Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 18-11-2017, imieniny Karoliny, Romana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Park Dolinka Park Dolinka

Starsi panowie dwaj...

Elbląg, Starsi panowie dwaj... Jubilaci: Lesław Ostaszkiewicz i Mirosław Siedler.

25 lat temu na scenie debiutowali Mirosław Siedler, aktor i dyrektor elbląskiego teatru oraz aktor Lesław Ostaszkiewicz. Obaj pochodzą z Olsztyna, uczyli się w tym samym szkolnym budynku, pierwsze kroki na scenie stawiali w szekspirowskich sztukach, wreszcie obaj pracują w jednym teatrze. Mirosław Siedler i Lesław Ostaszkiewicz będą świętować swój jubileusz w piątek 23 listopada „Kolacją dla głupca”.

Elbląski teatr wraca do benefisowej tradycji. Choć, jak podkreśla jubilat Mirosław Siedler, jest to raczej świętowanie jubileuszu.
     - Dochód z benefisowych spektakli przekazywany był jubilatom, my gramy za swoje gaże, nie dostajemy dodatkowych pieniędzy - wyjaśnia. - Niemniej jednak jest to miła tradycja, o której warto pamiętać.
     Siedler z Ostaszkiewiczem wspólnie obchodzą 50-lecie pracy artystycznej. To zabawa matematyczna, a takie rocznice zdarzają się w teatrze, zwłaszcza elbląskim, niezwykle rzadko.
     - Ostatnio świętowaliśmy złote gody na scenie Bożeny Bożymskiej - przypomina Tomasz Walczak, rzecznik prasowy elbląskiej sceny.- Było to 7 lat temu przy okazji premiery „Pamiętnika z Powstania Warszawskiego” w reżyserii Wiesława Górskiego. Niestety, pani Bożena odeszła grać już na innej scenie.
     Nasi jubilaci nie są tak leciwi, mają się świetnie i zamierzają jeszcze długie lata dawać radość widzom lub doprowadzać ich do łez. Obaj wspominają z sentymentem swój debiut.
     - W 1982 r. przyjechaliśmy całą grupą [studenci łódzkiej filmówki - red.] do Elbląga, by tu zagrać swój spektakl dyplomowy - mówi Mirosław Siedler. - To była nowość, bo dotychczas spektakle takie grało się w szkole przy udziale publiczności zaprzyjaźnionej, rodzinnej i przez to nielicznej. My chcieliśmy się sprawdzić na prawdziwej scenie, z prawdziwymi widzami. Jan Machulski dogadał się więc z ówczesnym dyrektorem teatru w Elblągu Andrzejem Mayem i przyjechaliśmy zagrać „Romea i Julię”. Ja grałem Romea.
     Lesław Ostaszkiewicz debiutował, można powiedzieć, dwa razy.
     - Obie role były niewielkie - wspomina aktor. - Pierwsza to chłopiec w „Na dnie” Maksyma Gorskiego, druga to strażnik w „Hamlecie” Williama Szekspira. Mówiłem albo jedno zdanie, albo gościłem na scenie kilkadziesiąt sekund. Moje debiuty miały miejsce na deskach Teatru im. S. Jaracza w Olsztynie.
     Po wielu latach drogi zawodowe jubilatów spotkały się w Elblągu. Lesław Ostaszkiewicz jest aktorem znanym i docenianym zarówno przez władze samorządowe, konkursowe kapituły, jak i przez publiczność. Ma na swoim koncie wiele ról. Sam przyznaje, że zagrał już blisko 150 premier. Zrealizował już niemal wszystkie formy sceniczne oprócz monodramu.
     Natomiast Mirosław Siedler poszedł w „dyrektory”. Od 2002 r. zagościł na kierowniczych stanowiskach w elbląskim teatrze, by wreszcie w 2004 r. objąć stanowisko dyrektora naczelnego i artystycznego.
     - Znalazłem ostatnio, zupełnie przypadkiem, zeszyt, który kupiłem sobie po przyjeździe do Elbląga - mówi. - Zapisywałem w nim moje plany związane z tym teatrem. Okazało się, że 80 procent z nich już zrealizowałem. Mam tu na myśli m.in. inwestycje, zmiany repertuarowe, ale i zmianę nazwy teatru oraz adresu [Teatr im. Aleksandra Sewruka, a ulica - Teatralna - red.], poszerzenie oferty. Mam jeszcze pewne niedosyty, jak choćby niezakończona modernizacja obiektu - dodaje dyrektor Siedler. - Teatr w Elblągu ma być nowoczesny i reprezentacyjny. Stylowej „bombonierki” z tego obiektu nie zrobimy, ale musi być lepiej.
     Dyrektor Siedler jest także aktorem i przyznaje, że ciągnie go na scenę, ale nie ma czasu.
     - Zajęcia dyrektorskie są bardzo interesujące i ja je lubię - podkreśla. - Zagrałem tu jednak kilka ról, kilka spektakli wyreżyserowałem. „Gram” także z moimi aktorami, podpatrując ich przy pracy.
     Mirosław Siedler i Lesław Ostaszkiewicz będą świętować swój jubileusz - jak przystało na aktorów - na scenie. W piątek 23 listopada zagrają „Kolację dla głupca” Francisa Vebera w reżyserii Ewy Marcinkówny. Ta znakomita współczesna komedia z głównymi rolami jubilatów będzie świetnym podsumowaniem ich artystycznego ćwierćwiecza. Początek spektaklu o godz. 19. W kulisach mówi się o niespodziankach...
     „Kolacja dla głupca” zostanie zagrana także w sobotę 24 listopada o godz. 19.
     
     Mówią jubilaci - aktorzy Mirosław Siedler i Lesław Ostaszkiewicz:

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • " tym samy szkolnym budynku" - brak em.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Wasz korektor(2007-11-23)
  • dzięki
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2007-11-23)
  • Spektakl bardzo dobry ale po spektaklu wyszła akademia ku czci. Smętnie, bez wyrazu poprowadzona. A listy dziękczynne mogły być czytane na prywatnym spotkaniu a nie do publiczności, która zapłaciła za bilety. Może następne lecie wypadnie lepiej.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    lak(2007-11-24)
  • Przez Teatr w Elblągu "przewinęła się" potężna liczba sław, które dawniej właśnie u nas zaczynały, a teraz tworzą trzon polskiego teatru. Wymieniać można długo. Myślę, że świetnym pomysłem byłoby organizowanie cyklicznych spotkań z tymi Wielkimi. Nawet na zasadzie spotkań przy herbatce. Na cenie, z udziałęm publiczności, z fragmentami spektakli, w których ci Wielcy brali u nas udział. Może by się tym nawet TV zainteresowała? Kraków i Teatr 100 ma swoje programy, czemu Elbląg miałby być gorszy?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    widz_elbążanin(2007-11-25)
Reklama