Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 17-11-2017, imieniny Elżbiety, Samueli
 
Rek

UWAGA!

Dziś dzień puszystych

 
Elbląg, Dziś dzień puszystych
Rek

Z opublikowanych wyników badań CBOS wynika, że większość Polaków jest przekonana, iż jada zdrowo, jednak przyrost masy ciała i wzrost dolegliwości związanych z chorobami trawiennymi wskazuje na coś zupełnie innego. Dlatego dzień 1 marca zadedykowany został osobom podejmującym próbę walki z chorobliwą nadwagą. Ma też promować aktywny tryb życia i metody prawidłowego odżywiania się.

Dzień puszystych przypada na progu wiosny i jest dobrą okazją, aby przyjrzeć się swojej wadze i ewentualnie skorygować sposób żywienia. Co ciekawe, trzy czwarte respondentów CBOS uważa, że odżywia się zdrowo lub bardzo zdrowo; jednak nawyki żywieniowe Polaków odbiegają od zaleceń dietetyków dotyczących np. jedzenia jarzyn, owoców i ryb.
     Większość z nas we własnej ocenie odżywia się zdrowo – twierdzi tak 69 procent i bardzo zdrowo – 7 procent. Przekonanie takie towarzyszy większości respondentów od 1998 r., kiedy to CBOS zaczął badać kwestie diety.
     O zdrowym sposobie odżywiania przekonani są zwłaszcza badani powyżej 55. roku życia, kadra kierownicza, specjaliści z wyższym wykształceniem, technicy i gospodynie domowe. Świadomość niezdrowego stylu żywienia jest najczęstsza wśród osób poniżej 25. roku życia, mieszkańców największych miast, robotników niewykwalifikowanych, rolników, rencistów i bezrobotnych. Zarazem blisko dwie trzecie ankietowanych uważa, że je za mało ryb, a połowa przyznaje, że za często jada słodycze.
     
     Nasze odżywianie
     
CBOS zauważa, że subiektywną ocenę własnego stylu odżywiania nie zawsze potwierdza przestrzeganie zaleceń dotyczących np. minimum trzech posiłków dziennie, niepodjadania pomiędzy posiłkami i rezygnacji ze słodyczy na rzecz warzyw i owoców.
     Trzy czwarte – 76 proc. ankietowanych – deklaruje, że zjada co najmniej trzy posiłki dziennie, 79 proc. – że co dzień je śniadanie. Zarazem jedna piąta nie je śniadań codziennie, a jedna czwarta nie jada nawet trzech posiłków dziennie. Ze śniadania najczęściej rezygnują uczniowie i studenci, pracownicy usług i bezrobotni.
     Główny ciepły posiłek Polacy najczęściej spożywają w domu. W dni powszednie w domu zjada go 90 proc., w święta 97 proc. ankietowanych. W stołówkach i bufetach stołuje się 4 proc. badanych. Sporadycznie Polacy jedzą główny posiłek w sieciowych barach szybkiej obsługi, innych lokalach, kioskach i budkach z przekąskami.
     40 proc. pytanych główny posiłek zjada w dni powszednie między 14 a 16. Co czwarty zjada go przed 14, co piąty między 16 a 18, a jeden na siedemnastu po 18.
     Ponad trzy czwarte respondentów – 77 proc. – w codziennej diecie ma pieczywo, kasze i inne produkty mączne, połowa – 50 proc. – codziennie pija butelkowaną wodę. Mniej niż dwie piąte jada co dzień warzywa (37 proc.) i owoce (38 proc.); 44 proc. je lub pije produkty mleczne.
     Jak wykazuje badanie CBOS, blisko dwie trzecie Polaków nie jada codziennie owoców i warzyw (63 proc.) Niespełna jedna czwarta - 23 proc. – jada ryby częściej niż raz na tydzień. Ponad połowa – 55 proc. – przyznaje, że za często je słodycze, co piąty – 20 proc. – przesadza ze słodzonymi napojami gazowanymi.
     CBOS przypuszcza, że jednym z powodów niskiego spożycia warzyw i owoców są ich wysokie ceny spowodowane ubiegłorocznymi powodziami i niższymi zbiorami. Jarzyny i owoce należą też do najdroższych artykułów żywnościowych, których spożycie ogranicza się w pierwszej kolejności w razie pogorszenia sytuacji finansowej.
     
     Ile zjadamy i dlaczego tak dużo
     
Ponad połowa respondentów – 54 proc. – przyznała, że nie ogranicza się w jedzeniu i je, ile chce. Ponad dwie piąte – 43 proc. – stara się kontrolować ilość zjadanej żywności, a 3 proc. jest na diecie odchudzającej. Co piąty ankietowany – 20 proc. – przyznał, że zawsze lub prawie zawsze nadmiernie się objada przy okazji rodzinnych świąt. Świadomość zbyt obfitego świątecznego jedzenia – zawsze, czasami lub sporadycznie – ma łącznie blisko trzy czwarte respondentów (73 proc.). Blisko połowa – 49 proc. – przyznała, że zdarza im się jadać zbyt obficie bez specjalnej okazji, a 30 proc. – że zjada za dużo w sytuacjach stresujących (6 proc. prawie zawsze). Co trzeci badany (34 proc.) co najmniej kilka razy miał poczucie, że powinien ograniczyć jedzenie, a ponad jedna czwarta – 27 proc. – żałowała, że zjadła zbyt dużo.
     
     Co możemy zmienić
     
Wszyscy interesujący się zasadami prawidłowego żywienia i różnymi rodzajami aktywności fizycznej oraz ich wpływem na zachowanie szczupłej sylwetki i dobrej kondycji ogólnej organizmu do późnych lat życia wiedzą, że ruch i prawidłowe odżywianie się są składowymi prozdrowotnego stylu życia i jedną z form profilaktyki zdrowotnej. Właściwą przemianę materii zapewniają m.in. rozpoczęcie dnia od śniadania, jedzone częściej małe porcje, spożywanie produktów bogatych w błonnik, 30-minutowy spacer, przyprawy ziołowe poprawiające trawienie i wypijanie około 2 litrów wody dziennie (pomaga usunąć gromadzące się produkty przemiany materii). Także zielona i czerwona herbata Pu-erh sprzyjają przemianie materii, poprawiają samopoczucie i powszechnie uważane są za źródło młodości.
     
     Otyłość nie służy seniorom, ale są i plusy
     
Jak poinformowało „Journal of the American Geriatrics Society”, osoby otyłe po 65. roku życia częściej narażone są na upadki niż ich szczuplejsi rówieśnicy, choć w przypadku tych najbardziej otyłych tłuszcz może chronić ich kości przed potencjalnie groźnym złamaniem. Wnioski takie wyciągnięto po uwzględnieniu czynników związanych z otyłością oraz ryzykiem upadków, takich jak zapalenie stawów, ból kończyn dolnych, cukrzyca czy udar.
     Naukowcy stwierdzili, że ryzyko upadku u osoby otyłej jest od 12 do 50 proc. większe w porównaniu z osobą, której waga utrzymuje się w normie. Zaobserwowano także, że ryzyko rosło wraz z poziomem otyłości. Najbardziej narażeni byli ludzie, których wskaźnik masy ciała (BMI) przekraczał 40. Gdy jednak porównano ryzyko obrażeń w wyniku upadku, osoby z BMI powyżej 40 doznawały ich o około 33 proc. rzadziej. W przypadku BMI pomiędzy 35 a 40 ryzyko uszkodzeń było już jednak wyższe o 39 proc. Naukowcy stwierdzili więc, że dodatkowa „amortyzacja” i gęstsze kości mogą dawać osobom najbardziej otyłym pewien rodzaj ochrony przed uszkodzeniami. Gdy jednak do takiego uszkodzenia dojdzie, szanse na wyzdrowienie są mniejsze, chociażby ze względu na zdecydowanie gorszą kondycję fizyczną. Toteż oprócz dbania o zdrowy tryb życia i utrzymywanie wagi ciała w normie, badacze zalecają regularną aktywność fizyczną poprawiającą równowagę i koordynację ruchów, jak chociażby spacery.
     Ponadto jak wynika z badań opublikowanych w „Proceedings of the National Academy of Science” przejadanie się przyspiesza starzenie się mózgu, natomiast ograniczenie jedzenia aktywuje cząsteczkę, która może pomóc zachować jego młodość. Dzieje się tak dlatego, ponieważ objadanie się oraz związane z nim choroby metaboliczne (w tym otyłość i cukrzyca typu 2) niekorzystnie wpływają na mózg – spowalniają jego funkcjonowanie, przyspieszają starzenie, zwiększają podatność na choroby degeneracyjne mózgu typowe dla starszego wieku, jak choroba Alzheimera czy Parkinsona. Natomiast ograniczenie kaloryczności diety pomaga spowolnić procesy starzenia się organizmu, w tym mózgu, i ograniczyć obumieranie neuronów.
     
     Rywalizacja, czyli dbałość o sylwetkę po amerykańsku
     
Konkursy odchudzania online stają się coraz popularniejszą formą walki z narastającym problemem otyłości w USA. Zdaniem naukowców pozytywna presja i wsparcie grupy zwiększa bowiem szansę na pozbycie się zbędnych kilogramów. Wnioski takie płyną z analizy wyników amerykańskiego projektu internetowego Shape Up Rhode Island, w ramach którego uczestniczące w nim osoby tworzyły drużyny, które przez trzy miesiące rywalizowały z innymi drużynami w trzech kategoriach: utrata wagi, aktywność fizyczna i liczba kroków mierzona za pomocą krokomierza. W konkursie na najlepsze rezultaty odchudzania wzięło udział 987 drużyn liczących 5-11 osób, w tym ponad 3,3 tys. osób mających problemy z nadwagą lub otyłością (BMI powyżej 31,2). Większość uczestników rywalizowała jednocześnie w pozostałych dwóch kategoriach.
     Uczestnicy, którzy uzyskali dobre rezultaty (utrata 5 proc. początkowej wagi ciała), zazwyczaj byli członkami tych samych drużyn. Większe postępy w odchudzaniu były ponadto widoczne w grupach, które były liczniejsze, a także wśród osób otyłych i kapitanów drużyn, którzy z racji pełnionej funkcji byli bardziej zmotywowani i zaangażowani. Osoby, którym udało się pozbyć nawet do 20 proc. początkowej wagi, najczęściej przyznawały, że było to w dużej mierze zasługą współpracy z pozostałymi członkami drużyny.
     
     Źródło danych: PAP - Nauka w Polsce

mk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama