Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 05-12-2016, imieniny Sabiny, Krystyny
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Cięcie kosztów remontu ulic ? Cięcie kosztów remontu ulic ?

W myśl radzieckiego konstruktywizmu

Elbląg, W myśl radzieckiego konstruktywizmu Forma przestrzenna Jerzego Jarnuszkiewicza (ul. Sopocka, 1965)

W przyszłym roku będziemy odchodzić 40-lecie elbląskich form przestrzennych. Rozmowa z historykiem sztuki Jarosławem Denisiukiem z Galerii EL.

Jakie były początki Biennale Form Przestrzennych?
     46 form jest owocem pracy artystów od 1965 do 1987 roku. Pewnie by nie było takiej imprezy w Elblągu, gdyby nie dwóch ludzi: myślę tu o Gerardzie Kwiatkowskim, założycielu Galerii El oraz o Marianie Boguszu. Te dwie osoby powołały do życia I Biennale Form Przestrzennych.
     
     A co było tak fascynującego w tym, by tworzyć formy z metalu? Czy to była odpowiedź na zachwyt techniką, przemysłem?
     To co pierwsze przychodzi na myśl to przywoływanie tradycji konstruktywizmu radzieckiego. Tak tak: sztuki sowieckiej lat dwudziestych. To jest być może dzisiaj niemodne, spychane na plan dalszy, natomiast sztuka sowiecka miała w wariancie konstruktywistycznym ambicje wejścia w przestrzeń publiczną i zmieniania życia ludzi właśnie za pomocą samej siebie, czyli była to sztuka wpływająca na jakość życia ludzi.
     
     Sztuka miała być jak najbliżej mieszkańców. Czy właśnie dlatego formy przestrzenne są rozrzucone niemal po całym mieście?
     To również jest pewna ambicja artystów, by zmieniać urbanistykę. Elbląg był miastem robotniczym, a tutaj nagle mamy efekt pracy produkcyjnej artystów i robotników.
     
     Czy tworzenie form przestrzennych nie było przypadkiem jakąś formą przymusu ze strony władz? Czy rzeczywiście był to czysty akt twórczy? Wiemy przecież, jakie były wtedy czasy...
     Być może jest coś na rzeczy. Niewykluczone, że być może szedł jakiś nacisk z góry, by zaktywizować środowiska, które do tej pory nie miały polskiej tożsamości. A więc powołuje się takie imprezy jak biennale firm przestrzennych, w których wspólnie pracują - według radzieckiej tradycji - artysta z robotnikiem.
     
     Okiem historyka sztuki i znawcy: jaka jest jakość i wartość tych form przestrzennych?
     Jest różna: od wyjątkowych perełek, które - myślę - z chęcią postawiłyby u siebie władze Nowego Jorku, Londynu czy Berlina po rzeźby, które nie są być może dobrze pomyślane w kontekście przestrzennym. Jest to jednak zespół rzeźb, który się obroni. Mamy do czynienia z pewną zwartą koncepcją urbanistyczną. One tworzą pewną kompozycję, która do dzisiaj nie została zmieniona i zniszczona. Ale dzisiaj jesteśmy bodaj jedynym miastem, które taką zwartą, przemyślaną koncepcją może się pochwalić. Nie mamy żadnych zapędów likwidatorskich. Żadnej z rzeźb nie chcemy oddawać na złom. To jest zbyt cenna kolekcja, żeby w taki sposób się z nią rozstawać.
     
     Inne publikacje na temat form przestrzennych oraz fotoreportaż

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • jednym słowem do najgorszej tandety, szpecacej miasto, można dobrać wiele słów, by to co brzydkie i zideologizowane jawiło się jako sztuka, przez duże S. Lepiej do oddac na złomowisko, i tyle.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Prusak(2004-10-28)
  • a w ogóle chyba nieskończenie ładniejszy i bardziej "miejski" od "radzieckiego konstruktywizmu" jest drezdeński barok :) albo paryska secesja. Od biedy może być również wilhelmiński Berlin :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Prusak(2004-10-28)
  • Być może mało kto wie, że w warszawskiej "Zachęcie" istnieje fragment stałej ekspozycji z fotografiami i miniaturami elbląskich form przestrzennych
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    aaa(2004-10-31)
  • Oczywiście wszystko jest lepsze: barok, gotyk, antyk - tylko co pozostanie jako świadectwo naszych czasów? Niech sobie Prusak poczyta jakiś podręcznik historii i się dowie, że wszyscy tak cenieni przez niego klasycy, dla swych współczesnych byli buntownikami, odszczepieńcami, i psuli kanony. Więc zanim bedziesz chciał oddać na złom formy, to najpierw zażądaj by pocięto płótna Caravaggia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Cypis(2004-11-02)
  • No nie Cybis, z całym szacunkiem, ale nie masz pojęcia o czym mówisz. Nie można uogólniać; i co najważniejsze trzeba szpetotę szpetotą nazwać. A co do podręczników i czytania; to doprawdy ciekawy jestem kto z nas ma większą domową bibliotekę.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Prusak(2004-11-04)
Reklama