Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 11-12-2016, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Dziennik Elbląski: Wpuszczona w maliny?

“15-letnia Edyta zbierając przez pięć godzin maliny zarobiła dwa złote. Uważa, że została oszukana. Dzierżawca plantacji, na której pracowała nastolatka, odrzuca zarzuty” - napisał Dziennik Elbląski.

“Piętnastoletnia Edyta chciała w wakacje zarobić parę złotych. Udała się więc na plantację malin leżącą na obrzeżach Elbląga.
     - Córka zebrała około 20 słoiczków. Zajęło jej to pięć godzin. Wyliczyła sobie, że powinna zarobić ok. 10 złotych – opowiada Olga B., matka Edyty. - Gdy przyniosła do domu dwa złote, byłam zaskoczona. Mąż poszedł zainterweniować i usłyszał, że pojemniczki nie były czubate.
     Rozgoryczony sytuacją jest także Jan B., ojciec nastolatki.
     - Cieszyłem się, że dziecko pozna smak zarabiania pieniędzy. Ale nie w taki sposób. Tu już nie chodzi o to, ile zarobiła, ale chodzi o zasady. Za pracę powinna być płaca – twierdzi elblążanin.
     Zaskoczony zarzutami jest Marian Przyzdomski, dzierżawca plantacji, na której pracowała dziewczynka.
     - Słyszałem, że była taka sytuacja, że ktoś był niezadowolony, że interweniował tata tej dziewczynki. (...)
     - Często zdarza się, że oprócz malin niektóre osoby podczas zbierania malin wrzucają do pojemników także liście. Wtedy nie możemy za to zapłacić – zapewnia Przyzdomski. - Tak było też w tym przypadku”.

przyg. M
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • tem pseudo plantator niech sam gacie ściągnie i gajerek i zapieprza przez pięc godzin za dwa złote
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2002-07-10)
  • I tak oto pokazujemy dzieciakom jak sie kręci wały!!a tak na marginesie to typowi należało by dać nauczkę (może tak nasze dzielne urzędy sie nim zajmą?) żeby wiecej takiego dranstwa nie uskutecznil.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    pracodawca(2002-07-10)
  • i kto mu co zrobi dupkowi. przeciez to jest normalny wyzysk i oszustwo
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2002-07-10)
  • co to znaczy opinia sprzeczna z prawem? czy oznacza to cenzure?mysle ze nawet wulgarna wypowiedz zawiera pewna madrosc /chociaz nie popieram/czy jest to wolny kraj cz y ludzie maja mówic tak jak tego chce władza?obojetnie lewa czyt prtawa wszyscy kradna
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2002-07-10)
  • W oryginalnym tekscie jeszcze napisano, ze rodzice zwracali sie bodaj do Panstwowej Inspekcji Pracy. Powiedziano im, ze mogli podpisac umowe. A tak nic nie moga zrobic. Ciekawe... zdaje sie, ze zatrudnianie kogos bez umowy ("na czarno") nie jest do konca legalne...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Sim(2002-07-11)
  • do pracodawcy: jesli ta dziewczynka wrzucala liscie i krzaki, by szybciej zapelnic sloik to kto kogo chcial oszukac? Jesli to prawda i jej sie spieszylo (moze na wino biegla?) to bardzo slusznie postapil. Osobiscie chetniej poznalbym zdanie obu stron przed ferowaniem wyrokow.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2002-07-11)
  • Przeczytałem ten artykuł i to co mnie zbulwersowało to nie postępowanie właściciela plantacji, bo z tekstu wynika wiele niejasności, ale wypowiedź inspektora PIP p.Dąbrowskiego. 1) Pan Inspektor widać nigdy nie był bezrobotny, bo nie wie, jak kończy się żądanie umowy o pracę na piśmie (zwłszcza jeśli chodzi o prace sezonowe). Mam wniosek, aby przełożeni p.Dąbrowskiego wylali go z roboty aby nabrał doświadczenia zawodowego, które jest niezbędne na jego stanowisku! Skąd inąd, czy my podatnicy chcemy utrzymywać takich darmozjadów ? 2) Proponuję, aby redakcja po publikacji tego artykułu sprawdziła, czy ktoś z PIPY sprawdził legalność zatrudnienia na innych plantacjach w pobliżu Elbląga? Jestem PEWNY ŻE ZADEN URZĘDAS Z PIPY NIE RUSZYŁ SWOJEJ D... ABY SPRAWDZIĆ DONIESIENIA PRASOWE NA INNYCH PLANTACJACH W POBLIŻU - A NA TO JEST JUŻ CHYBA PARAGRAF. 3) Redakcji gratuluję tematu, ale doprowadźcie sprawę do KOŃCA ! nie ślizgajcie się tylko po temacie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    niełysy(2002-07-16)
Reklama