Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Pracują poza aresztem

Jeszcze dwa, trzy lata temu trudno byłoby sobie wyobrazić skazanego, który bez towarzyszących mu strażników wychodzi za bramę aresztu i idzie do pracy. Od roku taki obrazek nie dziwi. Aktualnie za murami elbląskiego aresztu zatrudnionych jest 19 skazanych, z tego 15 nieodpłatnie – informuje „Dziennik Elbląski”.

Zdaniem kpt. Jana Morozowskiego, dyrektora Aresztu Śledczego w Elblągu, tego typu praca to bardzo dobra forma resocjalizacji skazanych, zalecana także przez dyrektora generalnego Służby Więziennej. To najskuteczniejszy środek oddziaływania penitencjarnego
     
     Nie wszyscy mogą pracować
     Tak, jak różni są ludzie na wolności, tak różni są też skazani odbywający karę pozbawienia wolności w elbląskim Areszcie Śledczym. Nie wszyscy z nich mogą więc pracować poza zakładem. Dobrodziejstwa takiego właśnie zatrudnienia doświadczają ci spośród osadzonych, którzy spełniają określone warunki. - Do pracy na zewnątrz jednostki kierowani są tylko skazani za przestępstwa mniejszej rangi, jak choćby niepłacenie alimentów, jazda pod wpływem alkoholu czy drobne kradzieże, posiadający dobrą opinię w miejscu zamieszkania i wobec których nie toczą się żadne czynności sądowe - mówi dyrektor Morozowski.
     Jak dodaje mł. chor. Marek Szpakowski, specjalista ds. zatrudnienia w Areszcie Śledczym w Elblągu, aby skazani zostali zatrudnieni w danej placówce, kontrahent musi zapewnić m.in. ubezpieczenie skazanych od następstw nieszczęśliwych wypadków, ubranie robocze dla zatrudnionych i pomieszczenie socjalne, front robót i narzędzia oraz przeszkolenie bhp. Skazani nie mogą samowolnie oddalać się z miejsca pracy, nie mogą spożywać alkoholu, nie mogą nawiązywać nielegalnych kontaktów z osobami postronnymi. Systematycznie są też kontrolowani w miejscach pracy przez funkcjonariuszy z aresztu.
     
     W hospicjum, żłobku i bursie
     Według dyrekcji elbląskiego aresztu, coraz więcej instytucji i placówek chce zatrudniać u siebie skazanych. Na dzisiaj są to m.in. ośrodek szkolno-wychowawczy, żłobek miejski, hospicjum, szkoła i bursa. Odpłatnie skazani zatrudnieni są z kolei w sądzie i w jednej z milejewskich firm. Tylko w ubiegłym roku ci zatrudnieni nieodpłatnie przepracowali łącznie 9885 godzin, a wartość ich pracy to ok. 50 tys. zł.
     34-letni Bogusław trafił do aresztu w efekcie niefortunnego, choć tragicznego w skutkach wypadku, którego był sprawcą, a w którym zginęła jedna osoba. Jak sam wyznaje, już samo życie z tą świadomością to ogromny ciężar, jednak dodatkowo musi spędzić w areszcie rok i siedem miesięcy. Pan Bogusław nie ukrywa swojego zadowolenia z faktu, że już od kilku miesięcy może pracować w elbląskim hospicjum. - Dzięki temu mam stały kontakt ze światem zewnętrznym, z ludźmi przebywającymi na wolności - mówi skazany. - Tutaj szybciej płynie czas, a poza tym robię coś dla innych, czuję się komuś potrzebny, przydatny.
     Dla pana Bogusława nieodpłatna praca w hospicjum to także swoisty rodzaj pokuty. Z obecności skazanego w tej placówce i z jego pracy zadowoleni są również pracownicy hospicjum. - Pan Bogusław robi tutaj wiele dobrego - mówi Urszula Osińska, pracownik socjalny w elbląskim hospicjum. - Wykonuje wszelkie prace konserwatorskie i porządkowe, remontuje różne pomieszczenia, a kiedy trzeba, pomaga też np. przenieść pacjenta. Z jednej strony życzymy mu, by jak najszybciej wyszedł na wolność, z drugiej zaś wiemy, że będzie nam go tutaj brakowało.
     
     Praca to wiele korzyści
     Jak twierdzi dyrekcja aresztu, sumienna praca wykonywana z pełnym zaangażowaniem jest opłacalna dla skazanych. Według kpt. Morozowskiego, korzyści wynikające dla nich z nieodpłatnego zatrudnienia na zewnątrz jednostki to m.in. nauczenie się nawyku pracy, zdobycie praktyki w zawodzie, sprawdzenie się w warunkach wolnościowych. Poza tym za dobrą pracę skazany może uzyskać nagrody, takie jak dodatkowe lub dłuższe widzenie, zezwolenie na widzenie bez osoby dozorującej, nagroda pieniężna czy zezwolenie na widzenie bez dozoru poza obrębem aresztu. Dużo większa jest również szansa na warunkowe, przedterminowe zwolnienie takiej osoby z aresztu.
     - Odnotowaliśmy już także dwa przypadki zatrudnienia skazanych po ich wyjściu na wolność przez instytucję oraz firmę, które zatrudniały ich w czasie odbywania kary pozbawienia wolności - dodaje Marek Szpakowski.
     
     

Jarosław Grabarczyk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • a od kiedy jazda pod wpływem alkoholu jet przestępstwem mniejszej rangi? Cóż ja myślałam , że jest wręcz odwrotnie , że pijany kierowca stanowi niebezpieczeństwo i zagrożenie dla otoczenia tj. pieszych. Powiedziałabym , że to potencajlny zabójca. Widać jednak , że niektórzy /np. cyt. Dyrektor Aresztu Śledzego w Elblągu / nadal uważają ten rodzaj przestępstw za "przestępstwa mniejszej rangi". To pytam czy przy takiej postawie takich władz ma sens walka z nietrzeźwymi kierowcami , konfiskata mienia , ujawnianie twarzy sprawców i podawanie ich danych personalnych do publicznej wiadomości..... Komentarz do tego stwierdzenia jest jeden: Milczenie jest złotem.....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-01-27)
  • dawniej za komuny skazani mieli przymus pracy,dlaczego podatnik ma ich utrzymywac?????
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    croll(2006-01-29)
Reklama