Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 21-02-2018, imieniny Piotra, Eleonory
 
Rek

UWAGA!

Za 50 lat się okaże, ile byłam warta

Elbląg, Za 50 lat się okaże, ile byłam warta (fot. PS)

Nie mamy czegoś takiego, jak państwo obywatelskie, w którym jest mój ogródek, moja kamienica, moje miasto, mój kraj. Brakuje odpowiedzialności za otaczającą nas rzeczywistość, a wolność jest zabawką, z którą nie potrafimy sobie poradzić.

11 marca gościem spotkania w Bibliotece Elbląskiej pod hasłem „Poezja uwrażliwia” była Ewa Lipska, jedna z bardziej cenionych współczesnych polskich poetek. Tematem przewodnim rozmowy była poezja we współczesnym świecie - jej rola, miejsce i wyzwania.
     Igor Stokfiszewski prowadzący spotkanie twierdził, że żyjemy w kulturze masowej, w pośpiechu, gdzie lekceważy się poezję. Ewa Lipska odpowiedziała mu, że nie boi się dzisiejszych czasów, gdyż poezja jest czytana a poza tym jest gatunkiem elitarnym, przeznaczonym dla wąskiego grona odbiorców. Powiedziała, że dopiero za 50 lat, kiedy jej już nie będzie, okaże się, ile była warta. Przytoczyła znany przypadek z historii literatury – Juliana Przybosia. Poeta cieszył się popularnością i uznaniem swoich współczesnych, a obecnie nie wiadomo, dlaczego spadł z wokandy. Co decyduje o tym, że twórczość przetrwa? To pytanie artystka pozostawiła bez odpowiedzi. Przestrzega jednak, żeby sztuka nie była tylko na dzisiaj. Za 20 lat wiersz powinien być nadal aktualny i przemawiać do czytelnika.
     Ewa Lipska postrzega poezję jako młodość, spontaniczność a nawet chorobę, która pozostaje na dłużej. Artystka przywołała anegdotę związaną z owym przyporządkowaniem do młodego pokolenia. Otóż pewnego razu wspólnie z Wisławą Szymborską zastanawiały się, co odpowiedziałyby, gdyby je zapytano, czym się zajmują w życiu. Lipska jest zdania, że w starszym wieku nie pisze się już wierszy, a z upływem lat coraz mniej czyta poezję.
     - Co najbardziej doskwiera Pani w życiu? – zapytał Stokfiszewski.
     - Schamiał nasz język. Jest taka niechlujność. Kiedyś to chamstwo było na peryferiach, teraz jest na odwrót – mówi Ewa Lipska, która nie ma w domu telewizora.
     Ewa Lipska mówiła także o obrazie Polaków z perspektywy swojej pracy w polskiej ambasadzie w Wiedniu. Według niej, mentalnie należymy do Wschodu. - Jednak ta wódka, ten brud. Nie mamy czegoś takiego, jak państwo obywatelskie, w którym jest mój ogródek, moja kamienica, moje miasto, mój kraj. Brakuje odpowiedzialności za otaczającą nas rzeczywistość, a wolność jest zabawką, z którą nie potrafimy sobie poradzić.

Anieze
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Bardzo poetycka wizja rzeczywstości. Wódka wszędzie, brudno wszędzie, nie ma Mickiewicza i nie ma Miłosza.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-03-16)
  • .. .i nie ma Przybosia
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-03-16)
  • Poprawne było to spotkanie, ale jakieś zmurszałe i nie na te czasy !. Całkowicie zawodzi ten klasycyzujący sposób prezentacji Poezji. I jeszcze smutna obserwacja: Elbląg nie ma środowiska intelektualnego !. Te pytania z sali, ich nudna przewidywalność i schematyzm : okropne. Dostaliśmy dowód na to, że Elbląg to literacka prowincja.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-03-16)
Reklama