Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 23-11-2017, imieniny Klemensa, Adeli
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Pogoda nie ma znaczenia Pogoda nie ma znaczenia

Wszystko zaczęło się od portretu...

Elbląg, Wszystko zaczęło się od portretu...

Artur Michał Zagórny, ukrywający się pod pseudonimem Sabbath, tworzy swoje szkice już od 1992 roku. Decyzję o tym, żeby spróbować sił w rysunku, podjął dzięki artystce zza wschodniej granicy, która namówiła go na narysowanie portretu. Wernisaż wystawy jego prac odbędzie się 6 kwietnia, o godz. 17 w Galerii na Wyspie.

Urodził się w Elblągu, w 1975 roku, tu się wychował i ukończył szkoły. Nigdy nie studiował sztuk pięknych, a swe zamiłowanie do szkicu grafitem rozbudził zupełnie przypadkowo. Spacerując gdańskimi uliczkami w ścisłym sercu miasta pośród malowniczych kamieniczek, swój wzrok często kierował ku wystawionym obrazom olejnym.
     Dociekliwość sprawiła, że poznał technikę rysunku suchymi pastelami i pierwszą rzeczą, jaką zaczął rysować były portrety rodziny. Masowo zaopatrywał się w pocztówki z widokiem gdańskich kamienic, które następnie starał się przerysowywać na zwykłych kartkach A4, długopisem lub jednym ołówkiem. Nieznajomość techniki, marny papier i zwykły ołówek lub długopis...takie były początki. Do tego gubienie proporcji, zawsze jakaś kamienica nie zmieściła się na kartce. Jednak nie zrażał się i szukał dociekliwie kolejnych możliwości i tak w Zakopanem poznał artystę rysującego rystorem. Metoda cieniowania kreskami i kropkami widziana z dalszej perspektywy sprawiała, że szkice wyglądały jak czarno- białe pocztówki. Suche pastele się skończyły, rystory pozasychały i nie nadawały się do dalszej pracy, pozostał ołówek. Szczęście sprawiło, że era Internetu, która nastała jakiś czas później, okazała się kopalnią wiedzy na temat techniki szkicowania. Możliwość ukazania własnych prac. Tu po raz pierwszy zetknął się z techniką dry brush, jeszcze jej nie wypróbował, ale dowiedział się więcej na temat technik szkicowania ołówkiem. Tu poznał prace takich potęg szkicu hiperrealistycznego jak Paul Cadden, Armin Mersmann, Dirk Dzimirsky czy Charles Laveso. Podgląd i analiza ich prac sprawiła, że kolejne rysunki stawały się dokładniejsze i bogatsze w szczegóły. Żaden z jego idoli nie odpowiedział na próby kontaktu. Tylko sympatyczny Charles Laveso, rodem z gorącej Brazylii odpowiedział na wszelkie pytania i okazał się pomocnym artystą. Dziś Artur używa profesjonalnego zestawu ołówków oraz specjalnego papieru do szkicowania. Nauczył się cieniować warstwami. Nadal dąży do perfekcji uzyskania efektu hiperrealizmu. Szkicuje wszystko począwszy od architektury, po portrety. Od kilku lat jest tatuażystą. Stara się pogodzić jedno zajęcie z drugim tatuując w dzień, szkicując w nocy. Nie marzy o nauce na ASP. Jego zdaniem człowiek uczy się własnym rytmem i koncentruje na rozwijaniu swoich możliwości w tym kierunku, jaki sam sobie obierze. Przed nim jeszcze sporo lat pracy, którym będzie towarzyszyło motto: ilość przemyślanych porażek = doświadczenie. Od dłuższego czasu koncentruje się na zbudowaniu szeregu portretów związanych z ludźmi filmu, przynajmniej raz na miesiąc stara się ukazać na swojej stronie kolejny szkic.

Młodzieżowy Dom Kultury
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • Artur, gratuluję serdecznie :-) podziwiam Twoje prace na FB i życzę wytrwałości i powodzenia w kolejnych pracach :-) Nie spodziewałam się, że przez 8 lat podstawówki obcowałam z takim talentem w jednej klasie;-) Dorota
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    (2017-03-27)
Reklama