranego w piekne formy, po to tylko, żeby się od plebsu odróżnić. Wielce oświecone Marie Awarie, Tymony i inne cudaki. Kultura totalnego egoizmu i wynaturzenia. Ludzie tego nie kupują i nie będą. I to nie tylko dlatego, ze nie starcza im na pampersy. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2015-06-14)
  • ile można zażądać za jeden hejt?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2015-06-15)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Ręcznik z haftem
Torba z nadrukiem elbląskiej Starówki
Naszywki
Polar z haftem