Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 11-12-2016, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Umarł poeta

Elbląg, Umarł poeta Ks. Jan Twardowski

Dzisiaj w Warszawie zmarł ksiądz Jan Twardowski, wybitny poeta i autorytet moralny, zwłaszcza dla średniego i młodego pokolenia Polaków.

Jan Twardowski urodził się w 1915 r. w Warszawie. Studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim, podczas wojny był żołnierzem Armii Krajowej, walczył w Powstaniu Warszawskim. W 1948 r. został księdzem katolickim. Był duszpasterzem w szkołach dla dzieci upośledzonych, ostatnio rektorem kościoła Sióstr Wizytek w Warszawie.
     Jako poeta debiutował w roku 1936 tomikiem wierszy „Powrót Andersena”, ale następną książkę wydał dopiero w roku 1959. Jego twórczość jest znana choćby ze szkolnych podręczników, ma najczęściej charakter religijny, ale nie ma w sobie nic z dewocji - jest pochwałą istnienia, pełną miłość do człowieka mimo jego niedoskonałości. „Gdyby święty Franciszek był współczesnym poetą, pisałby tak jak Jan Twardowski” - napisała o nim poetka Anna Kamieńska.
     
     Oto jeden z wierszy ks. Jana Twardowskiego, pierwszą linijkę znamy chyba wszyscy.
     
     Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
     zostaną po nich buty i telefon głuchy
     tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
     najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
     potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
     jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
     kiedy myślimy o kimś zostając bez niego
     
     Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
     zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
     przychodzi jednocześnie jak patos i humor
     jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
     tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
     jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
     żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
     chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
     kochamy wciąż za mało i stale za późno
     
     Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
     a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny
     
     Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
     i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
     i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
     czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
     

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama