Piątek 25-05-2018, imieniny Grzegorza, Urbana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Wojownicy w galerii

Elbląg, Wojownicy w galerii

W nowej galerii "Na Rybackiej" oglądać można portrety... średniowiecznych wojowników.

"Portrety" to ilustracje do książki zatytułowanej "Wyprawy krzyżowe. Normanowie", którą wydał właśnie Dom Wydawniczy Bellona. Autorem książki i - ilustracji - jest elblążanin Andrzej Michałek.
     - To jest wystawa, do której mnie namówiono, bo właściwie jestem pisarzem - mówi autor. -
     Oczywiście, wcześniej byłem i jestem wciąż zawodowym ilustratorem, który zajmuje się dziedziną wojskowości.
     Sporej wielkości prace wykonane przy pomocy tuszu i farb plakatowych prezentują ubiory i uzbrojenie wojowników wielu narodowości.
     - To typ pracy plastycznej bardzo instruktażowej - opowiada Andrzej Michałek. - Chodzi przede wszystkim o to, by pokazać, jak wyglądał strój i wyposażenie wojownika. Czasem dzieje się to kosztem wartości artystycznych, m.in. proporcji sylwetki. Zastosowanie zwykłej farby plakatowej pozwala zaś na wierne odtworzenie później, w książce kolorystyki rysunku. Farby plakatowe nie dają np. pobłysków.
     Większość wojowników na ilustracjach jest zaskakująco kolorowo ubrana, podobnie, jak konie, na których jeździli na wojnę.
     Andrzej Michałek: - Współczesny czytelnik jest zmanieryzowany filmami fantasy. Na potrzeby książki, którą wystawa promuje, trzeba było pokazać, że również w rzeczywistości świat ten był bardzo kolorowy. Wczesne średniowiecze to okres, kiedy kolor świadczył o randze człowieka, dlatego ubierał się on bardziej kolorowo, niż człowiek dzisiejszy. A wojna dla nich była rzeczą odświętną, największym świętem. Proszę sobie wyobrazić, że człowiek średniowieczny tylko dwa razy w życiu ubierał nową bieliznę: kiedy szedł na wojnę i kiedy kładziono go do trumny. W innych wypadkach, szczególnie w religii prawosławnej, było to uznawane za grzech rozpusty.
     Wśród wojowników są m.in.: mamelucy i Wikingowie.
     - Pierwsza formacja powstała w wojskowości Bliskiego Wschodu mniej więcej w VI wieku i istniała do wieku XIX, a w zniekształconej formie istnieje do dziś - opowiada autor. - Ten mameluk pochodzi z czasu wypraw krzyżowych. Jego strój jest wyjątkowo barwny. Wschód w tamtych czasach musiał być kolorowy, bo oni tylko dysponowali jedwabiem. Na tym rysunku tego nie widać, ale mężczyźni nakładali sobie jeszcze piękny, ostry makijaż. Ci Wikingowie z kolei pochodzą z początków ekspansji ludów skandynawskich. Ich stroje, podobnie, jak ubiory wszystkich narodów barbarzyńskich, zwłaszcza w okresie tzw. demokracji wojskowej są niezwykle ekspresyjne: rogi, ozdobność stroju i broni, kolory... Sporo jest też deformacji - np. tatuowania się, malowania. Mówimy o VII - VIII wieku. Zniwelowało to
     dopiero chrześcijaństwo. Wówczas konfrontacja strojów wojowników Wschodu i Zachodu była to konfrontacja bogactwa barw z szarą masą ponurych żołnierzy Zachodu kontynentu.
     Ilustracji w galerii znalazło się sporo i mogą być - zwłaszcza dla miłośników wojskowości - niezwykle interesujące. Szkoda tylko, że nie towarzyszą im choć krótkie informacje o przedstawionych na nich postaciach. Wyjaśnić wątpliwości może tylko przeczytanie książki Andrzeja Michałka. A ta w galerii kosztuje 60 złotych.
     Wystawa zainaugurowała działalność nowej elbląskiej galerii sztuki. Jak mówi jej właściciel, Jan Olszewski ma to być miejsce, w którym gdzie mogą pokazywać się ciekawi, lokalni twórcy i artyści.
     
     ***
     
     "Galeria Na Rybackiej" mieści się na Starówce - przy ul. Rybackiej 29 (nad pubami: "Czarny Kot" i "Niebieski Tulipan".

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Zabudowa Kuchni 1
Indeco Szafa z drzwiami suwanymi 4
Zabudowa kuchni 3
Aranżacja łazienki 2