Środa 22-08-2018, imieniny Marii, Cezarego
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Po tragedii na Zalewie Wiślanym

Dzisiejsze wydanie Głosu Elbląga przytacza obszerną relację Piotra C., brata zaginionego Seweryna, na temat okoliczności zatonięcia łodzi "Dzika Mrówka" po regatach Fromborska Jesień.

(...) "Cztery jachty pokonywały Zalew, aż do momentu, kiedy tuż po godz. 19 nastąpiła wywrotka. (...) Podstawową zasadą zachowania się żeglarzy po wywrotce łodzi, jest trzymanie się jej za wszelką cenę. Sewer uchwycił się kosza na dziobie, Waldemar J. skrzynki mieczowej. Obydwaj nie mieli na sobie kapoków. (...) Załogi pozostałych trzech jachtów musiały widzieć wywrotkę. (...) Natomiast nie wiadomo, dlaczego nie próbowały choćby rzucić koła ratunkowego, przejąć uczepionych przewróconego jachtu kolegów na swój pokład. Odpłynęły w pośpiechu, choć alarm "człowiek za burtą" zobowiązuje żeglarzy do udzielenia pomocy tonącym.
     Waldemar i Sewer uczepieni jachtu oczekiwali na pomoc przez 4-5 godzin. Widzieli poszukujący ich śmigłowiec, widzieli pontony ratowników w odległości nie mniejszej niż 50 metrów. Krzyczeli, ale nikt ich nie widział w wodnej kipieli i nie słyszał w ogłuszającym huku wiatru i fal. (...)Jak się okazało "Dzika Mrówka" wywróciła się pomiędzy Fromborkiem a Piaskami, na tak zwanej zwrotnej. Zupełnie w innym miejscu niż wskazały ratownikom załogi jachtów, które zawróciły. (...)
     Niektórzy oficjalnie twierdzą, że Sewer wszedł na jacht będąc pod wpływem alkoholu. To nieprawda. Uczestniczył w regatach, a zaraz po nich wyruszył do Krynicy Morskiej. "Dzika Mrówka" była jego trzecim jachtem. Jak wcześniej wspomniałem, chciał ją wypróbować w ekstremalnych warunkach. (...)
     Po zaginięciu Sewera wiele osób pospieszyło do nas, aby wyrazić swoje współczucie. Do tej pory nie pojawili się nasi dawni koledzy, może nawet i przyjaciele, z "Czeczena" i "Sekwoi". (...)
     Sprawę wypadku bada obecnie prokuratura".
     Cała relacja brata zaginionego Seweryna C. na temat tragicznego wydarzenia w dzisiejszym Głosie Elbląga..
     
     Zobacz także: "Sprawa Dzikiej Mrówki"

przyg. M
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Taka to prawda zostawili kolegó w potrzebie i uciekli teraz nachodzą Waldemara J.żeby zeznawał na ich korzyść boją się o własne dupy.To się nazywa solidarność żeglarska i koledzy od mentalność ludzka
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Waleczny Herbert(2001-09-18)
  • ALE GDZIE JEST SEWER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    I.S.(2001-09-19)
  • Ci z tych gazet wypisuja takie bzdory ze to glowa mala, moj tata Waldemar j. moze sie uratowal ale wciasz pamieta to co sie stalo ja mialem zaledwie 7 lat jak moj tata wrocil do domu caly pocharatany bo zaden skorwiel mu nie pomog to jest dlamnie straszne. Nie bylo by wtedy mojego taty a teraz nie dawno jeszcze odeszla mi mam gdybym nie mial ich razem to bym sie zalamal. .Pisal dla was syn Waldemara. J Rafal. J
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    telefonkom(2011-07-29)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapeta lateksowa 150x260 cm - Zebra
Fototapety z Londynem
Fototapety dziecięce
Fototapety dziecięce