Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 07-12-2016, imieniny Ambrożego, Marcina
 
Rek

UWAGA!

Spotkanie z Krzysztofem Zanussim

Elbląg, Spotkanie z Krzysztofem Zanussim (fot. Damian Matwiejczyk)

Wczoraj w Światowidzie rozpoczął się Tydzień z „Rzeczpospolitą”. Na inauguracyjne spotkanie przybył tylko reżyser Krzysztof Zanussi, do Elbląga nie dotarły redaktor „Rzeczpospolitej” Barbara Hollender i reżyser Dorota Kędzierzawska. Tym większe słowa uznania należą się Zanussiemu, który przyleciał mimo trzygodzinnego oczekiwania na odlot z Warszawy.

Krzysztof Zanussi przyjechał do Elbląga z opóźnieniem, dlatego najpierw wyświetlony został jego film „Persona non grata”, a dopiero po seansie odbyła się rozmowa z reżyserem. Reżyser był już w Elblągu przed sześcioma laty.
     – Mam nadzieję, że będziecie państwo wiernymi uczestnikami zdarzeń na tej sali i nie dacie się uwieść multipleksom. Trzeba zawsze bronić tego, co jest świątynią sztuki troszkę wyższej, troszkę bardziej adresowanej do inteligencji, do ludzi wymagających, do których multipleks z natury rzeczy się nie zwraca – powiedział na wstępie wczorajszego spotkania.
     Zanussi opowiadał o pracy nad filmem „Persona non grata”, zdradził sekrety jego realizacji, wyjaśnił też, dlaczego jego bohater jest ambasadorem w Montevideo: – Urugwaj był mi potrzebny dlatego, że chodziło mi o historię człowieka, którego życie spycha na boczny tor, który już nie ma przed sobą wielkich wyzwań. Który kiedyś walczył o tę lepszą Polskę, a teraz musi się pogodzić z faktem, że nie jest ona tak piękna, jak być miała. Każde pokolenie przeżywa w jakiś sposób to samo rozczarowanie. Więc po to, żeby mój bohater był w takiej właśnie sytuacji, trzeba było kraju tak odległego jak Urugwaj.
     Zanussi opowiedział kilka zabawnych sytuacji, które przytrafiły mu się podczas realizacji filmu. Mówił też o współpracy z aktorami, a szczególnie z legendą rosyjskiego kina Nikitą Michałkowem:
     – Nikita jest w Rosji instytucją, jest osobistym przyjacielem Putina i jeździ samochodem z migającym kogutem, co pozwala mu jechać pod włos jednokierunkową ulicą i parkować na środku trawnika. To jest gwiazda na miarę hollywoodzką. Z tym, że my znamy się od lat. Znamy się z czasów, kiedy byłem już międzynarodowym reżyserem, w siedemdziesiątych latach to ja jako człowiek dużo bliższy zachodniego świata byłem dla Nikity wyrocznią. Teraz to on poszedł mocno w górę. Nikita pojawia jako mój koproducent i aktor. Na wstępie kategorycznie odmówił wyjazdu do Urugwaju, musiałem się więc zastanowić, czy chcę robić ten film z nim, czy mu podziękuję. Natomiast na planie była to cudowna współpraca, bardzo łatwa i miła. (...) Roznosiła go radość z grania, to chyba państwo widzą. On ma w sobie tę radość, on jest z siebie zadowolony, on się sobie podoba i to jest jego siła. To pociąga także widzów. Nikita troszkę zmodyfikował dialogi, zaostrzył swoją postać. On mówi rzeczy, który dla mnie są zupełnie nie do przyjęcia, mówi je z najgłębszym przekonaniem. Dodał dialog „że za sowieckich czasów to były zasady”. Mnie nawet nie przychodzi do głowy, żeby zapytać, jakie to zasady? Ale widz niech się zastanowi sam, co o tym sądzi.
     Sugestie elbląskiej publiczności, że istnieje zapotrzebowanie na film skierowany do współczesnej, trzydziestoletniej inteligencji, zmusiło Zanussiego do głębszej refleksji na temat kina.
     – W kinie zrobiło się coś takiego, że dzisiaj inteligencja nie chodzi do kina. Państwo, którzy tu przyszliście, jesteście wyjątkiem. Dorośli ludzie siedzą raczej w domu i wiedzą, że kino to miejsce dla dzieci. Tu się ogląda filmy dla dzieci i dla przygłupów. Pamięć o tym, że kino był kiedyś dla dorosłych, dla wymagającej publiczności, że w kinie był Fellini, Antonioni i Bergman, już w młodym pokoleniu zanika. Dziś kino to są raczej efekty specjalne, wybuchy, to jest dla dzieci właściwie. Trudno jest dzisiaj adresować film do publiczności inteligenckiej, bo ja nie wiem, co zrobić, żeby ona się dowiedziała, że taki film powstał, nawet jeśli ja go zrobię. Dziś łatwiej jest zrobić film typu „Tylko mnie kochaj”. To jest film dla masowej publiczności, bajka dla tych, co marzą o luksusie i ckliwej historii. Na szczęście nasza historia pokazuje, że inteligencji nie da się wytępić i na pewno powstaną jeszcze filmy skierowane właśnie do niej.
     Krzysztof Zanussi zdradził również swoje plany na najbliższy czas. Akurat na rynek wchodzi jego książka ze scenariuszami filmów „Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową” i „Suplement”. Niebawem pojawi się także płyta DVD z „Personą non grata”, z książką zawierającą scenariusz. Reżyser ma też gotowy pomysł na współczesną komedię oraz film historyczny o Jadwidze Andegaweńskiej, który próbuje zrealizować od kilku lat. A już niebawem w telewizji regionalnej będzie można zobaczyć cykl programów z Zanussim opowiadającym o swoich podróżach.
     

OK
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Krzyszof Zanussi to wspaniały człowiek. Jego wypowiedzi są naprawdę mądre i inteligentne(jeśli mogę tak napisać ;)),a przy tym śmieszne.Ciekawa była również historia z psem ;] Publiczność nie miała wielu pytań ,ale czas spędziłam bardzo miło. Nie żałuję,że się tam wybrałam.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Matrtyna(2006-01-23)
  • To niesamowite, że p. Zanussi dojechał ( doleciał ) do Elbląga przy takiej aurze. Wymówka z tego powodu wydawałaby się rzeczą normalną. Szacunek -
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ryzol(2006-01-23)
  • O Krzysztofie Zanussim, którego znam z wielu filmów, a jeszcze bardziej z wywiadów mogę powiedzieć, że należy on do ludzi, których obdarzamy mianem autorytet moralny. Życzę Panu Zanussiemu powodzenia w tworzeniu dalszych mądrych, głębokich w treści filmów oraz wszelkiej pomyślności.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    egzegeta(2006-01-23)
  • Dla mnie (i nie tylko) jest to "Zanudzi" i zdziwiłam się bardzo, że ostatnio nie obsadza w swoich "zanudziastych filmach" wybitnej aktorki, wybitnie mówiącej przez nos, o wybitnej niewątpliwie urodzie - Maji Komorowskiej ! Jaka szkoda !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    dyszkant(2006-01-23)
  • Wielkiej erudycji i kultury człowiek, a do tego mało amerykański w potocznym słowa tego znaczeniu a więc tym samym źle czytanym przez wielką część populacji naszego narodu, oszołomionego amerykańskim tumaństwem. Niech żyje kultura europejska!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    AborygenMiejscowy(2006-01-23)
  • Do "dyszkant" : Niestety, jesteś "przygłupem" (mało inteligentnym) i nie rozumiesz filmów,które dają do myślenia ,tak znanego reżysera jakim jest pan Krzysztof Zanussi. Podejrzewam,że potrafisz jedynie zrozumieć filmy pokroju "Tylko mnie kochaj"...Trudno. Istnieją ludzie inteligentni i mądrzy,ale także mało myślący.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Matitka;*(2006-01-23)
  • Przed wojną w naszym mieście mówiono: "Es gibt dreierlei Menschen: gute, schlechte und Älbinger", a tu okazuje się, że jest jeszcze "lekko nawiedzona i egzaltowana "Matitka", z bardzo ograniczonym zrozumienieniem jakiejkolwiek krytyki. Może podasz mi przy okazji ostatni, większy (poza Polską) sukces jakiegoś dzieła filmowego p. Krzysztofa Z., bo jakoś mi trudno sobie przypomieć. Oczywiście z wyjątkiem PRL-u, bo w tamtym okresie wszyscy "oni" byli wielcy, łącznie z A. Wajdą. A dzisiaj robią nieustannie knoty, albo nieudacznie przenoszą dzieła naszych wieszczów na ekran..... A jaki wredny był ten PRL, a niektórzy za działa z tamtego okresu dostali nawet Oscara !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    bileterkinowy(2006-01-23)
  • Matitka - bardzo dobrze, że nie odpowiadasz bileterowikinowemu. A żebyś przypadkiem nie zwątpiła w wielkość Pana Krzysztofa Zanussiego, to uzupełnię moją wyżej wypowiedź następująco: Od lat 80-tych Zanusii był konsultantem Komisji Pontyfikalnej do spraw Kultury w Watykanie. Od 1997 roku jest członkiem Papieskiej Akademii Sztuk Pięknych i Literatury- nie wiem czy nadal pełni te funkcję, ale to nieistotne, od wielu lat jest członkiem Polskiego PEN-Clubu i Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.Uczestniczy aktywnie w Europejskiej Akademii Filmowej. W 1992 roku zostaje Mu nadany tytuł Profesora / Uniwersytet Śląski/. Dzięsiątki bardzo mądrych, finezyjnie intetektualnych felietonów w Polityce i innych periodykach. A gdybyś jednak Matitka zdecydowała się na polemikę z tym bileterem, to zastosuj się do jego poziomu i poinformuj go, że bardzo wielki sukces odniosła pralka automatyczna i inny sprzęt AGD Zanussiego. To powinno go usatysfakcjonować.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    egzegeta(2006-01-24)
  • A miało być przecież o współczesnych dziełach filmowych tego Pana, a nie o Jego C.V.! Przecież tę listę zasług i tytułów honorowych można podawać w nieskończoność, począwszy od tej świetnej pralki, poprzez np. - Honorowy Opiekun Postpegerowskich Inseminatorów, Kawaler Akcji Pozyskiwania Trzciny na Zalewie Wiślanym (w okresie zimowym) z białą - śnieżną wstążką, Nieustępliwy Adaptator Zająca Szarego w Krajobrazie Wysoczyzny Elbląskiej, Honorowy Prezes Plantatorów Tarniny Przemrożonej, Wielki Inicjator i Propagator Stowarzyszenia im. Ojca T. Rydzyka Pozyskiwaczy Włóczki na Berety i Czapki Moherowe, Kawaler Orderu Wyblakłej Podwiązki tej pani aktorki .... i mnogo, mnogo dalsze...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Amarcord(2006-01-24)
  • a do tego jeszcze pierwszy zanudzacz w kinie polskim oraz mistrz świata w najdłuższym tytule filmu - "Życie jako ... ". Nie wszyscy muszą uważać p. Zanussiego za latarnię moralną. Ja też raczej nie dzierżę egzaltacji pana Zanussiego nad sobą i swym geniuszem podobnie zresztą jak pana Wajdy, który jest jeszcze bardziej zapatrzony w siebie niż Jan Marysia Rokita. A już szczytem żenady był przemarsz ze statuetką Oscara z Rynku w Kraku do UJotu. W tym samym czasie Jack Nicholson opowiadał w wywiadzie, że Oscarem podtrzymuje sobie drzwi do ubikacji. ( a ma dwa Oscary). To, że pan Zanussi przyjechał do Elbląga nie jest powodem, żeby bezkrytycznie go podziwiać
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    frankowski(2006-01-24)
  • Amarcord - a nie lepiej tę Twoją inwencję skierować gdzie indziej ? Nie prościej oznajmić, że po prostu nie lubisz filmów p. Zanussiego ? To by w zupełności wystarczyło. Inwencję zaś przeznacz na tworzenie swojej kreacji, a nuż coś sensownego byś stworzył ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    dina(2006-01-24)
  • Uważam ,że wypowiedź "egzegeta" w pełni odpowiedziała na komentarz "biletera kinowego". I nie jestem nawiedzoną i egzaltowaną osobą. Po prostu uważam ,że p. Krzysztof Zanussi zasługuje na szacunek ,bo bardzo wiele uczynił na rzecz kina. Nie mam zamiaru prowadzić konwersacji z "bileterem kinowym",ponieważ tacy ludzie nawet nie wiedzą o kim piszą i co piszą. Podejrzewam,że oglądnął on jeden film K.Zanussiego i poprzez to ,że go niezbyt zrozumiał czuje niechęć do dzieł tego reżysera.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Matitka;*(2006-01-25)
Reklama