Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 19-01-2018, imieniny Henryka, Mariusza
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Elbląg-Nowy Rok Elbląg-Nowy Rok

Mirosław Zemke wygrał bałtyckie regaty samotników

 
Elbląg, Mirosław Zemke wygrał bałtyckie regaty samotników fot. ze strony bitwaogotland.pl
Rek

Elbląski żeglarz Mirosław Zemke wygrał żeglarską Bitwę o Gotlandię. Jako jedyny ze startującej grupy zdołał pokonać morderczy dystans ponad 500 mil morskich i zdążyć przed sztormem.. Pozostali żeglarze musieli uznać wyższość sztormu, którego siła wynosiła 12 stopni w skali Beuforta. Tym samym Mirosław Zemke powtórzył swój wyczyn z poprzedniego roku, kiedy również triumfował w tych regatach.

- W zasadzie człowiek jest szczęśliwy, że to zrobił, że udało się drugi raz. To nie jest kwestia recepty, ani przepisu, po prostu wsiadasz na łódkę, robisz swoje, a jak masz odrobinę szczęścia, to wygrywasz, a jak masz pecha, to nie. Tyle. Zwycięstwo nie jest dane na stałe, to gra błędów, wygrywa ten, kto ich mniej popełni – mówił na mecie Mirosław Zemke dla portalu Bitwa o Gotland.
     Trzy doby i 13 minut – tyle Mirosławowi Zemke zajęło przepłynięcie dystansu ponad 500 mil morskich na trasie Gdańsk – Gotlandia – Gdańsk. Warto zwrócić uwagę na to, że tegoroczne regaty były bardzo trudne. Spośród 22 żeglarzy, którzy 10 września wystartowali z Gdańska, do mety dotarł tylko Mirosław Zemke żeglujący na jachcie Hobart. Bardzo blisko zamknięcia pętli był żeglarz z Niemiec Morten Bogacki na jachcie Mojo. Jednak wobec sztormu, którgo prędkość w szkwałach przekraczała 50 węzłów, zdecydował się zakończyć rejs na Helu. Pozostali zawodnicy schronili się przed sztormem w innych bałtyckich portach.
     Bitwa o Gotland to jedne z najtrudniejszych regat, jakie mają miejsce na Bałtyku. To wyścig „samotników” - żeglarz jest na jachcie sam i samotnie musi sobie radzić z kłopotami na trasie rejsu. W tym roku stopień trudności podniosła natura – na trasie regat spodziewany był sztorm o sile 12 stopni w skali Beuforta.
     - Dla nas każdy, kto potrafił podjąć odpowiednie, ale dramatycznie trudne decyzje i po kilkudziesięciu godzinach heroicznej walki na trasie kierować się rozsądkiem oraz troską o siebie i innych, zasługuje na najwyższe uznanie. Dlatego zarówno Mortena, jak i pozostałych wspaniałych Wojowników Bitwy o Gotland – Delphia Challenge 2017 powitamy jak bohaterów i godnie nagrodzimy w czasie gali zakończenia regat - mówił dyrektor regat Krystian Szypka dla portalu Bitwa o Gotland.
     
     Więcej na portalu Bitwa o Gotland.

red.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama