Środa 19-12-2018, imieniny Dariusza, Urbana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Fortuna kołem się toczy

"Raz są sukcesy, a raz sale sądowe - żartował wczoraj Roman N., dyrektor spółki Halex po wyjściu z sali rozpraw Sądu Rejonowego w Elblągu, w którym od kilku miesięcy toczy się przeciwko niemu proces o przywłaszczenie samochodów scania wartości 11,5 mln zł" - czytamy w Głosie Elbląga.

"Obwiniony podtrzymuje swoją opinię, że zarzuty wobec niego są absurdalne. Proces rozpoczął się przed kilkoma miesiącami. W czasie kolajnych rozpraw trwały przesłuchania oskarżonego i świadków. (...) Roman N., stojący w charakterze oskarżonego w procesie karnym, ma odpowiadać za to, iż przywłaszczył mienie (...), na które w większości złożyły się samochody scania, wożące węgiel w czasach świetności firmy. Do sądu pozwały Romana N. firmy leasingowe, które twierdzą, iż umowa z Haleksem nie została dotrzymana. (...) Kiedy raptownie Halex popadł w kłopoty finansowe (z powodu nagłego wprowadzenia limitów importu węgla) jego kierownictwo próbowało doprowadzić do ugody z firmami leasingowymi. Porozumienia jednak nie osiągnięto, a epilog transakcji rozgrywa się na sądowej sali. Firmy leasingowe zerwały umowę i zażądały wydania scanii. Kiedy utrudniono im ten zamiar, wezwały firmę ochroniarską i przy jej pomocy zajęły część mienia. O resztę upomniały się w sądzie.
     Roman N. utrzymuje, że nie on był użytkownikiem sprzętu, nie z nim podpisywano umowę leasingową, a zatem - jak konkluduje - stawianie go przed obliczem sądu w charakterze oskarżonego jest nieporozumieniem".
     
     Szerzej w Głosie Elbląga.
przyg. M
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kalendarz Książkowy z Grawerem
Żarówki LED
Pieczątki Firmowe
Kalendarz Książkowy A5 Firmowy