Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 24-11-2017, imieniny Jana, Flory
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

11.11.2017 11.11.2017

Prokurator chce aresztu dla 5 osób w aferze korupcyjnej w Malborku. MON odwołał dowódcę bazy

 
Elbląg, Prokurator chce aresztu dla 5 osób w aferze korupcyjnej w Malborku. MON odwołał dowódcę bazy Malborski MiG-29 (fot.WS)
Rek

Kolejne dwie osoby przesłuchiwane są jako podejrzane o udział w aferze korupcyjnej w 22. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku. Obecnie podejrzanych jest czterech wojskowych i cztery osoby cywilne. Prokuratura wnioskuje o areszt dla pięciu osób (w tym trójki wojskowych). Tymczasem MON odwołał dowódcę bazy - informuje Gazeta Wyborcza.

Chodzi przede wszystkim o idące w miliony złotych kontrakty na ochronę terenu bazy. Dotyczyły one koszar i lotniska w Malborku, lotniska w Pruszczu Gdańskim oraz jednostki w Lasowicach Malborskich.
     
     W śledztwie użyto podsłuchów
     Według informatora "Gazety" przetargi były fikcją - firma, która je wygrywała, nie posiadała środków, by wywiązać się z powierzonego zadania. Teren był przez lata praktycznie niechroniony, ale pieniądze płacono.
     - Każdy taki kontrakt to rocznie kilka milionów złotych - mówi prok. ppłk Sławomir Schewe, rzecznik prasowy Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. - Wciąż ustalamy szczegóły, dlatego trudno w tej chwili mówić konkretnie, o jaką kwotę chodzi.
     
     Nieoficjalnie mowa jest o 7 mln zł
     Śledztwo jest prowadzone od czerwca br. - użyto m.in. podsłuchów. W środę rano teren malborskiej bazy otoczony został przez blisko 130 żandarmów wojskowych i policjantów. Pięciu prokuratorów wojskowych z Poznania przystąpiło do przesłuchań. Po południu zarzuty postawiono 6 osobom, po godz. 15 zostały one formalnie zatrzymane.
     
     "Nie wykluczamy dalszych zatrzymań"
     Jakie zarzuty usłyszeli podejrzani? Według prokuratorów chodzi o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, ustawianie przetargów, wyłudzenia oraz niedopełnienie i przekroczenie uprawnień. Ten ostatni zarzut zagrożony jest karą do 10 lat pozbawienia wolności.
     Jak wyglądał mechanizm przestępstwa? Zdaniem ppłk. Leszka Rusonia, komendanta oddziału Żandarmerii Wojskowej w Gdańsku, dwaj prywatni przedsiębiorcy wręczali pracownikom wojska korzyści majątkowe, dzięki czemu mieli zapewnione zwycięstwo w przetargach. W grę wchodziły też innego rodzaju powiązania: zatrudnianie znajomych wojskowych, udostępnianie firmowych samochodów na prywatne potrzeby.
     - W czwartek przeprowadziliśmy przesłuchania kolejnych dwóch osób, również one usłyszały zarzuty - dodaje ppłk Schewe. - Obecnie w gronie podejrzanych znajduje się czterech wojskowych i cztery osoby cywilne. Nie wykluczamy dalszych zatrzymań. Na razie wnioskujemy o areszt dla pięciu osób, w tym trójki wojskowych, kolejne dwie są objęte dozorem policyjnym.
     Spośród ośmiorga podejrzanych szóstka to pracownicy Wojska Polskiego - dwaj oficerowie, dwaj podoficerowie i dwie osoby cywilne. Zarzuty postawiono także dwóm przedsiębiorcom, którzy mieli ich korumpować.
     W piątek prokuratorzy mają wrócić z Malborka do Poznania, gdzie śledztwo będzie kontynuowane.
     
     Minister odwołał dowódcę bazy
     W związku z ustaleniami prokuratorów wojskowych z Poznania w trybie natychmiastowym odwołano dowódcę 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku - płk dypl. pilota Roberta Dziadczykowskiego. - To decyzja ministra obrony narodowej, pana Tomasza Siemoniaka. - mówi rzecznik prasowy MON, ppłk Jacek Sońta. - Dowódca bazy nie jest wśród podejrzanych, ale osobiście ponosi odpowiedzialność za to co się działo na jego terenie, a wiemy już że źle się działo. Dziadczykowski był dowódcą Bazy w Malborku od lipca 2007 r. To doświadczony pilot myśliwski, który ma na koncie 1550 godz. lotów, głównie na samolotach Mig-21 i Mig-29.
     
     
źródło: Gazeta Wyborcza

     

,
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama