Niedziela 21-10-2018, imieniny Jakuba, Urszuli
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Święto 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej. Święto 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej.

Zwyciężyła miłość

 
Elbląg, Zwyciężyła miłość Fot. AD
Rek

Wczoraj (17 stycznia) w Teatrze im. Aleksandra Sewruka elbląscy melomani wysłuchali historii o pięknej i trudnej miłości wielkiego pana Edwina i zwykłej szansonistki Sylwii. Miłość dwojga okazała się jednak silniejsza niż skostniałe konwenanse. Zobacz więcej zdjęć.

„Księżniczka Czardasza” to utwór o niemal stuletniej historii. Ten jeden z najbardziej znanych przebojów operetkowych ukazuje miłość sławnej śpiewaczki z Budapesztu i młodego księcia Edwina. Taki mezalians nie ma prawa bytu w wielkim arystokratycznym świecie, w którym królują konwenanse i etykieta.
     Wczorajsze (17 stycznia) brawurowe wykonanie „Księżniczki Czardasza” przez cenionych w Polsce artystów związanych ze śląską sceną operetkową było połączeniem wspaniałej gry aktorskiej i talentu wokalnego. Niezwykły sopran tytułowej księżniczki w połączeniu z lirycznym tenorem księcia Edwina poruszyły do głębi nie tylko wyrafinowanych melomanów lecz także tych, którzy do operetki odnoszą się z wielką dozą sceptycyzmu. Piękne wyznanie miłości poprzez porywający śpiew dwojga zakochanych uświadamia, że ponad przyjętymi przez świat normami ważniejsze jest uczucie.
     Nie zabrakło tu także mniej poważnych momentów, kiedy to jeden z bohaterów, Boni wyznaje: „z miłości jeszcze nikt nie umarł, inaczej byłbym pochowany ze dwadzieścia razy” albo gdy Feri doradza z przekąsem: „na sercowe rozterki dobre są mocne kropelki”.
     Zestawienie dobrego humoru z powagą prawdziwego uczucia to najlepsze połączenie dla poszukującego skrajnych emocji widza.
     Operetka odsłania także różne oblicza kobiety: zarówno tej szczerze miłującej i wrażliwej kochanki, jak i sprytnej, rozkosznej, przebiegłej i „nie biorącej miłości zbyt tragicznie” lolitki, która „za skórą diabła ma”.
„Księżniczka Czardasza” w wykonaniu śląskich artystów przy akompaniamencie Elbląskiej Orkiestry Kameralnej to niesamowite połączenie lekkości i humoru z powagą i wzruszeniem. A sama operetka? To dowód na to, że zwycięża miłość, która przeszedłszy niejedną próbę, zostaje ocalona. To także przekonanie o tym, że szczęście ludzkie jest ważniejsze niż przyjęte konwenanse.
     W rolę Sylwii wcieliła się Jolanta Kremer, czołowa solistka Gliwickiego Teatru Muzycznego. Edwina zagrał Oskar Jasiński nazywany „amantem klasy Jana Kiepury”. W pozostałych rolach zobaczyliśmy Arkadiusza Dołęgę (Boni), Jacka Woleńskiego (Feri) i Annę Leśniewską (Stasi).
     

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Promocja RATY 0%
Promocja RATY 0%
AMK-Szafa z drzwiami suwanymi
Promocja RATY 0%