Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Chwila oddechu Chwila oddechu

Znakomity aktor, ciepły człowiek, zapalony wędkarz

Elbląg, Znakomity aktor, ciepły człowiek, zapalony wędkarz Jerzy Turek w "Ciemnym grylażu" /Teatr Dramatyczny w Elblągu, 1986r./

Miał w sobie dużo ciepła i dobroci. Można było mu zaufać, powierzyć największą tajemnicę. Był także znakomitym aktorem, naturalnym i prawdziwym – tak Jerzego Turka wspomina Maria Makowska - Franceson, aktorka elbląskiego teatru. W latach 80-tych grała razem z nim na jednej scenie. Po latach przyznaje, że przyjaźniła się z nim i traktowała jak ojca.

Jerzy Turek zmarł w niedzielę (14 lutego) w Warszawie. Miał 76 lat. Stworzył postać legendarnego Jarząbka, trenera II klasy w „Misiu”, od lat gościł w weekendowe popołudnia w domach Polaków jako listonosz Józef ze „Złotopolskich”. Miał niesamowity talent komediowy, a na swoim koncie wiele wspaniałych ról filmowych i teatralnych.
     W latach 1985 – 86 Jerzy Turek był aktorem Teatru Dramatycznego w Elblągu. Zagrał w kilku spektaklach, m.in. w napisanym przez Stanisława Tyma i Jerzego Dobrowolskiego „Ciemnym grylażu”. Na scenie partnerowała mu Maria Makowska – Franceson.
     - Był moim aktorskim autorytetem – wspomina elbląska aktorka. – Lubiłam jego sposób grania, był taki prawdziwy, naturalny. Dużo się od niego nauczyłam. Dawał mi uwagi, które można wykorzystywać i na scenie i przed kamerą. Sam był już wówczas aktorem bardziej filmowym niż teatralnym. Ze śmiechem przyznawał, że nigdy na planie się tak nie namęczył, jak występując przed żywym widzem. W ogóle miał poczucie humoru, był wesołkiem, opowiadał anegdoty, potrafił rozładować nawet napiętą sytuację przed premierą..
     - Miał w sobie dużo ciepła i dobroci – kontynuuje aktorka. – Można mu było zaufać, zwierzyć się z największej tajemnicy. Traktowałam go jak ojca i przyjaźniłam się z nim. To dzięki Turkowi polubiłam wędkowanie, które wcześniej mnie nie interesowało, a które on uwielbiał.
     Maria Makowska przyznaje, że Jerzy Turek nie był obecny każdego dnia w elbląskim teatrze, ale bardzo lubił tutejszą publiczność.
     - Przyjeżdżał na premiery kolegów [wówczas dyrektorem Teatru Dramatycznego był również jego kolega Stanisław Tym – red.] z sympatii do nich, ale i do widzów – mówi aktorka. – Miał w Elblągu dużo przyjaciół spoza teatru. Żal dla teatru i dla kina, że odszedł – dodaje Maria Makowska-Franceson.
     
     Niżej fot. ze spektaklu „Volpone albo Lis” /Teatr Dramatyczny w Elblągu/

 


     

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama