Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Pies i dziecko

Kiedy byłam w sklepie do mojego psa podeszło dziecko w wieku ok. 3-4 lat. Mój pies wystraszył się i szurnął smyczą, krata, do której był przywiązany, była obluzowana i spadła - częściowo na mojego psa i dziecko. Ojciec dziecka domaga się teraz ode mnie odszkodowania - napisała Pani Iwona.

W dniu wczorajszym miałam nieprzyjemne zdarzenie. Wyszłam do sklepu i wzięłam ze sobą psa. Psa przywiązałam do kraty wystawowej. W momencie, kiedy byłam w sklepie, do mojego psa podeszło dziecko w wieku ok. 3-4 lata. Mój pies, jest to suczka bardzo łagodna, wystraszył się i szurnął smyczą, krata do której przywiązany był pies była obluzowana i spadła - częściowo na mojego psa i dziecko. Dziecko żadnych poważnych obrażeń nie ma prócz siniaka i zadrapania. Jego ojciec natomiast wygraża mi i żąda ode mnie 500 zł, jak też od właścicielki sklepu. Z tego co wiem, nie był z dzieckiem na obdukcji. Proszę o poradę, co mam robić, jak podejść do tej sprawy. Dziękuję Iwona S.
     
     Jeżeli sytuacja faktycznie tak wyglądała (każdy ma nieco subiektywny obraz) - wina była ewidentnie podzielona. Po pierwsze, skoro krata była poluzowana - odpowiada właściciel sklepu lub jego najemca. Powinien być zresztą ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej, a pokrzywdzony mógłby dochodzić od niego odszkodowania.
     Po drugie, skoro dziecko znajdowało się bez opieki (wynika z tego, że ojciec w sklepie, dziecko samo przed) - ojciec odpowiada za brak opieki. Faktycznie wydaje się, że najmniej winien był właściciel psa. O domniemanej winie i tak może rozstrzygnąć jedynie sąd (sąd zresztą waży zazwyczaj stopień winy). Jeżeli więc ojciec poszkodowanego dziecka czuje się pokrzywdzony, powinien dokonać obdukcji i wnieść sprawę do sądu.
     Niedopuszczalne są natomiast groźby i wymuszenia. Jeżeli było to jednorazowe, spowodowane lękiem o dziecko i szokiem, lepiej spróbować się porozumieć i załatwić sprawę polubownie. Jeżeli jednak groźby się powtarzają i rzeczywiście się Pani boi, bezpieczniej powiadomić policję.
     
     Kancelaria Radcy Prawnego Rafał Kasprzycki

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
Reklama