Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 15-12-2017, imieniny Waleriana, Celiny
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Boom !!! Boom !!!

Z koncertów parkowych na salony

 
Elbląg, Z koncertów parkowych na salony Jan Stanienda i elbląscy Kameraliści (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

Wszystkie powstały w XIX wieku, w różnych miejscach Europy, ale ich brzmienie zachwyca do dziś. Elbląskich słuchaczy w świat słynnych, romantycznych serenad zabrał wirtuoz skrzypiec Jan Stanienda. To on, wraz z Elbląską Orkiestrą Kameralną, przybliżył im utwory Elgara, Dvoraka i Czajkowskiego. Zobacz zdjęcia. 

Najpierw grywano je nocą, by dać upust swoim uczuciom wobec ukochanej. Z czasem zaczęły wybrzmiewać w dworskich ogrodach, gdzie stały się tłem wieczornych spotkań. W XIX wieku, dzięki utrzymującym się romantycznym nastrojom, z parku wkroczyły na salony i tam już zostały. Z formy tej skorzystali tacy twórcy jak Edward Elgar, Antonin Dvorak czy Piotr Czajkowski, a ich dzieła zyskały wieczną sławę. I to właśnie XIX- wieczne serenady, autorstwa tych trzech kompozytorów, były tematem piątkowego (25 listopada) koncertu, któremu przewodził Jan Stanienda, wirtuoz skrzypiec, a także dyrygent, legendarny polski koncertmistrz, wybitny kameralista.
     - Rzadko zdarza się, żeby orkiestra kameralna w jednym programie zdecydowała się zagrać trzy tak piękne, a jednocześnie trudne serenady – mówiła Bożena Sielewicz, dyrektor Elbląskiej Orkiestry Kameralnej, tuż przed rozpoczęciem piątkowego (25 listopada) koncertu.
     Muzycy zaczęli od najdelikatniejszej w brzmieniu "Serenady na smyczki" op.20 Edwarda Elgara, później przeszli do pięcioczęściowej kompozycji Antonina Dvoraka, czyli "Serenady na smyczki" E – dur op. 22, a zakończyli dziełem Piotra Czajkowskiego – "Serenadą na smyczki" C -dur, op. 48.
     Pierwsza część tego ostatniego utworu miała być, wedle zamysłu kompozytora, hołdem oddanym Mozartowi. Czajkowski miał mawiać, że nie ma nic przeciwko temu, by "uznano, że nie jest zbyt daleki od od słynnego wzoru".

mw
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama