Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

28 listopada godz. 5.2o - Wreszcie zima 28 listopada godz. 5.2o - Wreszcie zima

Czarna robota

Do kogo możemy zwrócić się o pomoc w przypadku nieuczciwości pracodawcy?

Pytanie:
     Ponad rok temu pracowałem w pewnej firmie. Na początku wszystko było legalne, tak mi się wydawało. Podpisałem umowę, właściciel "niby" zarejstrował mnie. Okazało się, że pracowałem na "czarno". Właściciel powiedział, że zapomniał mnie zarejstrować. Podpisałem drugą umowę, którą właściciel znowu!!! zapomniał zanieść do odpowiednich instytucji. Postanowiłem zwolnić się. Zażądałem świadectwa pracy, którego oczywiście nie mogłem otrzymać, ponieważ oficjalnie nie pracowałem. Właściciela postraszyłem sądem pracy, ten jednak stwierdził, że nie posiadam odpisu umowy o pracę, więc nic nie mogę zrobić. Po każdym podpisaniu umowy powinienem otrzymać kopię, natomiast ja nie otrzymywałem. W tym momencie straciłem rok czasu. Czy mogę starać się o jakiekolwiek odszkodowanie lub ukaranie właściciela? Czy nastąpiło przedawnienie sprawy? Czy świadkowie, którzy potwierdzą że pracowałem w tej firmie, mogą odegrać znaczącą rolę w tej sytuacji?
     
     Odpowiedź:
     Co do ukarania właściciela sugerujemy skierowanie sprawy do Państwowej Inspekcji Pracy mieszczące się w Elblągu przy ul. Grunwaldzkiej. W opisanej sytuacji nie widzę podstaw do żądania odszkodowania, natomiast otwarta jest droga żądania przed sądem ustalenia istnienia stosunku pracy, wydania świadectwa pracy i uregulowania składek na ZUS. Okres przedawnienia wynosi 3 lata, oprócz świadków wskazane by były również inne dowody.
     Kancelaria Radcy Prawnego Rafał Kasprzycki i Kancelaria Radcy Prawnego Kamil Marciniak

M
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • PIP niewiele może. Przychodzą do zakładu pracy, rozmawiają z właścicielem, piszą prptokół. Czasami wypiszą mandat a wtedy właściciel się odwołuje i kara zostaje anulowana. PIP nie zagląda np. w dokumenty księgowe, bo podobno im nie wolno. Pracodawca nie wypłaca pracownikom wynagrodzeń. Właściciel twierdzi, że nie ma pieniędzy. PIP tego nie sprawdza. Jestem księgową i to znam z autopsji. W kasie jest kilkadziesiąt tysięcy zł a pracownicy nie otrzymują pensji. Jako księgowa zgłosiłam to w czasie kontroli inspektorce PIP.Ona jednak stwierdziła, że do dokumentów księgowych nie wolno jej zaglądać a właściciel mówi co innego. Po co jest PIP skoro nie mogą sprawdzać dokumentów żródłowych?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    księgowa(2003-12-10)
  • PIP to darmozjady i jeno patrzą jak nafutrować swoją dupę
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    yogi(2003-12-10)
  • niestety uprawnienia PIPY są do D..., a poza tym Pipy to zwykloi urzędnicy, którzy nigdy (alo prawie nigdy) nie pracowali normalnie na etacie i nie rozumieją (albo nie chca rozumieć) rzeczywistych problemów ludzi pracy - wszak oni prace mają. Osobiście uważam, że w Pipie powinni być społeczni inspektorzy (np. wybierani spośród bezrobotnych - chociaż może to prowadzić do zagrożenia korupcją), a sama Pipa powinna miec uprawnienia policyjne. Co do sprawdzania dok. finansowych, to najwyraźniej pan inspektor z Pipy po prostu nie chciał ich oglądać, bo gdyby uznał, że jego kontrola ma na celu sprawdzenie wypełniania obow. pracodawcy wobec pracowników to mógłby zażądać stosownych informacji finansowych i nawet skierowac odpowiednie wnioski do stosownych służb (np. wniosek o zabezpieczenie gotówki w kasie na wypłatę zaległych wynagrodzeń). Droga Pani Księgowo, jeśli nie brak Pani odwagi (a tak sądzę z Pani kjomentarza) to prosze złożyć doniesienie do Prokoruratury w sprawie sprawdzenia czy w opisanej sytuacji nie zaszło przestępstwo korupcji.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    :((2004-01-06)
  • To ci dopiero PIPa jedna no! Do agencji z nią na przeszuranie!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    w.w.won(2004-02-11)
  • KONIECZNIE ZŁOSIĆ SPRAWY DO SĄDU PRACY. SKOŃCZMY W KOŃCU Z TAKIMI PRACODAWCAMI. A CO DO PIP-u, SPRAWĘ NALEŻY ZGŁOSIĆ DO CIOP-u - (CENTRALNY IN SPEKTORAT OCHRONY PRACY - TEL. 022 - 623 - 46 -29 (Prawnik). BARDZO UPRZEJMI LUDZIE. DO NASZEGO PIP-u NIE DODZWONIŁAM SIĘ CAŁY DZIEŃ. DO CIOPU OD RAZU. UDZIELILONO MI DZISIAJ FACHOWEJ PORADY. BARDZO KOMPETENTNI LUDZIE. SPECJALISTA OD INTERESYJACEGO MNIE ZAGADNIENIA BYŁ CHORY, TO UPRZEJMA PANI PODAŁA MI NR JEGO PRYWATNEJ KOMÓRKI, NA CO SIĘ PAN SPECJALISTA WCZEŚNIEJ ZGODZIŁ.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    J. L.(2004-02-11)
  • Do Sądu Pracy powiadacie ? Uśmiałabym się ale jestem za bardzo zbulwersowana tym jak sprawy toczą się przed Sądem. Pracodawca nie wydał mi przez 2 m-ce świadectwa pracy i nie wypłacił zaległego wynagrodzenia. Zgłosiłam do PIP, spisali protokół. Po protokóle PIP-u wniosłam sprawe do Sądu o wydanie świadectwa i odszkodowanie za okres, w którym nie mogłam zarejestrować się w PUP. Kiedy sprawa trafiła już do Sądu - pracodawca wydał mi świadectwo. Sprawa w Sadzie toczy się do dnia dzisiejszego czyli już 7 m-cy !Pracodawca stwierdził, że świadectwo mogłam odebrać w biurze rachunkowym. Oczywiście jest to kłamstwo co potwierdza PIP, że na dzień kontroli takiego świadectwa nie było. Wydaje mi się, że sprawa jest czysta jak łza, ale widocznie tylko tak mi się wydaje. Ręce opadają a sprawa ciągle niezakończona. Swoją drogą wiem, że takie przeciąganie sprawy jest na korzyść pracodawcy - za chwilę spółka (z o.o.) nie będzie miała majątku a ja zostanę z wyrokiem w ręku, którego nie będę mogła zrealizować. A spółka będzie istniała bez majątku, bez pracowników - taki kolejny martwy twór bo nie będzie funduszy nawet na jej likwidację.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    księgowa(2004-02-12)
  • Co do Sądu Pracy!! Przestańcie wierzyć w Sądy Pracy i ich "niezawisłe "orzecznictwo. 85 % pracowników przegrywa w sądach z pracodawcami albowiem to oni posiłkują się prawnikami którzy maja swoje układy w sądownictwie i tak manewrują że zaszczuty pracownik traci rozeznanie co do meritum sprawy.Przewlekanie , żądanie dowodów które są w posiadaniu pracodawcy, przerabiane dokumenty, świadkowie pracodawcy składający się z pracowników zaufanych, członkowie rodziny pracodawcy- to są bariery nie do pokonania przez pokrzywdzonego pracownika. A jeżeli chcecie wygrać proces jak ta z Biedronki to musicie mieć kasę na mocnego w gębie prawnika.Sądy Pracy w Elblągu to żałosny teatr gdzie przegranym jest ten biedny i pokrzywdzony.Dajcie sobie z nimi spokój bo stracicie zdrowie i nerwy. Sprawdzone.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    doświadczona(2004-11-11)
  • Doświadczona - dokładnie jest tak, jak piszesz! W moim przypadku Sąd kompletnie zignorował protokół PIP a mnie obarczył odszukaniem biura rachunkowego, które obecnie prowadzi księgi Spółki i zdobyciem Świadka, że świadectwo pracy nie było przygotowane! To totalne nieporozumienie abym to ja udawadniała, że świadectwo nie było przygotowane a nie pracodawca, że takie śwaidectwo dla mnie miał. Pomijam już nawet fakkt, że gdyby nawet takie śwaidectwo było, to należało przysłać go na mój adres pocztą. Na ostatnie dwie sprawy wogóle nie zostałam wezwana i kiedy, przed ogłoszeniem wyroku zgłosiłam to Sędzinie, usłyszałam "powódka ma prawo się odwołać".Ale ponieważ znam (przynajmnie częściowo) powiązania finansowo-koleżeńskie mojego byłego pracodawcy z pracownikami Sądu - nic mnie nie dziwi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    księgowa(2004-11-13)
Reklama