Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 25-11-2017, imieniny Katarzyny, Erazma
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Jesienne spacery. Jesienne spacery.

O miłości naukowo

 
Elbląg, O miłości naukowo Prof. Rostowski wyjaśniał dlaczego ludzie potrzebują miłości (fot.AD)
Rek

Jedna z najbardziej poszukiwanych rzeczy na świecie. Od wieków znana człowiekowi, mająca tyle barw, ilu ludzi na Ziemi. Jest inspiracją nie tylko dla artystów, ale także dla…naukowców. Jednym z tematów pierwszego dnia konferencji naukowej odbywającej się na EUH-E była miłość w ujęciu biopsychologicznym.

– Platon w pewnym fragmencie „Uczty” mówi nam, że Zeus ukarał człowieka przecinając go na pół. Odtąd dwie połowy jednej istoty próbują się połączyć, człowiek wtedy osiągnie szczęście, gdy te dwie części się spotkają – mówił prof. Jan Rostowski z Wyższej Szkoły Finansów i Zarządzania w Warszawie, który wygłosił wykład pt. „Biopsychologiczne uwarunkowania miłości romantycznej” – Bioneuropsychologiczne podejście do badań nad miłością jest realizowane dopiero od niedawna, w tym kontekście okazuje się, że tzw. „miłość romantyczna” jest prawdopodobnie w głównej mierze systemem motywacyjnym, zakresem emocji.
     Wykład przedstawił odpowiedzi na wiele pytań dotyczących miłości, które zadała sobie nauka. Jednym z nich było rozstrzygnięcie kwestii czy „popęd miłości” jest tym samym co popęd seksualny? Okazuje się, że nie. Ten drugi jest jakby pewną częścią pierwszego, pewnym elementem współwystępującym. Miłością kierują niezależne od popędu seksualnego neuronalne struktury, które wprawdzie pokrywają się w pewnym zakresie, niemniej nie można powiedzieć, że jest to dokładnie to samo.
     Pytano również dlaczego ludzie mogą zakochiwać się tak szybko, skąd u nich ta potrzeba miłości?
– Ma to podłoże genetyczne, dodatkowo występują tzw. procesy ewolucyjno-adaptacyjne, a nade wszystko struktury neuronalne oraz ich funkcje. Mamy genetycznie zaprogramowaną tendencję do wyboru partnerów o określonych cechach, oczywiście należy tu podkreślić zróżnicowanie ze względu na płeć. Nie chodzi tu o określone chromosomy czy ich sekwencje, ale jak okazało się podczas badań nad miłością, kluczową rolę odgrywają tzw. uniwersalne potrzeby genetyczne, występujące niezależnie od zróżnicowań kulturowych, czasu i przestrzeni – opowiadał prof. Jan Rostowski. – Jedną z takich potrzeb jest doświadczanie i przejawiania uczucia miłości do drugiego człowieka, posiadanie potomstwa w celu przekazywania genów do następnego pokolenia, przeżycia i utrzymania się przy życiu, zagwarantowanie niezbędnych warunków dla potomstwa. Wspólnym mianownikiem tych potrzeb jest miłość, one wszystkie prowadzą do niej.
     Badania przeprowadzone na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat pokazują, że pomiędzy osobami, których związek uważany jest za szczęśliwy, występuje wysoka zgodność na bazie genetycznie zaprogramowanych czynników, tzw. bio-markerów, którymi są m.in. zapach potu czy skóry, ale także podobieństwo grupy krwi, są to rzeczy których nie kontrolujemy.
– Nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale spontanicznie dokonujemy pewnej selekcji, wyboru, najczęściej są to wskaźniki rejestrowane podświadomie, przetwarzane, odpowiednio wartościowane. Zależnie od oceny wartościowania, wchodzą lub nie wchodzą w zespół czynników podobieństwa – wyjaśniał profesor. – Kiedy zatem to wszystko przechodzi do świadomości ? W momencie gdy jednostka napotka w swoim otoczeniu kogoś o podobnym jej układzie tych genetycznie zaprogramowanych czynników. Z podświadomości ta „mapa” czynników przechodzi do świadomości, wtedy też to podobieństwo jest dostrzegane spontanicznie, nie na zasadzie punktowania, ale na poczuciu podobieństwa, które wiąże się z atrakcyjnością drugiej osoby, bliskością, potrzebą bycia razem, w skrajnych przypadkach następuje tzw. „miłość od pierwszego wejrzenia”. Mało tego, okazuje się, że ta prawidłowość doboru partnera dotyczy w pewnym zakresie także innych związków interpersonalnych opartych na przyjaźni i znajomości, także przyjaciół, znajomych.
     Podczas wykładu pojawiło się także pojęcie „mapy miłości”. Człowiek posiada nieświadome struktury ułatwiające procesy poznawcze powiązane ze strukturą miłości. Jest to związane z podprogową prezentacją potencjalnej osoby, która ma być kochana, podprogowa prezentacja jest zgodna z genetycznie zakreślonym programem, co u niektórych rozwija się już w dzieciństwie. Jednostka spotyka osobę, która nagle odpowiada wszystkim oczekiwaniom. Kiedy ją spotyka zachodzą pewne zmiany w zachowaniu, na przykład zwracanie uwagi tylko na cechy pozytywne tejże osoby czy snucie wspólnych planów na przyszłość.

 


     Popularne stwierdzenie, że miłość to chemia nosi w sobie wiele prawdy, gdyż za intensywność uczucia zakochania wpływa nasz układ hormonalny. Za nasze nastroje odpowiedzialne są tzw. neurohormony, które tworzą różne kompozycje. Wśród nich można wymienić dopaminę odpowiedzialną za m.in. wysokie zainteresowanie nowo poznaną osobą połączone z niższym zainteresowaniem już nam znanymi osobami, adrenalinę odpowiedzialną za zapamiętywanie nowo poznanych osób, serotoninę odpowiedzialną za poczucie szczęścia i smutku, a także wazopresynę i oksytocynę, nazywaną również „hormonem miłości”, która odpowiada za poczucie empatii, bliskości, ale także pomaga nam odczytywać nastroje innych osób.
     Wydaje się, że nauka jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa jeśli chodzi o miłość. Być może uda się kiedyś całkowicie ją zdefiniować, ustalić pewne mechanizmy, ale póki co dalej może być po prostu tajemnicą życia człowieka.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama