Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 21-08-2017, imieniny Kazimiery, Joanny
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Powalone lipy w Zajączkowie Powalone lipy w Zajączkowie

Żołnierzyki (Historia jednego przedmiotu cz. 18)

 
Elbląg, Żołnierzyki (Historia jednego przedmiotu cz. 18) (fot. MAH w Elblągu)
Rek

Wspólnie z Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu prowadzimy cykl pn. "Historia jednego przedmiotu", w którym prezentujemy ciekawe eksponaty i ich historię. Przedmioty codziennego użytku odnalezione przez badaczy na ziemi (a czasem i w ziemi) elbląskiej przybliżą nam jej dawnych mieszkańców. Dziś prezentujemy eksponaty z nieco krótszą historią, bo sięgającą czasów PRL - żołnierzyki, zwane "kioskowcami".

Fenomen figurek „kioskowców” jest trudny do jednoznacznego beznamiętnego opisania, zwłaszcza gdy samemu ma się do nich olbrzymi sentyment i godziny zabaw z nimi spędzone… . Z jednej strony mamy niekiedy brzydkie i ordynarnie pomalowane figurki, niekiedy ze ścierająca się z nich farbą, a z drugiej ogromny sentyment, zwłaszcza dzisiejszych 40-50-latków.
     Różnego rodzaju figurki wojskowe znane są od wieków. Wielką popularność zaczęły zdobywać w XIX wieku. Najwięcej przed II Wojną Światową obecnych było postaci odlewanych z cyny, niejednokrotnie płaskich. Można było też kupić czy uzyskać od firm je produkujących formy do samodzielnego odlewania. Podczas jednej z Kawiarenek Historycznych „Clio” zebrani wysłuchali opowieści pana Lechosława Rutkowiaka o czasach wojny i tuż powojennych: o posiadaniu właśnie tychże form, samodzielnemu odlewaniu ołowianych żołnierzyków z materiału pozyskiwanego z radzieckich zużytych wojskowych akumulatorów…
     To co jednak dzisiaj zwiemy „kioskowcami” pojawia się w latach 60-tych XX wieku. Materiały, z których je wykonywano były rozmaite - plastik, bakelit, rodzaje masy bitumicznej, i odlewy cynowe. Często były to kopie figurek produkowanych na zachodzie, jak np. seria marynarska. Można je było kupić albo w kioskach Ruch-u (stąd nazwa kioskowce) albo, i to w większym wyborze, w sklepach z zabawkami. Bawiono się nimi namiętnie, odgrywając sceny z filmów, gdyż emitowano serie pod popularne ówcześnie filmy, jak „Krzyżacy”, „Potop”, „Czterej pancerni” czy jugosłowiańskie przygody niemieckich kowboi i Indian czyli serię o Winnetou. Pojawiały się i serie „patriotyczne” - wojska Księstwa Warszawskiego, bitwa grunwaldzka, LWP, seria Polskie Wojsko Historyczne i kilka innych. Figurki produkowane w wielkich ilościach różniły się w zależności od okresu ich produkcji. Te z lat 60-tych i początku 70-tych XX wieku były zazwyczaj chudsze od następców. Sygnowane są znaczkami producenta na spodzie podstawki, np. można znaleźć numer serii i znaczek trójkątny z literkami P.Z.G. S.P., czy same zestawy liter W.S.P.-P.Z.G. WARSZAWA itd.
     Osobnym rodzajem były „lizakowce” - plastikowe figurki jednokolorowe z otworkiem w podstawce – były po prostu elementem rączki lizaka. I te lepsze z lat 60-tych, i te słabsze, bakelitowe z lat 80-tych, wszystkie dawały mnóstwo zabawy, pozwalały na prowadzenie bitew, odgrywanie przygód bohaterów ówczesnej kultury, a połączeniu z klockami drewnianymi można było wciągnąć się w takie zabawy na godziny…
     Do zbiorów elbląskiego muzeum trafiło kilkadziesiąt rozmaitych figurek; wszystkie zostały przekazane w roku 2009 w darze przez panią Beatę Olszewską z Elbląga, za co serdecznie dziękujemy. Kilka z nich można zobaczyć na ekspozycji „Elbląg reconditus”.      


     Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl sprawuje patronat medialny nad Muzeum Archeologiczno-Historycznym

Piotr Adamczyk, kustosz Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama