Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Świat w miniaturze

Elbląg nie posiada własnej galerii starych obrazów z prawdziwego zdarzenia, dlatego cenne są wszystkie możliwości spotkania z dawną sztuką.

Tym razem kustosz Muzeum Elbląskiego Maria Kwiatkowska zaprasza w podróż po świecie miniaturowych portretów. Wśród prawie ćwierć tysiąca zgromadzonych na wystawie prac znaleźć można obrazy malowane na jedwabiu, biskwicie (nieszkliwionej porcelanie – dop. aut.) i kości słoniowej, którą - jak opowiada Maria Kwiatkowska - po raz pierwszy, w XVII wieku zastosowano we Włoszech, a która rozświetla twarz modela.
     W historii sztuki "miniatura" ma dwa znaczenia: "iluminacja" - dekoracja książkowa, chętnie stosowana przez mistrzów Średniowiecza, drugie - od łacińskiego słowa "minus" - "mały" oznaczające mały portrecik.
     - Miniatury malowano od czasów starożytnych, znajdziemy je w egipskiej Księdze Umarłych, znamy także np. Buddę wymalowanego na ziarnkach ryżu - mówi autorka wystawy. - Nie zawsze w miniaturze malowano tylko twarze. W XVII malarze flandryjscy malowali w ten sposób sceny rodzajowe czy pejzaże.
     Miniatury początkowo przechowywano w etui, towarzyszyły w podróżach i na wojnie, później wieszano je już także na ścianach. Zmierzch popularności miniatur przyniosło - w drugiej połowie XIX wieku - pojawienie się dagerotypu. Artyści - zamiast malować, kolorowali fotografie. Jak mówi, Maria Kwiatkowska dziś malarze zajmujący się miniaturą wracają do źródeł - "kopiują" z natury.
     W muzeum zobaczyć można m.in. świetne, pełne ciepła i nastroju minionego czasu portreciki autorstwa Kazimierza Cholewy. Ogromną wartość mają także najstarsze miniatury: Gerarda Davida czy Polaka - Michała Płońskiego.
     
     Zobacz także: "Ogród miniatur"

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama