Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 02-12-2016, imieniny Pauliny, Piotra
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Fortuna kołem się toczy

"Raz są sukcesy, a raz sale sądowe - żartował wczoraj Roman N., dyrektor spółki Halex po wyjściu z sali rozpraw Sądu Rejonowego w Elblągu, w którym od kilku miesięcy toczy się przeciwko niemu proces o przywłaszczenie samochodów scania wartości 11,5 mln zł" - czytamy w Głosie Elbląga.

"Obwiniony podtrzymuje swoją opinię, że zarzuty wobec niego są absurdalne. Proces rozpoczął się przed kilkoma miesiącami. W czasie kolajnych rozpraw trwały przesłuchania oskarżonego i świadków. (...) Roman N., stojący w charakterze oskarżonego w procesie karnym, ma odpowiadać za to, iż przywłaszczył mienie (...), na które w większości złożyły się samochody scania, wożące węgiel w czasach świetności firmy. Do sądu pozwały Romana N. firmy leasingowe, które twierdzą, iż umowa z Haleksem nie została dotrzymana. (...) Kiedy raptownie Halex popadł w kłopoty finansowe (z powodu nagłego wprowadzenia limitów importu węgla) jego kierownictwo próbowało doprowadzić do ugody z firmami leasingowymi. Porozumienia jednak nie osiągnięto, a epilog transakcji rozgrywa się na sądowej sali. Firmy leasingowe zerwały umowę i zażądały wydania scanii. Kiedy utrudniono im ten zamiar, wezwały firmę ochroniarską i przy jej pomocy zajęły część mienia. O resztę upomniały się w sądzie.
     Roman N. utrzymuje, że nie on był użytkownikiem sprzętu, nie z nim podpisywano umowę leasingową, a zatem - jak konkluduje - stawianie go przed obliczem sądu w charakterze oskarżonego jest nieporozumieniem".
     
     Szerzej w Głosie Elbląga.

przyg. M
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama