UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Słowo prawdę powie

 
Elbląg, Słowo prawdę powie
W popołudniowej sesji festiwalu królowała piosenka poetycka (fot. Michał Skroboszewski)

- Szukam przede wszystkim prawdy i spójności w przekazie i dzisiaj miałam tego okazję doświadczyć. Mam wrażenie, że to był wysoki poziom – mówi o uczestnikach Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Słowa „...czy to jest kochanie” jurorka Iwona Loranc. Dzisiaj w Centrum Spotkań Europejskich Światowid z recytacją i piosenką poetycką zmagało się prawie 40 osób. W niedzielę najlepsi otrzymają nagrody, a galę uświetni koncert Stanisławy Celińskiej. Zobacz zdjęcia.

Już po raz 23. do Elbląga przyjechali miłośnicy słowa z całego kraju, by rywalizować w ogólnopolskim festiwalu „...czy to jest kochanie”. Choć słowo „rywalizacja”, jak przyznają sami uczestnicy, nie za bardzo do tego wydarzenia pasuje.
     - Jestem w Elblągu chyba już szósty raz. Jest tu grupa ludzi, która się zna, przyjaźni, bo ten świat nie jest wielki. Dzięki takim festiwalom utrzymujemy kontakt – przyznaje Bartosz Kowalczyk z Drawska Pomorskiego, który bierze udział w konkursie recytatorskim. - Żyjemy w świecie, gdzie słowo jest zapominane czy wykluczane, w świecie technologii wizualnej. Gdy jechałem do Elbląga pociągiem, obserwowałem ludzi, którzy już nie opisywali pewnych rzeczy, tylko pokazywali je sobie w telefonach. Słowo gdzieś ginie, na szczęście nie do końca, bo są ludzie, którzy się tym pasjonują. Cieszy mnie to, że na takich festiwalach jest spora grupa młodych ludzi, którzy nas powoli zastępują. To napawa nadzieją, że słowo mówione będzie się rozwijało i nie umrze w narodzie.
     - Na konkursy recytatorskie jeżdżę od 16. roku życia, więc połowę życia. Recytacja to dla mnie sposób wyrażenia tego, co w nas siedzi. Przefiltrowanie tego, co się przeczytało czy usłyszało, przez swoją osobowość i doświadczenie i przekazanie innym. Ważnym aspektem takich konkursów jest to, że widujemy się z fantastycznymi ludźmi – przyznaje Kacper Sulowski, który przyjechał do Elbląga z Warszawy. Podczas swojej prezentacji recytował fragment „Sońki” Ignacego Karpowicza i fragment wiersza Stanisława Barańczaka.
     Z kolei Ola Ignasińska przygotowała na festiwal m.in. fragment prozy Doroty Masłowskiej „Jak przejąć kontrolę nad światem, nie wychodząc z domu”. Na festiwal przyjechała ze swoją młodszą siostrą Zosią. - Jestem tutaj trzeci lub czwarty raz. Wkręciłam się w ten światek i mocno też wspieram młodszą siostrę – przyznaje Ola Ignasińska. - W Elblągu jest bardzo wysoki poziom prezentacji, chcę nacieszyć swoje uszy dobrym słowem.
     O wysokim poziomie mówią także jurorzy, choć przyznają, że jest on zróżnicowany. - Są osoby, które od dawna zajmują się tym sposobem wypowiadania swoich myśli i uczyć i takie, które dopiero zaczynają. Zawsze w takich konkursach są uczestnicy, którzy na długo pozostają w pamięci i tak jest również teraz – przyznaje Konrad Dworakowski, juror festiwalu, na co dzień dyrektor Teatru Pinokio w Łodzi.
     - Szukam przede wszystkim prawdy i spójności w przekazie i dzisiaj miałam tego okazję doświadczyć. Mam wrażenie, że to był wysoki poziom – mówi jurorka Iwona Loranc, laureatka wszystkich największych festiwali piosenki artystycznej w Polsce.
     - W konkursie nie chodzi tylko oto, by nauczyć się tekstu i go wypowiedzieć. Ale także przekazać coś o sobie, o świecie. Było wiele prezentacji, które zapamiętamy. Każdego uczestnika można by za coś nagrodzić, ale zasady konkursu są takie, że nie każdy wyjedzie z nagrodą – dodaje Monika Kowalczyk-Kogut, teatrolog, obecnie dyrektor Muzeum im. Orła Białego w Skarżysku-Kamiennej.
     O tym, kto wygra XXIII Ogólnopolski Festiwal Sztuki Słowa „... czy to jest kochanie” w kategorii recytacji i piosenki poetyckiej przekonamy się podczas niedzielnej gali w CSE Światowid. Początek o godz. 18. Wieczór uświetni koncert Stanisławy Celińskiej.
     - Kiedyś ludzie brali udział w takich konkursach, by dostać się do szkoły teatralnej. Teraz sporą część stanowią osoby, które po prostu mają coś ciekawego do powiedzenia. Zajmują się różnymi zawodami, są wśród nich studenci, pan układający płytki, pan kierownik magazynu, pani z ministerstwa, pan dziennikarz, pan bezrobotny. I to jest niezwykłe – mówi Jarosław Zoń, który przez 30 lat brał udział w konkursach recytatorskich, a obecnie przyjechał do Elbląga jako dziennikarz Radia Lublin, w którym prowadzi audycję na temat piosenki poetyckiej.
     
     
Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym Festiwalu
RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapety fashion z modą
Fototapety z teksturą
Fototapety z erotyką
Fototapeta z ludźmi