Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Teatr, czyli niezależność

Pracownicy Teatru Dramatycznego w Elblągu nie zgadzają się na połączenie go z sąsiadem zza ściany - Wojewódzkim Ośrodkiem Kultury i tworzącym się z inicjatywy WOK-u Centrum Spotkań Europejskich.

Na temat połączenia skonfliktowanych ze sobą instytucji, wobec planów wybudowania za ścianą komercyjnego centrum rozrywki, ich dyrekcje porozumiały się wiosną. Pracownicy teatru, do których dołączył także ich dyrektor, nie zgadzają się jednak na połączenie z WOK-iem i Centrum Spotkań, bo obawiają się utraty niezależności liczącej ponad 50 lat sceny i stopniowej likwidacji teatru. Mimo ich protestów, pod koniec września komisja kultury sejmiku warmińsko-mazurskiego podjęła decyzję o tworzeniu nowej placówki.
     Dziś na konferencji prasowej dyrektor teatru Dariusz Barton poinformował, że ani przedstawiciele sejmiku warmińsko-mazurskiego ani zarząd województwa nie przedstawili dotąd teatrowi żadnych konkretnych planów dotyczących organizacji nowej instytucji kultury ani argumentów za likwidacją niezależności sceny teatralnej.
     Dariusz Barton:
     - Chce się nas zmusić do wejścia w coś, czego jeszcze nie ma, za cenę zniszczenia tego, co istnieje i ma się nienajgorzej. Być może pomysł wrzucenia teatru do jednego worka z placówką promującą integrację europejską jest dobry, ale może najpierw niech Centrum Spotkań Europejskich, dla potrzeb którego chce się nas dołączyć do ośrodka kultury, powstanie i podziała dwa lata. Wtedy zobaczymy. Dziś jest to bowiem tylko idea, coś, co nie istnieje.
     Elbląski teatrolog i publicysta Ryszard Tomczyk, który pojawił się na konferencji, zwrócił uwagę, iż sprawa losów miejskiego teatru do dziś nie wzbudziła żadnego zainteresowania władz Elbląga.
     - To skandal, że decyzje o tak poważnych zmianach zapadają poza najbardziej zainteresowanymi: mieszkańcami i samorządem - powiedział Tomczyk. - Radni i zarząd miejski powinni zająć w tej sprawie swoje stanowisko.
     Od końca ubiegłego sezonu elbląski teatr nie ma dyrektora artystycznego i planów na najbliższe miesiące. Dyrektor departamentu kultury Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie Bogdan Pierechod twierdzi, że warunkiem powołania nowego dyrektora jest zgoda na powstanie nowej placówki, która połączy działających osobno i - jego zdaniem - bez porozumienia sąsiadów z Placu Jagiellończyka.
     - Uchwała komisji kultury będzie realizowana, czy pracownicy teatru tego chcą czy nie - zapowiada Pierechod.
     Pracownicy Dramatycznego zapowiadają, że powołają społeczny komitet obrony teatru, a do mieszkańców i władz Elbląga zwrócą się o pisemne opinie na temat planów samorządu warmińsko-mazurskiego i o pomoc w walce o utrzymanie niezależnej sceny.

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Jeszcze raz zwracam się do radnych i /wszystkich świętych/Proszę Obywatele zachowajcie Teatr -jako samodzielną placówkę.Na przestrzeni 10-leci bywało że temat łączenia - /nowa forma /powracały/,za każdym razem TD bronił się zwycięsko z korzyscią dla miasta i środowiska.Więcej optymizmu ,a nie minimalizmu.Bo co to takiego dom kultury,a jeszcze /europejskie/,moim zdaniem to tażsama tańcbuda-- i koniecznie niech sobie będzie ,niech działa-też z korzysią dla miasta.Przykładów za zach.granicą mnóstwo-i w więkrzosci żadne europejskie,a swoje i własne pielęgnowane tradycje. Do "cholery"-pieniądze ważne-no nie najważniejsze.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Busz(2001-11-05)
  • Zgadzam się na "europejskie-ba światowe, ba wszechgalaktyczne--co za kolejny dupek chce zrobić sobie z teatru tańcbudę
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    iwona(2001-11-05)
  • To przykre,że ludzie tzw."kultury",nie widzą korzyści i sensu istnienia teatru w takim mieście jak nasze.Wołam o rozsądek!/proszę się nie śmiać,może ktoś rozsądny się znajdzie!/
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    osa(2001-11-05)
  • ŁAPY PRECZ OD TEATRU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    teatromanka(2001-11-06)
  • Teatr jest "świątynią sztuki", wiązanie się z jakimkolwiek dziwactwem świadczącym usługi pseudokulturalne jest bardzo złym pomysłem . Chyba że chodzi o posadkę dla kogoś znacznego . Ciekawe kto będzie finansował tą placówkę ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Mark(2001-11-06)
  • Nie rozumiem zupełnie po co,władze wojewódzkie uzurpują sobie prawo do decydowania o losach budynku przy Jagielończyka. Kiedy go projektowano i wybudowano był Elbląskim Domem Kulturu potem EOKiem potem MOKIEM czyli zawsze miejskim i Elbląskim. Wojewódzki Ośrodek Kultury powołano i zainstalowano na ul Grunwaldzkiej (obok Ligi Kobiet) potem prawem zamienienia pracowni na biura przeniesiono biura WOK woj elbląskiego do MOK-u.Nigdy Olsztyn nie nabył praw do zasiedlenia tego budynku. Nigdy tez nie nabył praw do arbitralnego decydowania o polityce kulturalnej Elbląga.Tak naprawde Olsztyn wdziera się w Elbląg nie potrafiąc rozwiązać prawdziwych problemów tego miasta. Miasto nie wiedzieć czemu zaakceptowało ten dziwny stan rzeczy nie bacząc że budynek przy placu Jagielończyka jest po prostu elbląski.Proponuje zrobić w sprawie istnienia teatru referendum. Co prawda władza i tak je oleje ,jak to poprzednie, ale pocieszy nas nasze własne zdanie.Stawianie sprawy ze jak zrobicie jak każemy to damy pieniadze ma swoja nazwę, ale nie najlepiej swiadczy o sprawujących w naszym imieniu władze.Zakusy na teatr zaczęły się gdy dyrektor WOK nakazał zdjąc napis TEATR DRAMATYCZNY ze "swojej " ściany. I to "swojej "kontynuuje władzami wojewódzkimi. Zasciankowość i zgroza. Dobrze że w WOKU nie ma zabytkowych mebli tak jak na Mirosławskiego. Dariusz Bocian (2001 11
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2001-11-07)
  • Ja zgadam sie z teatromanka, LAPY PRECZ OD TEATRU !!!!!!!!!!!!! Maria
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Maria Janik(2001-11-30)
Reklama