Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 24-01-2018, imieniny Franciszka, Felicji
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Studniówki

Wiadomości

Na osiedlu

Społeczeństwo

Gospodarka

Sport

Kultura

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Światełko do nieba Światełko do nieba

Uśmiercam tylko tych, których nie lubię

 
Elbląg, Uśmiercam tylko tych, których nie lubię Małgorzata A. Jędrzejewska czyta swój marzennik (fot. Anna Dembińska)
Rek

Bohaterkami ostatniej powieści Małgorzaty A. Jędrzejewskiej „Marzenia nie bolą” są zwyczajne kobiety. Nieobce są im problemy, popełniają błędy, jak każdy. Jednak mają także marzenia. O tym, że warto marzyć, rozmawialiśmy dziś (19 listopada) z autorką książki, w Sali Audiowizualnej Biblioteki Elbląskiej.

Trudno jest żyć bez marzeń. Życie bez nich byłoby bezbarwne. Wiedzą o tym bohaterki książki Małgorzaty A. Jędrzejewskiej. Z tym większą więc chęcią zakładają swój własny „marzennik”. Tam przechowują najskrytsze pragnienia: - Dla Beaty marzeniem jest ukochana córeczka – mówi autorka. - Benia czeka na trzeźwość męża, Patrycja chce uciec od matki, a Eliza spełniać marzenia swoich bliskich. Zdenka zaś marzy o wyprowadzce do wielkiego miasta. A sama Ludmiła? Powoli zaczyna docierać do niej, że ma dość samotności.
     Akcja „Marzeń” rozgrywa się w środowisku znanym autorce bardzo dobrze, w miejscowości, w której mieszka od urodzenia. Nowy Staw, mała miejscowość niedaleko Malborka, staje się tłem wydarzeń powieści, która obok wątków społeczno-obyczajowych serwuje czytelnikom sporą dawkę napięcia, bowiem pojawia się tu także wątek kryminalny. – Było mi łatwiej osadzić akcję powieści, w miejscu, które bardzo dobrze znam – mówi pisarka. - Wiedziałam, że dla czytelników związanych z Nowym Stawem, wydanie książki, której akcja rozgrywa się w ich mieście, będzie pewną atrakcją. Nagle w miejscu, w którym na co dzień nic szczególnego się nie dzieje, ma miejsce wątek kryminalny, bo taki też w powieści występuje.
     Skoro akcja rozgrywa się w niewielkim miasteczku, którego mieszkańcy bardzo dobrze się znają, to może bohaterowie powieści noszą także cechy realnie istniejących nowostawian? – Miałam świadomość tego, że mieszkańcy Nowego Stawu będą dopasowywać miejsca czy bohaterów do realnie istniejących miejsc czy postaci, ale ja tak ułożyłam fabułę, żeby nikt nie mógł odnaleźć tam siebie – mówi autorka.
     Bohaterkami „Marzeń” są kobiety w różnym wieku. Trzy z nich spotykają się po latach i na nowo nawiązują przyjaźń. Pewnego dnia główna bohaterka, Ludmiła uświadamia przyjaciółkom, jak ważne są marzenia: - Niektórzy mówią, że Ludmiła jest podobna do mnie – mówi Małgorzata Jędrzejewska. – Jak już wszyscy tak bardzo chcą, by była podobna do mnie, to ja wyrażam zgodę – śmieje się. - Choć Ludmiła jest taką pozytywną bohaterką, ja niekoniecznie. Tworząc tę postać nie myślałam wcale o sobie, a jeśli tak było, to było to nieświadome.
     Literackim guru Małgorzaty Jędrzejewskiej jest zmarła niedawno Joanna Chmielewska, autorka kryminałów z nutką komedii. Wzorując się na znanej pisarce autorka „Marzeń” wplotła w swoją powieść wątek kryminalny. Według niej nawet w kryminale powinno być trochę komedii, a akcja książki koniecznie musi kończyć się happyendem: - Uśmiercam z reguły tych bohaterów, których albo nie znam albo nie lubię – mówi pisarka. - Bardzo przywiązuję się do swoich postaci i jak już je polubię, to nie jestem w stanie ich uśmiercić. Byłoby mi ich zwyczajnie żal. Lubię też, jak wszystko dobrze się kończy, stąd w moich książkach jest wiele optymizmu i nawet kryminał musi być z domieszką komedii.

 


     Autorka „Marzeń” na co dzień jest nauczycielką w nowostawskim gimnazjum. Elblążanom znana jest z działań Alternatywnego Elbląskiego Klubu Literackiego. Była też gościem Elbląskiej Sceny Literackiej. Pisarka już dziś ma w planach kolejne powieści. Planuje też opublikować kurzące się w szufladzie wiersze. Pochłania ją także teatr. Jest założycielką amatorskiego zespołu teatralnego „Pakt pokoleniowy”, skupiającego aktorów w różnym wieku. Zespół wystawia na scenie sztuki napisane przez swoją zdolną krajankę. Wśród wystawianych utworów nie brakuje ulubionego gatunku Małgorzaty Jędrzejewskiej czyli kryminału. Aktorzy już dziś przygotowują kolejną sztukę, której premiera odbędzie się najprawdopodobniej w Walentynki.

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama