Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Poseł skarży się na sąd

Przez 20 miesięcy procesu Jana P., byłego prezesa spółki Hetman, sąd wysłuchał 110 świadków. Do przesłuchania zostało jeszcze 140. Poseł PiS Leonard Krasulski w liście do ministra sprawiedliwości skarży się na opieszałość sądu – informuje o tym „Dziennik Elbląski”.

Proces Jana P., byłego właściciela spółki odzieżowej Hetman, rozpoczął się 30 marca 2004 r. Od tego czasu przed sądem zeznania złożyło 110 z prawie 250 świadków. Według posła Leonarda Krasulskiego, proces toczy się „bardzo opieszale” i dlatego postanowił zainterweniować, wysyłając pismo do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.
     „Sąd przesłuchuje jedynie kilku poszkodowanych pracowników w miesiącu, co przy ponad 270 pokrzywdzonych, których zamierza sąd przesłuchać, czyni wydanie prawomocnego wyroku bardzo odległym” - pisze w liście Krasulski. Na koniec pisma poseł zwraca się z prośbą do ministra o zbadanie sprawności rozpatrywania sprawy przez elbląski sąd.
     Z zarzutami elbląskiego posła Prawa i Sprawiedliwości nie zgadza się prowadzący proces sędzia Wojciech Furman z elbląskiego Sądu Rejonowego.
     - W tym procesie mowy o opieszałości sądu być nie może - mówi sędzia Furman. - Sąd robi wszystko, aby sprawa toczyła się jak najszybciej, ale nie zawsze proces może się toczyć tak szybko, jakby wszyscy tego oczekiwali. Świadków w tej sprawie jest bardzo dużo. Do chwili obecnej przesłuchaliśmy 110 świadków, z tym, że jest tutaj pewna dolegliwość. Ze względu na stan zdrowia oskarżonego - jest odpowiednie zaświadczenie w aktach sprawy - sąd nie może prowadzić jednej rozprawy dłużej niż cztery godziny.
     Sąd broni się także twierdząc, że na każdą rozprawę wzywanych jest po 8-12 świadków, których maksymalnie można przesłuchać w ciągu czterech godzin. Wczoraj odbyła się kolejna rozprawa, podczas której dalej zeznawały pokrzywdzone szwaczki. Sądowi zostało do wysłuchania jeszcze ok. 140 świadków.
     Jan P. jest oskarżony o złośliwe naruszenie praw pracowniczych oraz przywłaszczenie pieniędzy. Według ustaleń prokuratury, potrącał on z wypłat pracowników składki, jednak nie odprowadzał ich do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Poza tym prokuratura zarzuca mu, że nie utworzył zakładowego funduszu pracowniczego, zmuszał pracowników do bezpłatnej pracy w godzinach nadliczbowych, a pensje - mimo braku jakichkolwiek porozumień z pracownikami - wypłacał z opóźnieniem i w ratach.
     Oskarżony nie przyznaje się do winy. Grozi mu do 10 lat więzienia.
     

Arkadiusz Kolpert
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Skarżypyta :P A tak na serio, to juz pewnie nazbierało się tyle dowodów, że powinni udupić gościa.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    howk(2005-12-08)
  • Pan Jan P. chyba się już przekonał, że jego czas dawno minął, tak jak lokalnych (elbląskich rzezimieszków), którzy albo siedzą, albo będą siedzieli (albo "odpoczywają" na Dębicy). W każdym bądź razie nie mają nic do powiedzenia. W naszym mieście (nieco innaczej niż w kilku miastach w Polsce) - żyją normalni obywatele, którzy płacą podatki, przestrzegają prawa i potępiają takie formy dzikiego kapitalizmu, jakiego ewidentnym przedstawicielem jest właśnie p. Jan. P.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Pracobiorca(2005-12-08)
  • zaswiadczenie o stanie zdrowia jest takie jak reszta jego interesow...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2005-12-09)
  • Zgadza się - Jan P. jest w każdym calu pozorantem i nie może pogodzić się z tym, że czas takich ludzi już dawno minął, a zwłaszcza w warunkach EU. Pozoruje także "budowę?" przy ul. Przy Murze, wiedząc, że "za cienki jest" by ją w ogóle kiedykolwiek skończył. Niech zobaczy jak naprzeciwko buduje Firma "Mytych", ale Jan P. w swej prymitywnej umysłowości nawet do pięt nie dorasta właścicielowi wspomnianej firmy. "Buduje - pozorując", a na na Starym Mieście przybyła już 3. budowlana ruina!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Wieżowa(2005-12-17)
  • To nie jedyny taki pracodawca w Elblągu.Wystarczy pogadać z ludźmi.Sama też u takiego pracowałam przez 5 lat. teraz ciągają mnie po urzędach na przesłuchania w sprawie...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    pracownik(2005-12-28)
Reklama