Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Chwila oddechu Chwila oddechu

Teraz ja - Squat = kontrkultura jak ta lala

Elbląg, Teraz ja - Squat = kontrkultura jak ta lala Logo Rozbratu.

Kontrkultura - jak sama nazwa wskazuje, to „coś”, co idzie naprzeciw kulturze główno-nurtowej. Bardzo trudne w dzisiejszych czasach zjawisko do określenia. No bo czy w Elblągu można nazwać kontrkulturą koncert Farbhen Lehre, po którym całą noc leci muzyka techno, a publika nie oczekuje niczego innego jak tylko dobrej, ależ tyle samo płytkiej zabawy.

Podobny charakter mają inne przedsięwzięcia w Elblągu. Niby muzyka rockowa, alternatywna, ale charakteru kontrkultury nie ma. Czy np. Juwenalia PWSZ są kontrkulturą? Nie - i ani ze względu na publikę, która bawi się, jak na bałkańskim weselu, ani ze względu na dość przypadkowy wybór muzyki.
     Podróżując po kraju i Europie, można odnaleźć miejsca, enklawy kontrkultury. Najczęściej grupują się one wokół swoistych centrów alternatywnej myśli, muzyki, jaką stanowią squaty. Termin ten nie kojarzy się najlepiej - pustostany przejęte nielegalnie przez młodzież, problemy z alkoholem i narkotykami. Tak bywa czasem rzeczywiście, ale nigdy nie odnotowałem więcej narkotyków w takich miejscach, niż na dyskotekach. Tych miejsc uciechy jednak nikt rozsądny nie chce pozamykać, a tak dzieje się w przypadku squatów.
     Jako dobry przykład sqautów może służyć Rozbrat w Poznaniu, i choć nie jest to przykład ostatni i jedyny, skupię się na nim. Wokół Rozbratu zebrały się setki inaczej myślącej młodzieży. Lista osiągnięć kilkunastoletniej działalności Rozbratu w dziedzinie kultury jest zaiste imponująca. Oprócz całej czołówki koncertujących tam grup z całego świata, olbrzymiej ilości głośnych akcji i happeningów, była także cała rzesza niezwykłych wykładów. Za przykład mogą posłużyć urodzinowe imprezy Rozbratu, gdzie na wykłady wśród zaproszonych gości można było znaleźć takie tuzy jak Zygmunt Bauman, Ryszard Kapuściński, Noam Chomsky czy Slavomir Żiżek. Wokół tego miejsca zawsze ciekawie było się znaleźć. Twórczy ferment, a zarazem miejsce, o które dbali sami uczestnicy przedsięwzięć. Nie dochodziło tam nigdy do bijatyk, wandalizmów czy innych przykrych zachowań - każdy miał na uwadze dobro wspólne Rozbratu. Mnogość charakterów, idei, pomysłów - to jest to, w czym najlepiej się czuje przekorna młodzież i kontrkultura.
     Squat dziś to już nie to samo, co dawniej. Nie musi to już być nielegalnie przejmowany pustostan. W wielu miejscach na świecie miasta (Londyn, Liverpool, Barcelona, Amsterdam, Berno, Frankfurt, ale też i dużo mniejsze ośrodki miejskie) same oddają jeden budynek w posiadanie alternatywnej młodzieży. Częstokroć takie miejsce staje się - podobnie jak w Poznaniu - swoistym domem kultury, do którego część turystów udaje się w pierwszej kolejności. Trzeba przyznać, że takie miejsce może kreatywnie wpływać na młodzież tam urzędującą. Ilość warsztatów artystycznych, wykładów, projekcji, odczytów, interesujących gości tam zapraszanych to jest świetny grunt dla rozwoju młodego człowieka. Ważnym argumentem jest to, że mimo mnogości działań, które w takim miejscu się odbywają, nigdy, ze względu na alternatywny charakter, młodzież nie wyciąga rąk po pieniądze miejskie, a swoim kosztem próbuje organizować przedsięwzięcia społeczne i kulturalne.
     Jestem pełen nadziei, że takie miejsce powstanie w Elblągu. Miejsce dla młodzieży, przez nią kierowane i tworzone tylko i wyłącznie dla jej potrzeb. Część bowiem ludzi zawsze ma charakter odstający od reszty, wywrotowy, problem w tym, żeby taki człowiek miał gdzie się realizować i wykorzystać swój potencjał. Multum moich znajomych studiuje w Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu - bo tam takie miejsca są. Apeluje do włodarzy naszego miasta, dajcie młodym spróbować stworzyć swoją enklawę w Elblągu. Wtedy będziemy mówić o prawdziwej kontrkulturze w naszym mieście.

Lanyponiedzialek
Liczba publikacji: 4
W tym miesiącu: 0
Ocena Głosów Komentarzy
4.9 31 20

..., a moim zdaniem
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Niech się wykluje w Elblągu awangarda postępu - każąca pięść aktywizmu internacjonalistycznego najlepiej w czerwonym domku na 12 lutego. Swój u swego. Jak przyjda wyburzyć, to zablokujecie ulicę. .. .Hasta la vista comendante ! No pasaran. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2008-06-12)
  • co to ma znaczyć, że ludzie bawią się jak na ''bałkańskim weselu''? co autor ma na myśli? to bardzo interesujące jak interpretuje zabawe przy muzyce metalowej/rockowej/punkowej/ska; ]
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    !!!!(2008-06-12)
  • Na Rozbracie działa też wydawnictwo niezależne, biblioteka również niezależna i kawiarnia (w zależności od tego czy nam zależy - zależna bądź niezależna). Ot, małe uzupełnienie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ubu(2008-06-12)
  • Nie porownuj totalnego undergroundu jakim jest squat i dzialalnosci kulturalnej jego mieszkancow z imprezami masowymi typu juwenalia albo z koncertem zorganizowanym w klubie dyskotekowym Eden, bo to porownanie nietrafione. Lepiej w ogole sie cieszmy ze w elbagu zdarzaja sie inne imprezy, np koncerty Farben Lehre, niz zwykly disco-spęd. Niestety nigdy nie bylo tu preznie dzialajacej niezaleznej sceny punkowej, ani artystycznego srodowiska wywodzacego sie z kultury punkowej, wiec nigdy nie powstanie tu zaden squat.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    pippi(2008-06-12)
  • już jest tworzone takie miejsce - nawet będą uczestniczyć w tym ludzie z prawdziwej undergroundowej muzyki elektronicznej (czyt techno itp).
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2008-06-12)
  • autorowi przydałaby się jeszcze znajomość definicji kontrkultury bo aż żal ściska jak się czyta kolejne grafomańskie arcydzieła pisane przez autorów mających nikłe rozeznanie w temacie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    shell(2008-06-12)
  • kiedys mielismy squat na narciarskiej przez chwile, spali tam po koncertach goscie, ale dlugo nie przetrwal. .ja teraz mieszkam na squatach w londynie, masz racje w elblagu cos mogloby powstac, tu w londku na nikogo sie nie czeka, chce sie lub sie potzrebuje to sie otwiera, sama narzedzia mam, bo na ulicy lepiej tu nie spac, ale w egu szybciej mlodziezy pomoga niz bezdomnym. .popieram artykul!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    bulka(2008-06-13)
  • Haha. .. teraz do Grona MŁODYCH REPORTERÓW Paweł Bloch, prezes stowarzyszenia Elbląg-Europa, który poniekąd zajmuje się dziennikarstwem od baaaardzo dawna. Teraz widać było przez pewien czas jego poczynania na młodzi. elbląg. pl, ale przegrał z kolejną reklamą multikina. Brawa za rozwój! :D
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Tomasz Biedrzykowski(2008-06-13)
  • Niezależna scena istnieje w Elblągu ale nie ma swojej stałem miejscówki a jesli cos jest robione w jakimś niezależnym miejscu to od razu miasto interweniuje aby impreza nie odbyła sie www. myspace. com/dtc_elblag polecam no pasaram
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    jestem który jestem(2008-06-13)
  • Jaka scena niezależna? Niby od czego niezalezna? Wszystko i wszyscy sa od czegoś zelezni. DTC niby takie niezalezne, under gowno cos tam, a sila rzeczy musza wspolrpacorac z komercja, podatki i disco kluby bo nie maja miejsca wiec podsumowujac ich inicjatywe to sa przegrani i sprzedajni bo nie sa konsekwentni w swoich przekonaniach. Ktos mi zarzuci ze bredze ok. Ale nie ma czegos takiego jak scena niezalezna. Wazna jest wszechstronność, otwartośći a nie budowanie niepotrzebych podziałach. Chcesz miec skłot? zamieszkaj w piwncy. Skłoty to speczyfincza forma rekreacji. Ja tam wole swoje m-5,dvd sprzet, pelna lodowke oraz bierzaca wode; )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    cisza(2008-06-13)
  • centrum kultury niezależnej w Elblągu. to jest myśl. światowid i mdk to za mało.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ruryk(2008-06-14)
  • Faktem jest, że młodzież ma "mocne przyciąganie", czyli że w pewnym wieku większość młodych potrzebuje być przyciągnięta przez jakąś grupę; mogą stworzyć własny krąg przyjaciół / zainteresowań, albo zostać (częściej) przyciągniętym przez istniejące już grupy. Grupy - czyli będą to np lokalne kapele muzyczne, modelarze, rowerzyści, harcerze ale tez kibole, drechy albo łysi. Takich grup są setki i każdy potrafi w swoim otoczeniu rozpoznać co najmniej kilkanaście. Sedno w tym, żeby wspierać te pożyteczne i z dużym potencjałem. Im więcej - tym lepiej -> tutaj ilość przerodzi się w jakość. Jak dla mnie, wspomniana w artykule inicjatywa jest bardzo pozytywna. widziałem jak działają takie miejsca w różnych częściach Europy i jestem jak najbardziej za. Oczywiście padnie argument o wydziaranych brudnych lewakach rzucających Mołotowami w matki z dziećmi. Taka etykieta nie ma większego sensu - to jak wrzucanie football-owych zasłużonych działaczy klubowych z karkami którzy leją sie po lasach na ustawkach.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Bucz(2008-06-16)
Reklama