Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Co czwarty bez pracy

„Co czwarty dorosły elblążanin nie ma pracy. Stopa bezrobocia za grudzień 2001 r. wyniosła w mieście 25,4 proc.” – dowiadujemy się z Głosu Elbląga.

„(...) Nic nie wskazuje na to, aby bezrobocie miało szanse zmaleć. W ciągu minionego roku bezrobocie w Elblągu wzrosło o ponad 5 proc.
     Główny Urząd Statystyczny ogłosił dane o bezrobociu za grudzień ubiegłego roku. Wynika z nich, iż przeciętna stopa bezrobocia w kraju wynosi 17,4 proc., w woj. warmińsko-mazurskim – 28,4 proc., a na terenie działania Powiatowego Urzędu Pracy w Elblągu – 28,3 proc. W powiecie ziemskim elbląskim bezrobocie wzrosło do 34,7 proc., w mieście Elblągu do 25,4 proc. (...)
     Natomiast w ciągu roku 2001 w kraju bezrobocie zwiększyło się o 2,4 proc., w woj. warmińsko-mazurskim o 4,2 proc., w powiecie ziemskim elbląskim o 4 proc., zaś w Elblągu o 5,2 proc. (...) Wynika z tego, iż właśnie w mieście bezrobocie nabrało w ubiegłym roku szczególnego przyspieszenia”.
     
     Szerzej o bezrobociu w Elblągu w dzisiejszym Głosie Elbląga.

przyg. M
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • cyferki, cyferki z którymi siedzący na wysokich stołkach nie wiedzą co zrobić...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    dzejbi(2002-02-01)
  • Hehe urzędaski czują na plecach chyba już nasz oddech i wiedzą, że skończyła się sielanka. Niestety przez ostatnich 10 lat my płaciliśmy temu państwu podatki a urzędasy zamiast te pieniądze oszczędnie wydawać mając na uwadze przede wszystkim wspieranie kolejnych inicjatyw gospodarczych to je po prostu przejadli i wydawali na tworzenie kolejnych niepotrzebnych miejsc pracy w machinie administracyjnej. Przy tym arogancja i niechęć urzędników naszego miasta wobec nas, którzy łożymy podatki na ich utrzymanie jest zdumiewająca. Moim zdaniem uważam, iż ta cała zabawa w urzędy i niepotrzebne etaty przestała być śmieszna. Poza tym nie pasuje ona do koncepcji nowego rządu RP - czyli budowania taniego państwa.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Prezes(2002-02-01)
  • A ja uważam, że bezrobocie rośnie dlatego, że środki na jego zwalczanie są źle wykorzystywane. Po co organizować kolejne kursy komputerowe lub inne dla ludzi, którzy i tak nie znajdą zatrudnienia. Przecież ludzi posiadających uprawnienia do podjęcia pracy w naszym mieście nie brakuje. Brakuje natomiast miejsc pracy. Jest to takie działanie dla działania. Po to, żeby można było wykazać, czego to nie zrobiono dla zmniejszenia bezrobocia. Wydawane są w kolejnych latach pieniądze na zwalczanie bezrobocia - a ono rośnie. Efekt jest odwrotny od zaplanowanego. Po co więc wydawać te pieniądz, skoro nie odnosi to żadnego skutku? Może czas już zacząć rozliczać urzędników za efekty pracy i przestać im płacić za marnotrawienie naszch wspólnych pieniędzy? Ostro powiedziane? Być może, ale takiego samego zdania jest osoba zatrudniona w Urzędzie Pracy, lecz nie może się głośno odezwać, by swojej pracy nie stracić. Dlatego wiem, że jej zdaniem od lat w naszy mieście nie wydano ani jednej złotówki na faktyczne działania zmniejszające bezrobocie. I jestem gotów wierzyć tej osobie, gdyż w innym przypadku może byłoby chociaż troszeczkę lepiej. Zastanawia mnie również - dlaczego jak słyszę słowo restrukturyzacja - to od razu rozumiem - zwolnienia z pracy. Coś w tym jest. Prawda? Tylko jak tak dalej pójdzie - to dla urzędników i innych członków "elity politycznej i gospodarczej" też może zabraknie pieniędzy na pensyjki!!! Przecież sami bezrobotni podatku na ten cel nie zapłacą - bo od czego. Nie trzeba być ekspertem ekonomicznym, by to wiedzieć. Mam takie wrażenie, że nasi politycy... sami ucinają gałąź, na której siedzą. Pytanie tylko - kiedy w końcu spadną?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    obserwator(2002-02-02)
Reklama