Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 23-10-2017, imieniny Teodora, Seweryna
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Innovation that Excites Innovation that Excites

Teatr nasz powszedni...

 
Elbląg, Teatr nasz powszedni... O dziejach teatru w Elblągu opowiadał Paweł Płoski (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

Do elbląskiej Atlantydy – teatrów sprzed 1945 r. wybrali się dziś (3 kwietnia) uczestnicy Spacerownika Teatralnego. Nasze miasto może się poszczycić prawie 500-letnią historią teatru, a mimo to nie ma dowodu, że wystawiano u nas Szekspira. Zobacz więcej zdjęć. 

Pierwszy spektakl teatralny odbył się w Elblągu w 1536 r. w Gimnazjum (dzisiaj w budynku mieści się Muzeum Archeologiczno-Historyczne). Pierwszy rektor elbląskiej uczelni Wilhelm Gnapheus był dramatopisarzem. Wraz ze swoimi uczniami wystawił sztukę własnego autorstwa „Acolastus”. Był to ówczesny bestseller teatralny, tylko w XVI w. wydany 48 razy.
     - To teatralizowana biblijna opowieść o synu marnotrawnym w czterech aktach – mówi Paweł Płoski, elbląski fanatyk teatru i kierownik działu literackiego Teatru Narodowego w Warszawie. Jednocześnie przewodnik dzisiejszego (3 kwietnia) spaceru po Elblągu śladem teatrów w naszym mieście.
     Pierwsza premiera elbląskiego teatru uświetniła obrady pruskich Stanów Generalnych. Wcześniej elblążanie mogli oglądać tylko widowiska pasyjne, gdyż tylko takie spektakle aprobował Kościół katolicki. Dopiero reformacja i spadek znaczenia Kościoła katolickiego pozwoliły na rozwój „świeckiej” sztuki teatralnej. Sam Wilhelm Gnapheus był protestantem zmuszonym do ucieczki przed prześladowaniami w Niderlandach. Z Elbląga również musiał uciekać kilka lat później, gdy biskup warmiński (zaprzyjaźniony z nim) Jan Dantyszek wzmógł działania kontrreformacyjne.
     - Dwa środkowe akty „Acolastusa” to opowieść o tym, jak syn manotrawny się marnotrwawił, a więc np. gry karciane – Paweł Płoski opowiada treść pierwszej elbląskiej sztuki teatralnej. – A później, co jest dość zaskakujące biorąc pod uwagę fakt, że sztukę wystawiali i uczniowie, występują sceny uwodzenia głównego bohatera przez prostytutkę.
     W elbląskim gimnazjum uczono prac teatralnych jako elementu kształcenia przyszłych obywateli. Prace nad spektaklami pozwalały nauczyć retoryki, dobrania odpowiedniego gestu do słowa, ćwiczenia wymowy i wystąpień publicznych. Jednak dopiero w 1599 r. w gimnazjum wybudowano aulę „Germanica”, w której wystawiano uczniowskie przedstawienia. - To był pierwszy stały adres teatralny w Elblągu – mówi elbląski pasjonat teatru.
     
     Teatr w arsenale

     Kolejny adres, gdzie dawni elblążanie mogli podziwiać sztukę teatralną, to... nieistniejąca zbrojownia pomiędzy Biblioteką Elbląską a gmachem Gimnazjum. Elbląski arsenał od 1799 r. do 1818 r. pełnił funkcję sali teatralnej. Było to spowodowane brakiem profesjonalnej sceny teatralnej w naszym mieście. W związku z tym, kiedy przyjeżdżały zespoły teatralne z Europy, wykorzystywano większe sale, gdzie można było ustawić ławki.
     Przykład elbląskiej zbrojowni dobrze oddaje charakter tego spaceru. Wydawałoby się, że spacerowicze zatrzymywali się w losowych miejscach, a Paweł Płoski mówił „Tam był, tam mieścił się..” Po dawnych teatrach nie pozostał nawet ślad.
     - Spacer, który dziś odbywamy jest spacerem trochę widmowym. Większość tych dawnych miejsc teatralnych nie istnieje – mówił Paweł Płoski.
     Charakterystyczny był przystanek przy boisku Zespołu Szkół Techniczno-Informatycznych. W czasach I Rzeczpospolitej na wizytę teatru w mieście musieli zgodzi się rajcy. A ponieważ spektakl teatralny nie był najwyżej cenioną ze sztuk, ze zgodami było różnie. Dość napisać, że kiedy w połowie XVII w.. przestały przyjeżdżać zespoły angielskie, teatr w Elblągu gościł raz na kilkanaście lat. Zajęcie miasta przez Prusy w wyniku I rozbioru spowodowało zmianę sytuacji prawnej. Teraz to władze krajowe nadawały trupom teatralnym przywilej wystawiania sztuk w danym rejonie. Od 1755 r.  w Elblągu przywilej ten miała rodzina Schuchów. Swoje spektakle wystawiali m.in. w Dworze Miejskim.
     - Stał on na miejscu dzisiejszego boiska ZST-I – objaśnił kierownik działu literackiego Teatru Narodowego. - Aktorzy występowali też w „Budzie za ratuszem”, czyli na dzisiejszym placu Słowiańskim.
     Salę teatralną z prawdziwego zdarzenia zbudowano w dawnej sali balowej zajazdu Deutsches Haus na rogu ul. Ciesielskiej (nieistniejącej obecnie) i Janowskiej. Widownia liczyła 540 miejsc, scenę wybudowano w dawnej stajni.
     - Warunki były fatalne, latem było duszno, zimą zimno, ciasno, słaba widoczność – wspominał Paweł Płoski. - Narzekano na panie, które przychodziły w kapeluszach i zasłaniały innym widok.
     Zespoły teatralne przyjeżdżały na 6-8 tygodni i grały pięć przedstawień w tygodniu. Należy zauważyć, że każdego wieczoru grano inną sztukę. Tylko w przypadku, gdy dany spektakl przypadł do gustu miejscowej publiczności, powtarzano go po kilku dniach. Teatr miał swoich wielbicieli i w 1846r. spółka akcyjna „Teatr Elbląski” wybudowała prawdziwy samodzielny gmach teatru przy ul. Rycerskiej. Od tej pory elbląski teatr może się już poszczycić samodzielnym gmachem. Warto zauważyć, iż gmach był unowocześniany wraz z postępem technicznym. W 1860 r. uzyskał oświetlenie gazowe, 26 lat później oświetlano go już za pomocą elektryczności. Na początku XX w. teatr miał już swój własny zespół aktorski. Pierwsza premiera wystawiona w nowym budynku w 1846 r. nosiła tytuł „Minna von Barnhelm”. Była to lekka komedia autorstwa Gottholda Lessinga. Budynek teatru zniszczyła artyleria Armii Czerwonej podczas zdobywania miasta w 1945 r.
     
     Na czworaka po skarpie
     
Pierwsza premiera po wojnie miała miejsce stosunkowo szybko – 10 listopada 1945 r. w kawiarni „Adria” amatorski zespół pod kierunkiem Bronisława Romaniszyna wystawił składankę „Chłopak Solca”. Pierwszym powojennym adresem teatralnym była... Teatralna 9. Znajdowało się tam poniemieckie kino „Adler”. A przede wszystkim scena i widownia na 396 miejsc. Pierwszą premierą wystawioną 8 listopada 1946 r. Była akademia ku czci Rewolucji Październikowej.
     - Zespół pod wodzą Bronisława Romaniszyna liczył na to, że dostanie Teatr Miejski na siedzibę – mówił elbląski pasjonat teatru. - W Urzędzie Miejskim zdecydowano jednak, że budynkiem zarządzać będą miejscy urzędnicy.
     W związku z tym w Teatrze Miejskim oprócz spektakli teatralnych odbywały się konferencje i akademie ku czci. Na deskach elbląskiej sceny występował też Mieczysław Fogg, Teatr „Wybrzeże” z Gdańska.
     - W 1947 r. przez moment działał Zespół Miłośników Sztuki Przy Powiatowej Radzie Związek Zawodowych. Prowadził go Adam Seń, o których Janina Rajska, jedna z elbląskich aktorek mówiła, że był dyrektorem teatrów warszawskich – wspominał Paweł Płoski. - Okazało się, że Adam Seń był dyrektorem jawnego teatrzyku na warszawskiej Pradze działającym podczas okupacji hitlerowskiej.
     Teatr Zespołu Miłośników istniał pół roku, wystawił jedną premierę i zniknął z powierzchni historii. Dziś pod adresem Teatralna 9 znajduje się bank.
     W latach 50. planowano wybudować socrealistyczny teatr na terenie dzisiejszego parku Planty. Na szczęście lub nieszczęście nic z tego nie wyszło i Teatr Miejski po krótkim pobycie na ul. Obrońców Pokoju, gdzie - jak opowiadał Paweł Płoski -  zimą widzowie na czworakach chodzili po skarpie, żeby dostać się do środka - umiejscowił się już na stałe w Domu Kultury, czyli dzisiejszym Światowidzie.
     Początkowo była to scena Teatru Olsztyn – Elbląg. Jedną z zasług dzisiejszego patrona naszej sceny – Aleksandra Sewruka, było zabieganie o usamodzielnienie się elbląskiego teatru. Kilka dni przed powstaniem województwa elbląskiego, wojewoda gdański dekretem usamodzielnił elbląski teatr.
     - W ciągu tych czterdziestu lat teatr wystawił 283 premiery - mówiła Dorota Sianożęcka, kierownik literacki Teatru im. A. Sewruka w Elblągu.
     Na deskach elbląskiej sceny występowali m.in. Jan Machulski, Zofia Merle i Jerzy Turek. Dziś zespół aktorski liczy 23 osoby. Trwają właśnie próby do 284. premiery „Zwierzęta doktora Dolittle”. A elbląskich teatromanów zastanawia, jaką niespodziankę przygotują dla nich aktorzy na 300. premierę, której termin zbliża się wielkimi krokami.

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Lekkie niedopatrzenie. Pani Zofia Merle jak I pan Jerzy Turek byli wprawdzie aktorami elbląskiej sceny za dyrekcji Stanisława Tyma lecz nie były to ich pierwsze sceniczne kroki. Pan Jan Machulski był wprawdzie aktorem olsztyńskiego Teatru Jaracza i być może występował w tamtym okresie (54-55) w Elblągu. Reżyserował w 1982 roku spektakl "Romeo i Julię" wystawiony na elbląskich deskach gdzie w tytułowej męskiej roli został obsadzony dzisiejszy dyrektor Mirosław Siedler.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 1
    (2016-04-03)
  • O teatrze to najwięcej wie dr Ryszard Tomczyk
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 4
    (2016-04-03)
  • Teatr przy ul. Teatralnej był, ale nie pod nr 9,tylko vis a vis dzisiejszych Ogrodów. Teraz jest tam plac zabaw.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    widz2016(2016-04-03)
  • zdrajcy i komuniści, oderwani od koryta. .. a nie sorry, myślałem że to KOD
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 3
    (2016-04-03)
  • Elbląski Teatr to dziwaczny twór obumarły intelektualnie. Obecnie spełnia wyłącznie rolę zakładu pracy chronionej - z elementami prowincjonalnej agencji imprezowej. Tylko tyle. Nic więcej. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7 2
    (2016-04-04)
Reklama