Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 07-12-2016, imieniny Ambrożego, Marcina
 
Rek

UWAGA!

Głos Elbląga: Praca czy fikcja?

“Z doświadczeń elbląskiej licealistki wynika, że niekoniecznie trzeba jechać elbląskim tramwajem lub autobusem, aby otrzymać karę pieniężną, a nawet wyrok sądu nakazujący jej zapłacenie” - czytamy w Głosie Elbląga.

“Wystarczy, że osoba schwytana na podróżowaniu na gapę poda kontrolerom nasze nazwisko. Licealistka z Elbląga na dojazdy do szkoły miała wykupiony bilet miesięczny. Zdumieli się więc jej rodzice, gdy na domowy adres nadeszła korespondencja z elbląskiego sądu. Okazało się, że jest to postanowienie nakazujące zapłatę kary za jazdę bez biletu. Od razu było wiadomo, że to jakieś nieporozumienie, bo dziewczyna miała na dany miesiąc bilet miesięczny. (...) Rodzice zaczęli podejrzewać, że ktoś podszywa się pod nazwisko ich córki. Dopiero wówczas zainteresowali się dokumentami. Wynikało z nich, że mandat karny wystawiony jest na nazwisko córki państwa L., ale widnieje na nim podpis innej osoby; jak się okazało szkolnej koleżanki”.
     
     Więcej o sprawie w Głosie Elbląga.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • no to teraz prokurator powinien zając się koleżanką za poświadczenie nieprawdy w dokumentach, a swoją drogą, to ciekawe na podstawie jakich dowodów Sad wydał taką decyzję (oprócz podpisu powinien byc jeszcze przywołany dok. tożsamości z numerem i zdjęciem, ponadto Sąd powinien chyba przesłuchac kontrolera i samą zainteresowaną, w jakich okolicznościach i w jaki sposób ustalił tożsamość osoby jadącej bez biletu - być może to kontroler popełnił przestępstwo wpisując inne dane). Może sama poszkodowana napisze kilka słów jak to było i co wie na ten temat, albo ktoś zorientowany?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ciekawy(2003-11-18)
  • Moją córkę też spodkała podobna sytuacja.Ktoś jadący bez biletu podał jej imię i nazwisko, ale podał zły adres. ZKM powinien dokładnie sprawdzać dane osoby podróżującej na gapę,a nie wierzyć im na słowo.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    JL(2003-11-18)
  • Czy widział ktoś Sąd sprawiedliwy?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Janusz(2003-11-18)
  • do JL: powinien pan/pani zażądać od ZKM przynajmniej przeprosin. A skoro takich przypadków jest więcej to dlaczego ZKM nie wyciąga konsekwencji od kontrolerów podających nieprawdziwe dane i dlaczego ZKM nie ma stosownej [prpocedury postępowania w takich przypadkach?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ciekawy(2003-11-18)
  • Przedewszystkim powinny zostać ujawnione dane sędziów wydających lipne wyroki.Czyżby to były stalinowskie czasy,gdzie ferowało się wyroki bez przesłuchania podejrzanego,a jedynie na podstawie donosu.W naszym sądownictwie powinna jednak nastąpić weryfikacja kadr pod względem przydatności zawodowej,o czym od dłuższego czasu świadczą ferowane wyroki w naszych sądach i postępowanie pracowników prokuratury.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    L.B.(2003-11-18)
  • Jacy ludzie prcują przy sprawdzaniu biletów to takie są efekty - dla nich liczy się złapany pasażer bo mają od tego profity a co ich obchodzi A CO NA TO NADZÓR ZKM BO ONi TYLKO SIEDZĄ NA CIEPŁYCH POSADKACH PRZY BROWARNEJ I NIC ICH NIE OBCHODZI, a zadzwońcie do nich i spróbujcie cos wyjaśnić przez telefon to zobaczycie i usłyszycie ciekawe rzeczy ( same chamstwo )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zzzzzzzzzzzzzzz(2003-11-18)
  • Dwa lata temu mój syn znalazł się w podobnej sytuacji . Przyszła do zapłacenia kara dzień po dniu czyli 2x. Syn twierdził , że nic takiego nie miało miejsca / zreszta też miał miesięczny /. Na nakazie oprócz nazwiska i imienia nic się nie zgadzało / tzn. nr dowodu , imię i nazwisko matki / . Próba wyjaśnienia w dyrekcji nic nie dała . Sprawa trafiła do sądu . Za pierwszy przejazd sąd / sędzina nie chciała nawet go dokładnie wysłuchac / syna skazał . Nie pomogły tłumaczenia . Za jakiś czas druga rozprawa za drugi przypadek . Sędzia / już inny / zaproponował badanie grafologiczne podpisu . Okazało się że to nie podpis syna . Oczyszczono go , ale nie przeproszono . Wprost przeciwnie , śginany jest płatnością za ten pierwszy analogiczny przypadek i do tej pory nie zwrócono mu za koszty jakie poniósł poprzez .... no właśnie niesumiennośc kontrolerów . Zastanawiam się dlaczego dyrekto MPK nie wziął pod uwagę faktu , że każdy mógł podać nazwisko i wymysleć dane , które ponąć kontroler spisal z dowodu . Ich fałszywość już mogła zasugerować dyrekcji , że jest coś nie w porządku ze strony kontrolera . Dziwne jest to że dwukrotnie był to ten sam kontroler .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    emka(2003-11-18)
  • Panie dyrektorze może jezeli ten chłopak ma uniewinniający wyrok sądu to powinno się znależć w pana firmie trochę przyzwoitości i zweryfikować " od siebie " te dwie sprawy . Nie mówiąc już o przeprosinach i zadośćuczynieniu . Wstyd .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    honorowy(2003-11-18)
  • Dyrektorze jaką banda pan kieruje ? A sąd ... szkoda gadać . Jak w wojaku szwejku ... obojętnie na co chory - wszystkim lewatywa .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    mamuśka(2003-11-18)
  • a ja już jedną sprawe o mandacik wygrałem......:) Za jazde z ważym biletem (ale bez odpowiedniej legitymacji). Zostałem spisany i 3 dni poźniej z ważną legitymacją udałem sie na browarną by zapłacić kare 7 zł. 2 dni przed przedawnieniem sprawy przyszedł jednak nakaz z sądu o zapłacenie (nie wiem jak to sobie wyliczyli) prawie 200 zł :). Naszczęście Sad przychylił się do mojego stanowiska podczas rozprawy i przedstawiciele (kontrolerzy-kanary) mzk byli zdruzgotani :).....Walczmy o swoje i niedorabiajmy ich za ich własne pomyłki.....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    świadek(2003-11-19)
  • Podobna sprawa przytrafiła się córce siostry, nie uwierzycie sprawa sądowa trwała prawie 2 lata (to chore) jakby Sąd nie miał co robić, udzial w sprawie brali biegli sąsowi i grafolodzy. Pytanie: kto zapłacił koszty sądowe bo z reguły placi ten, który przegrał. Jeżeli tyle spraw już się odbyło, które przgral ZKM - to jest on naprawdę bogatym zakładem może warto by pomyśleć w to miejsce o nowym taborze?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ciapa(2003-11-19)
  • ooooo widzę że to nie jest odosobniony przypadek. Dla tych których czekaja podobne sytuacje w przyszłości to polecam mieć przygotowana na piśmie swoją wersję wydarzeń dla Sądu, wtedy Sąd nie oleje pozwanego. A swoja drogą to dyrektor tego zakładu chyba powinien wyciągnąć wnioski
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ciekawy(2003-11-19)
Reklama