Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Sinice atakują plaże

Na wielu nadmorskich plażach woda przypomina zieloną zupę, na brzegach leżą zwały brunatnych lub zielonych glonów, niektóre są groźne dla zdrowia – czytamy w „Gazecie Wyborczej Trójmiasto”.

- Kąpać nie wolno się na plażach w Jastrzębiej Górze, Ostrowie, w Gdyni Redłowie i Orłowie - mówi „Gazecie” Anna Obuchowska, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanepidu w Gdańsku. - Takie są wyniki naszej ostatniej kontroli. Na Półwyspie Helskim i Mierzei Wiślanej jest na razie czysto, ale sytuacja zmienić się może z godziny na godzinę, bo obecność sinic na naszych plażach zależy od siły i kierunku wiatru.
     Jeszcze dwa dni temu sinice straszyły na plażach otwartego morza w Pucku, Ustce po Jastrzębią Górę. Dziś - oprócz Jastrzębiej Góry, te plaże są już czyste.
     Sinice pojawiają się w Bałtyku co roku, gdy tylko dłuższy czas świeci słońce i są wysokie temperatury. Gdy te jednokomórkowe organizmy namnożą się, woda kolorem i konsystencją przypomina zupę szczawiową, a kąpiel w niej jest po prostu niebezpieczna. Sinice mogą podrażnić układ oddechowy i pokarmowy, wywołać uciążliwą wysypkę na skórze.
     - Niestety, musimy przyzwyczaić się do sinic, bo są one właściwe dla Bałtyku - dodaje Obuchowska. - To morze ciepłe latem, spokojne, bez sztormów, mało słone. To idealne warunki dla nich. Chociaż żyją tylko trzy-cztery dni, mogą kwitnąć bez przerwy i męczyć nas do końca sierpnia.
     Od połowy lipca do pomorskiego sanepidu wpływają zgłoszenia - od osób prywatnych, ratowników wodnych, opiekunów kolonii - o problemach skórnych osób kąpiących się w Bałtyku: rumieniu, pęcherzach i wysypkach.
     więcej w „Gazecie Wyborczej Trójmiasto”
     

oprac. PD
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama