Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Dziennik Elbląski: Odnaleziony po latach

“Grupa płetwonurków z Ochotniczej Straży Pożarnej Ratownictwa Wodno-Lądowego z Elbląga wydobyła z jeziora Wuksniki (k. Miłakowa) szczątki płetwonurka, który zatonął tam dwadzieścia dwa lata temu” - napisał Dziennik Elbląski.

“Odnaleziony po latach płetwonurek z Elbląskiego Klubu Płetwonurków 'Nereus' pochowany zostanie w rodzinnym grobowcu. Do tej pory tylko mały pomnik i krzyż postawione nad jeziorem Wuksniki przypominał o tragedii. Co roku miejsce to odwiedzał ojciec ofiary, który niestety nie dożył do dnia, na który czekał. Gdy odnaleziono zwłoki jego syna nie żył już od roku. Ojca w ostatnią podróż odprowadzą dorośli już dziś — syn i córka. Gdy zginął ich tata, byli małymi dziećmi. (...)
     We wrześniu 1981 roku trzej nurkowie przebywający nad j. Wuksniki, w tym pan Kazimierz, zeszli w głąb jeziora, aby wypróbować nowe, podwodne latarki.
     — Z relacji jedynego z płetwonurków, który przeżył wyprawę wiemy, że w momencie gdy zeszli na 30 metrów w głąb jeziora latarki zgasły — opowiada Roman Galicki z grupy płetwonurków Ochotniczej Straży Pożarnej Ratownictwa Wodno-Lądowego z Elbląga. — Na takich głębokościach jest z reguły bardzo ciemno. Tak więc pozbawieni oświetlenia nurkowie postanowili wyjść na powierzchnię. W momencie gdy podeszli już dziesięć metrów w górę, pierwszy z płynących płetwonurków tuż przed sobą zauważył sieć. W ostatnim momencie zdążył ją ominąć i szczęśliwie wypłynął na powierzchnię. Miał szczęście, którego zabrakło dwójce pozostałych płetwonurków. Oni już nie wypłynęli”.
     
     
     Więcej w Dzienniku Elbląskim.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Szkoda, że nie napisano jakie szczątki.Tak się składa, że nurka odnalazł nurek z Warszawy. Znalazł go w całości. Niestety beznadziejnie przeprowadzona akcja strażaków spowodował, że zgubili ciało nurka, a ciągnąc je wcześniej za łodzią porozrywali. Całe szczęście że chociaż rodzina pochowa szczątki kolegi który 25 lat temu był prkursorem nurkowania na naszym terenie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    nurek z Olsztyna(2003-08-28)
  • Zastanów się co ty pleciesz - o jakiej całości może być mowa po 22 latach w wodzie?! Skafander może być w całości ale nie ciało.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    S.(2003-08-28)
  • wydobyty nurek był prawie w całości, gdyż pierwsza próba wyciągnięcia Go na powierzchnie nie udała się, poprostu był źle zaczepiony i jedna z lin wyrwała Mu rękę, spadl On i zaginął po raz drugi, dopiero kolejne podejście udało się pomyslnie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    miłosnik jezior(2003-08-28)
Reklama