Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Brakuje determinacji

„Niewypłacanie wynagrodzeń, wydłużanie czasu pracy, nakłanianie pracowników do zakładania własnych firm – to najczęściej artykułowane problemy w czasie spotkania elbląskich związkowców z głównym inspektorem pracy, Tadeuszem Zającem” – informuje Głos Elbląga.

„Inspekcji Pracy zarzucono za małą skuteczność.
     - Często spotykam się z pytaniem, czy mamy wystarczające środki prawne, aby reagować – mówił Tadeusz Zając. – Uważam, że mamy. Jednakże istnieją przyczyny od nas niezależne. Dla przykładu w sądzie pracy w Warszawie czeka się na wokandę do 6 miesięcy, a – jak pokazuje doświadczenie – brakuje również determinacji w doprowadzeniu spraw do finału.
     Zdaniem głównego inspektora pracy stan przestrzegania przepisów prawa pracy jest w Polsce wysoce niezadowalający. Jest to widoczne szczególnie w rejonach o wysokim poziomie bezrobocia. Ludzie, aby przetrwać, imają się każdej pracy nie bacząc na warunki. Plagą stało się ostatnio niewypłacanie pracownikom wynagrodzeń lub płacenie ich na raty.
     Jak powiedział główny inspektor pracy od tego roku inspekcja może w formie decyzji przymusić pracodawcę do wypłaty wynagrodzenia. Jeżeli tego nie uczyni, inspekcja z urzędu może wszcząć egzekucję”.
     
     Więcej w Głosie Elbląga.

przyg. M
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • "Solidarność" przez ostatnie 4 lata zlikwidowała 1.000.000 (milion) miejsc pracy. Robiła to w postępie geometrycznym. Gdyby rządziła jeszcze 4 kadencje, wszyscy mieli byśmy wakacje! Identycznie jak Pan Wałęsa zrobił stu tysioncom PGR-owcom!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Drzazga(2002-01-29)
  • Gdzie była PIPa (Państwowa Inspekcja Pracy) jak pgr-OWCÓW z roboty zwalniano?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Zadra(2002-01-29)
  • Leper ma rację mówiąc, że dokonano ludobójstwa na narodzie PGR-owców. Ich wsie to obecnie getta w których umierają!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Polak(2002-01-29)
  • Po co tu mówić o naruszaniu prawa przez pracodawców? Przecież o tym wszyscy wiemy. Pracodawca może wykorzystywać - na każde miejsce do pracy jest "kolejka", więc jak pracownikowi nie odpowiada to fora ze dwora. I odwoływać się? Do kogo? Po co? Aby samemu stracić pracę? Niech dalej ludzie krzyczą "Solidarność", na pewno coś to pomoże.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Magda(2002-01-29)
  • W jednej z ostatnich wydań "Gazety Prawnej" napisano, iż owszem można skladac wniosek do PIP-u lub sadu pracy przeciwko pracodawcy ale i tak to nic nie da, ponieważ pracodawca predzej czy pozniej zwolni taka osobe, ktora podklada mu "swinie". Jesli juz tak napisali w takiej gazecie, to co tu wogole mowic i pisac ....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Obserwator(2002-01-29)
  • Nie trzeba nawet składać pozwu, aby się narazić. Byłem świadkiem w procesie przed sądem pracy wytoczonym mojemu pracodawcy przez jednego z moich podwładnych. Pracodawca był obecny podczas składania przeze mnie zeznań. W firmie tej pracowałem przez dwa miesiące... No comments. Pracę straciła oprócz mnie także kadrowa z firmy, ponieważ powiedziala głośno w biurze, że podczas procesu nie będzie kłamała.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Marco(2002-01-29)
  • Dowiedziałem sie że w powstającym hipermarkecie zrobiono nabór do roboty, proponując przyszłym pracownikom po pól etatu (ale czas pracy 12 godzin dziennie). Nóż sie w kieszeni otwiera!!!!!! Chetnych było mnóstwo i nikt nie zafikał z powodów przedstawionych przez przedmówców. Poza tym wszytsko jest "na gębę", więc dowodów nie ma. Mam pytanie do PIP: czy nie może wysłać inspektorów (tajnych) jako chętnych do pracy (z ukrytym dyktafonem) na rozmowę kwalifikacyjną do hipermarketu? Jak zaproponują im pól etatu i 12 godzin pracy, to będzie dowód, i wtedy trzeba gnojka od hipermarketu bezwzględnie dobić.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    grajdołek(2002-01-29)
  • Kochani niedoszli, obecni lub byli pracownicy! Przestańcie narzekać na pracodawców, ze oni to śmo lub sramto... Zapytajcie szanownych PIPowcó czy ci wredni pracodawcy w obecnym systemie mają inny wybór. Zapytajcie jak mają przetrwać, nie mówiąc o rozwoju czy tworzeniu nowych miejsc pracy, gdy koszt najniższego wynagrodzenia tj. 760 zł w lwiej części oddają do ZUS i US. W sumie taka pensja to faktycznie ok. 1000-złotowy koszt dla pracodawcy. Może jakiś fenomen podpowie jak legalnie tworzyć nowe miejsca pracy i jednocześnie osiągać rentowność w naszym kraju? Co by nie mówić najlepiej właśnie mają się związkowcy ... ich mać! Oni są nie do ruszenia, a dla was pracowników mają tylko dobre rady - podpowiadają jak głosować by ustawić działaczy na kolejne kadencje.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Pracuś(2002-01-29)
  • 12 godzin pracy to nie tak duzo, jak na pol etatu. Rozmawialem z kolesiem, ktory w olsztynskim Hicie-Kicie pracowal.8 pracy, 8 przerwy i tak w kolko.Ale za to pensje mial: 3 PLN za godzine. I nie narzekal.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    HitMan(2002-01-29)
Reklama