Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Głos Elbląga: Ile dla Żuław?

„O dodatkowe 5 mln zł na utrzymanie infrastruktury melioracyjnej na Żuławach wystąpił do ministra rolnictwa Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Olsztynie – informuje Głos Elbląga.

„Mieszczą się w tej kwocie również rachunki, które trzeba będzie zapłacić za usunięcie skutków powodzi. Na ten rok całe województwo warmińsko-mazurskie WZMiUZ otrzymał kwotę 3 mln 264 tys. zł z przeznaczeniem na bieżące utrzymanie urządzeń oraz 3 mln zł na inwestycje. Tymczasem, jak szacuje Eugeniusz Ambroziak, zastępca dyrektora WZMiUZ w Olsztynie, normalne funkcjonowanie infrastruktury zapewnia kwota 6 mln zł. Dodatkowo zatem należałoby uwzględnić w budżecie wydatki na inwestycje. (...)
     Niedługo, kiedy ziemia obeschnie, służby melioracyjne będą musiały przystąpić do odbudowy bądź naprawy wałów, uporządkowania koryt niektórych rzek i innych niezbędnych prac. Dlatego z niepokojem oczekuje się decyzji ministra o sposobie podziału pieniędzy. Wprawdzie nikt nie spodziewa się, że pozwolą one na poprawę bezpieczeństwa przeciwpowodziowego Żuław, ale umożliwią chociażby prowadzenie konserwacji i likwidacji strat, jakie spowodowała powódź”.
     
     Szerzej w Głosie Elbląga.

przyg. M
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Oj, przydałaby się gruntowna modernizacja wałów przeciwpowodziowych. Gdyby tylko można było ją przeprowadzić... Może da się coś wyciągnąć z unijnej kiesy? Niech tam który z urzędników przemyśli to, a nie od razu rękę do ministrów wyciąga. Trochę więcej samodzielności, Panowie z UM.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Pan Nikt(2002-02-28)
  • Wielce szlachetny panie NIKT - bez urazy - czy kiedykolwiek brał Pan udział w procesie uzyskiwania funduszy unijnych, lub w osiągnięciu ścieżki kredytowej znaczącego przedsięwzięcia inwestycyjnego. Z Pańskich optymistycznych wpisów - wnoszę, że nie. Przeca to nie bułka z masłem ino ciężka praca dla wybitnych fachowców. Proszę podać z terenu Elbląga, choć jeden przypadek uzyskania takich funduszy. A co trudno - no, więc właśnie. Proszę, więc nie tworzyć błędnej oceny sytuacji.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    AborygenMiejscowy(2002-02-28)
  • Aborygen Miejscowy. Panie Wojciechu otóż w ramach środków przeznaczonych na szkolenia dla przedsiębiorców (wiedza dotycząca procesów i rozwiązań prawnych przedakcesyjnych)z terenu województwa warmińsko-mazurskiego była wyraźna transza na tzw. region elbląski bez wyraźnego precyzowania których ośrodków to dotyczy. Zupełnie sprawę położył Elbląski Uniwersytet Robotniczy wykazując się trudnym do wytłumaczenia błędem zaniechania. I fundusze te zdobyła grupa firm / organizacji / ludzi skupionych wokół p. Lucyny Szmurło - odpowiadam zatem oficjalnie, że takie środki zostały w Elblągu i dla Elbląga zdobyte. Słodko jednak nie będzie do końca tej informacji - co z nimi zrobiono i jak de facto zostały wykorzystane...tu już mamy temat dla rzetelnego dziennikarza. Moja prośba teraz do Pana - niech mi Pan takiego pokaże w Elblągu. No...więc właśnie! (sic!)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Ochódzki(2002-02-28)
  • Równie szlachetny, co docinający Panie Aborygenie Miejscowy!!! Otóż, daleko nie szukając. Los okazał się dla mnie łaskawy (i to dzięki temu portelowi), więc wskazanie na pozyskanie funduszy unijnych nie jest trudne. Wystarczy przeczytać artykuł zatytułowany: "Nie ma wakazji bez informacji". Tam jest wyraźnie napisane, ile środków pokryto na realizację wymienionego tamże projektu. Drugi przykład - część kosztów związanych z budową mostu, czy też dróg dojazdowych do tegoż obiektu. To świadczy, że jednak można. Ja nie twierdzę, że pozyskiwanie tych srodków jest "bułka z masłem", jak Pan sam piszesz. Dlatego tez prosze mi nie implikować czegoś, czego NIE NAPISAŁEM!!! Świadom jestem trudności stojących do pozyskania jakichkolwiek środków. Żeby jednak móc urealnić pozyskanie funduszy unijnych trzeba najpierw chcieć, i co najważniejsz, być konsekwentnym w działaniu. Co się tyczy moich doświadczeń z tym związanych... Nie, nie miełem mozliwości brania udzuału w procesie pozyskiwania funduszy, ani starania się o kredyt, tym bardziej na dużą inwestycję. BYłbym niezmiernie wdzięczny mogąc zdobyć doświadczenie w tym kierunku, nawet nieodpłatnie. Ostatnie słowo tyczy się mojego optymizmu, którego nadmiar mi Pan zarzucasz, a może zazdrościsz. Jestem z natury optymistą, wierzę w ludzi (jak pisałem w jednym z moich poprzednich komentarzy) i uważam, że taką postawą można więcej odnieść w życiu niż Pana strachem przed trudnościami jakie można napotkac na swej drodze. Drodze ku lepszemu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Pan Nikt(2002-02-28)
  • Moim strachem - dobre sobie a w czym on sie wyraża, czego to ja dobry człowieku sie boję. Chłopie kochany - a toś mnie setnie ubawił - po pachy, po pachy !!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    AborygenMiejscowy(2002-02-28)
  • Niech nam milosnik polszczny, ktory sie zaprezentowal pod recenzja "Malego Ksiecia", wjasni co znaczy "prosze mi nie implikowac..."
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    :-o(2002-03-01)
  • Panie Aborygenie Miejscowy - śmiej się Pan do woli. Może wreszcie optymistyczniej spojrzysz Pan na świat. Tylko niech to nie będzie śmiech zasłaniający Pana strachliwego oblicza. Przed czym? Przed stawianiem celów, do których dojście nie jest łatwe. Bo przecież uważa Pan, że pozyskiwanie środków pomocowych to bardzo trudne do przejścia zadanie...z czym się po raz wtóry zgodzę, ale Pan wolałbyś siedzieć z założonymi rękoma, sięgając po najprostsze z mozliwych rozwiązań. Tu przejawia się pański strach, Panie Kolego. Niech życie dla Pana będzie łaskawe.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Pan NIkt(2002-03-01)
  • Wyjaśnienie? Prosze bardzo. Implikować (słownik wyrazów obcych -wydanie nowe 1997, str.465) - drugie znaczenie- przypisywać coś komuś, imputować (pomawiać, posądzać o coś). A zatem, Pani/Panie :-o wystarczy podstawić pod nieznany wyraz ww synonimy. Usatysfakcjonowana/y? Jak na razie nie uzyskałem wyjaśnień ze strony Pani Joanny Torsh w sprawie jej zamiłowań do łączenia języka ojczystego z angielszczyzną. Na koniec, co nie oznacza,że jest to mniej ważne, (dla Pani Torsh - "last, but not least") wolałbym, aby określano mnie jako miłośnika czystości języka - jak już komuś tak bardzo na tym zależy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Pan NIkt(2002-03-01)
  • Chyba sam to hasło wymyśliłeś albo może jesteś pan Hilary, a nie pan Nikt. Jakim cudem implikować ma znaczyć to samo co imputować. Etymologia jednego to łacińskie imputare - (po)rachować, przyznać, przydać co komu, a drugiego . implicare - zwinąć; uwikłać; wmieszać (się), wdać się (w co); przyjmować (do pracy). Co ma piernik do wiatraka. Twoja wypowiedź implikuje to, że imputuję Ci ściemę.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    dyzio językoznawca(2002-03-01)
  • Do Pana Nikt, czyli miłośnika czystości języka: Ale tytuły (np. Słownik wyrazów obcych) piszemy raczej wielką literą, co?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Mleko(2002-03-01)
  • No, i brawo Dyzio...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Mleko(2002-03-01)
  • DO Szanownego Dyzia językoznawcy. Ja się powołałem na źródło, które posiadam w domu. Czyżbyś podważał to, co jest podane w wymienionym przede mnie słowniku? Jeśli tak, to prosze bardzo, możesz dochodzić prawdy, a ja będę Ci wdzięczny za jej wyjawienie. Skontaktuj się wtedy z autorami słownika i przekonaj ich do swojej racji. Sądzę, że będą Ci wielce życzliwi za te wskazówki. Ponadto, jeśli ktokolwiek myśli, że ja uzurpuje sobie prawo do jedynego i niezmienialnego wyrokowania, co jest dobrze napisane a co źle, to jest w dużym błędzie. Opieram się tylko na wymienionym źródle. Nic nie poradzę na to, że nie możecie lub nie chcecie sprawdzić podanej przeze mnie definicji. CO do mojej pisowni to jest ona daleka od ideału, z czego doskonale zdaję sobie sprawę. Błędy zdarzają się każdemu. Najłatwiej jest krytykować, wytykać palcami. A Panowie Dyzio i Mleko, w tym przypadku, starają się być do bólu dokładni. I chwała im za to. Będę bardziej wnikliwie analizował swoje teksty, cobyście Panowie nie uzywali swego zajadliwego języka. Pozdrawiam serdecznie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Pan Nikt(2002-03-01)
Reklama