Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 24-11-2017, imieniny Jana, Flory
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Pogoda nie ma znaczenia Pogoda nie ma znaczenia

To ty nadajesz mu znaczenie

 
Elbląg, To ty nadajesz mu znaczenie Odbiorcy kontra praca Tarasewicza (fot. AD)
Rek

Jego dzieło każdy może interpretować tak, jak chce, tym bardziej, że artysta nie nadał mu tytułu. O co więc chodziło? O to, by swoją wizję skonfrontować z zabytkową przestrzenią Galerii El, która sama w sobie ma wiele znaczeń. Leon Tarasewicz, uznawany za jednego z najbardziej intrygujących malarzy współczesnych przyznał, że nie było to łatwe zadanie. Zobacz zdjęcia. 

Trzynaście lat temu Milada Ślizińska, kuratorka wystawy Leona Tarasewicza w Centrum Sztuki Współczesnej na Zamku Ujazdowskim, napisała, że "artysta doprowadza do bezpośredniej konfrontacji widza z malarstwem, które wychodzi poza przyjęte schematy i ramy, tworząc nowe przestrzenie".
     - Najważniejsze są te chwile, w których jesteś stawiany pod ścianą. Na przykład w Galerii Sztuki Współczesnej w Katowicach nie mogłem zrobić nic w ścianie ani na ścianie, nie mogłem niczego zawiesić na suficie, więc została mi podłoga. W takim momencie jest jak na froncie, musisz działać – mówił podczas dzisiejszego (13 października) wernisażu Leon Tarasewicz, uznany w Polsce i na świecie artysta o białoruskich korzeniach. - Identycznie było tutaj. Wiedziałem, że nie będzie łatwo, długo myślałem, jak grać, żeby nie przegrać. Z jednej strony ta przestrzeń jest "samograjem", z drugiej przytłacza.
     Jak wyjaśniała Karina Dzieweczyńska, kuratorka wystawy, żeby zaprosić takiego artystę do siebie najpierw trzeba było pozyskać fundusze. Później ustalono termin realizacji, co akurat w tym przypadku nie należało do zadań łatwych, bo Leon Tarasewicz to postać w świecie sztuki znana, wręcz rozchwytywana. Ostatecznie artysta, wraz z ekipą, która mu pomaga, rozpoczął pracę w Galerii El w poniedziałek, 3 października.
     - Najpierw przez dwa dni dużo rozmawialiśmy, o tożsamości, o korzeniach, o historii, polityce, kurach i genetyce. Po prostu o wszystkim – tak o pracy z artystą opowiadała Karina Dzieweczyńska. - Później rozłożona została folia zabezpieczająca, a następnie dobudowano drewniany szkielet. Dopiero po kilku dniach zaczęło się malowanie. Widać było, że Leon kontroluje wszystko, na każdym etapie. Na początku dużo mówił, a później skupiał się wyłącznie na pracy.
     Dzieło Leona Tarasewicza będzie można oglądać w Galerii El do 8 stycznia przyszłego roku.

mw
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama