Środa 20-06-2018, imieniny Bogny, Florentyny
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Świat w miniaturze

Elbląg nie posiada własnej galerii starych obrazów z prawdziwego zdarzenia, dlatego cenne są wszystkie możliwości spotkania z dawną sztuką.

Tym razem kustosz Muzeum Elbląskiego Maria Kwiatkowska zaprasza w podróż po świecie miniaturowych portretów. Wśród prawie ćwierć tysiąca zgromadzonych na wystawie prac znaleźć można obrazy malowane na jedwabiu, biskwicie (nieszkliwionej porcelanie – dop. aut.) i kości słoniowej, którą - jak opowiada Maria Kwiatkowska - po raz pierwszy, w XVII wieku zastosowano we Włoszech, a która rozświetla twarz modela.
     W historii sztuki "miniatura" ma dwa znaczenia: "iluminacja" - dekoracja książkowa, chętnie stosowana przez mistrzów Średniowiecza, drugie - od łacińskiego słowa "minus" - "mały" oznaczające mały portrecik.
     - Miniatury malowano od czasów starożytnych, znajdziemy je w egipskiej Księdze Umarłych, znamy także np. Buddę wymalowanego na ziarnkach ryżu - mówi autorka wystawy. - Nie zawsze w miniaturze malowano tylko twarze. W XVII malarze flandryjscy malowali w ten sposób sceny rodzajowe czy pejzaże.
     Miniatury początkowo przechowywano w etui, towarzyszyły w podróżach i na wojnie, później wieszano je już także na ścianach. Zmierzch popularności miniatur przyniosło - w drugiej połowie XIX wieku - pojawienie się dagerotypu. Artyści - zamiast malować, kolorowali fotografie. Jak mówi, Maria Kwiatkowska dziś malarze zajmujący się miniaturą wracają do źródeł - "kopiują" z natury.
     W muzeum zobaczyć można m.in. świetne, pełne ciepła i nastroju minionego czasu portreciki autorstwa Kazimierza Cholewy. Ogromną wartość mają także najstarsze miniatury: Gerarda Davida czy Polaka - Michała Płońskiego.
     
     Zobacz także: "Ogród miniatur"

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Płyn do mycia i dezynfekcji
Clinex Stronger
Clinex W3 Multi
Clinex Grill