Wtorek 13-11-2018, imieniny Benedykta, Stanisława, Arkadego
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Pozostawiony na pastwę losu wózek inwalidzki Pozostawiony na pastwę losu wózek inwalidzki

Tajemnice „Św. Weroniki” (Historia jednego przedmiotu cz. 96)

 
Elbląg, Tajemnice „Św. Weroniki”  (Historia jednego przedmiotu cz. 96) Św. Weronika, A. Chmielowski, 1883 (fot. Robert Korsak)
Rek

Wspólnie z Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu prowadzimy cykl pn. "Historia jednego przedmiotu", w którym prezentujemy ciekawe eksponaty i ich historię. Przedmioty codziennego użytku odnalezione przez badaczy na ziemi (a czasem i w ziemi) elbląskiej przybliżą nam jej dawnych mieszkańców. Dziś o jednej z najbardziej zagadkowych prac św. Brata Alberta.

Sztuka i tajemnica. Te dwa pojęcia są ze sobą nierozerwalnie związane. Od naskalnych malowideł w Lascaux, przez egipskie piramidy, aż po dzieła renesansowych mistrzów – sekrety wielkich dzieł pobudzają wyobraźnię kolejnych pokoleń badaczy. To co ukryte i nieznane zawsze pociąga najbardziej. Tajemnica do odkrycia czeka również na gości elbląskiego muzeum. To tutaj bowiem, jeszcze do 9 listopada, można oglądać wystawę „OTO CZŁOWIEK. Adam Chmielowski – Artysta Ducha”, gdzie pośród wielu znakomitych dzieł, znajduje się jedna z najbardziej zagadkowych prac św. Brata Alberta.
„Najwięcej działa sztuka tylko wtedy, gdy nie jest gotowa; na spodzie musi jeszcze pozostać jakaś tajemnica, choćby nawet tkwiła w ciemnej sile słowa rozwiązującego zagadkę.” Ta myśl niemieckiego poety – Friedricha Hebbla – może stanowić doskonałe motto rozważań na temat „Św. Weroniki” Adama Chmielowskiego. Enigmatyczny charakter tego, nigdy nieukończonego, dzieła stanowi bowiem o jego niezwykłej sile. Obraz ten powstał około roku 1883 - w okresie ważnych duchowych przemian artysty, kiedy ten podjął się intensywnej pracy apostolskiej na Podolu. Nie znamy jednak dokładnej jego genezy, motywacji przyświecających twórcy, ani nawet powodu zaniechania przez niego pracy. Pytania mnożą się już na poziomie samego tytułu dzieła, które funkcjonuje jako „Św. Weronika”, „Powrót z Golgoty” lub „Wizja Krzyża”. Sam autor nazwał je podobno„Marzenia o Męce Pańskiej”, co może stanowić pewien klucz interpretacyjny.
     Wedle słów Marii Chmielowskiej (także artystki i malarki) - obraz miał przedstawiać korowód świętych postaci w różny sposób związanych z tragedią Ukrzyżowania, stanowiąc alegorię chrześcijaństwa jako historii ciągłego odkupienia.W literaturze często spotykana jest informacja, że cała scena miałaby odbywać się w budowli przypominającej Koloseum, jednak wydaje się to mało prawdopodobne. Zachowane fragmenty przywodzą na myśl raczej miejskie mury bądź katakumby. Bardzo dużą przestrzeń obrazową (114 x 230cm) wypełniają postacie w trzech grupach. W centrum św. Weronika trzymająca chustę z wizerunkiem Chrystusa oraz Maria Magdalena. Na lewo żołnierz z tarczą oraz grupa świętych, być może wizerunek trzech Marii u grobu. Na prawo zaś Maryja, św. Jan oraz kilka innych postaci, które ciężko dziś zidentyfikować.
     Cała kompozycja jest bardzo zagadkowa i otwarta na interpretacje. Być może plan narracji dzieła zakładał użycie, często stosowanego w sztuce średniowiecza, wzoru kompozycji symultanicznej, w której wydarzenia rozgrywające się w różnym czasie, przedstawiane były łącznie. Dzięki takiemu zabiegowi możliwe byłoby ukazanie całego spektrum wydarzeń związanych z Męką Pańską, podobnie jak ma to miejsce choćby w słynnej „Pasji Turyńskiej” pędzla Hansa Memlinga. Trudności w jednoznacznym odczytaniu dzieła potęgowane są przez stan jego zachowania – obraz nie miał łatwej historii i długo musiał czekać na należyte docenienie. Jeszcze za życia Adama Chmielowskiego trafił do Zgromadzenia Braci Albertynów, gdzie służył najprawdopodobniej jako kulisa teatralna do jasełek. W tym też celu został częściowo zamalowany. Dopiero po usilnych staraniach Stanisława Chmielowskiego, obraz został po latach odrestaurowany przez Władysława Pochwalskiego.
     Być może nigdy nie uda się poznać wszystkich sekretów „Św. Weroniki”, a treść dzieła na zawsze pozostanie już w sferze domysłów i spekulacji. Odnalezienie wszystkich odpowiedzi nie jest zresztą najważniejsze. Niech więc dzieło Adama Chmielowskiego pozostanie dla nas zagadką, a wszystkich miłośników tajemnic zapraszamy do Muzeum Archeologiczno – Historycznego w Elblągu.
     
     
Patronem medialnym Muzeum Archeologiczno-Historycznego jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
Michał Kozłowski, MAH
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Pomoc w przypadku szkody komunikacyjnej
Serwis i oryginalne części Audi
Serwis i oryginalne części Volkswagen
Autoryzowany Serwis Citroen Hadm Gramatowski